Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 04 października 2011
Uwagi przedwyborcze
Obserwuje tę niezwykle nudną kampanię wyborczą i takie mam oto spostrzezenia:

1. PO dotychczas grała tak, by wygrać, ale bez przesady. Odnoszę wrażenie, że chcieli mieć znów minimalną większość w Sejmie, by móc się zasłaniać niemożnością zmiany Konsytytucji, i dalej ślimaczyć reformy, szczególnie te KRUSu.

2. Brat Jarek po raz kolejny okłamuje naród i pokazuje swoją wersję kraina łagodności. Zniknęli Toni Macierewicz, Artur Górski i Ziobro-Ziobro-Siedem, nawet dawny pracownik Agencji Towarzyszkiej Agent Tomek, nie jest eksponowany. Z doświadczenia wiemy, że pokażą się w noc wyborczą - brat Jarek już powiedział, że powinni być ministrami.

3. SLD - dno. Albo Leszek Miller. Na jedno wychodzi.

I nagle wszystkim szyki popsuł Palikot. PiS i PJN krzyczą, że to niebezpieczna radykalizacja nastrójów, i że przecież w Polsce centrum jest po prawej stronie. PO się oburza, by wygląda na to, że nie tylko zaczyna tracić co do PiS, ale być może będą musieli zawrzeć koalicję z Palikotem i wziąć się do roboty. Prezio Pawlak i szafująca cudzymi pieniędzmi minister Fedak nie wystarczą.

4. RPP. To skomplikowane zajwisko, ale bardzo ciekawe jest jak wszyscy od polityków po sojologów próbują go zdewaluować i wmawiać nam, że to nowy Lepper. Politycy, bo wskazuje na ich braki - socjologowie, bo tego nie przewidzieli.

A prawda jest taka, że oto dorasta pokolenie wychowane po 1989 roku. Które ma dość państwa pół-wyznaniowego i tej cichej zmowy milczenia i porozumienia, że nikt nie tyka Kościoła Ustanowionego, niezależnie od tego, co ten wyprawia. Wyrosło pokolenie, dla których miejsce krzyża jest w kościele; dla którego Komisja Majątkowa jest nie mniejszym skandalem niż FOZZ; dla których prawo aborcyjne nie jest "kompromisem" tylko szantażem który wprowadził Kościół Ustanowiony i pokorni sędziowie Trybunału Konsytucyjnego; dla których IN VITRO nie jest wyrafinowaną aborcją, ale czymś do nowoczesne państwo winno refundować; dla których związki jednopłciowe mają takie samo prawo zawierać małżeństwa, jak Kazio Marcinkiewicz, JM Rokita czy Marta Kaczyńska.

Przez ostatnich 20 lat politycy z lewa i prawa publicznie na naszych oczach ustępowali Kościołowi we wszystkim: z głupoty, strachu, koniunkturalizmu i z przekonania. Wyrosło pokolenie, dla których poseł Gowin nie jest "głosem rozsądku" ale głosem skrajnym. Witajcie w XXI wieku panowie!