Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
piątek, 19 września 2008
Prawo i Przyzwoitość
Ja wiem, że się łudzę, ale od ludzi którzy zawsze i wszędzie opatują ojczyzną, honorem, Bogiem (we wszystkich przypadkach) można chyba oczekiwać krzy przyzwoitości prawda?

Weźmy brata Jarosława. Ogranizuje "spontaniczną" konferencję prasową, jest nieobecny na głosowaniu, ale chce pieniądze za to. Przepraszam - na kota Alkia mu brakuje? Nie było go, bo organizował polityczną szopkę, a potem pisze, że miał "niemożliwe do przezwyciężenia przeszkody". Wybaczcie, ale Ziobro-Ziobro-Siedem blokujący go od tyłu to nie przeszkoda... A już napewno nie do nie do przezwyciężenia.

Lech II Kaczka - zwalnia ludzi z Rady Ochrony zabytków Krakowa. Gdy sprawa wychodzi na jaw, i znów widzimy małostkową i wredną kaczą twarz, to się dowiadujemy, że prezydent nie zalnia, ale zawiadamia o utracie stanowiska. Oczywiście, nikt nie zapyta, co za bałwan tę ustawę napisał, bo Lech II i tak chyba nie pamięta. Ale skoro już podejmujesz decyzje to się ich nie wstydź - bądź facet dorosły!

Giżyński. Wiem - kretyn. Ale jego porównanie do występu w TVN do "samospalenia" studenta w Pradze w 1968 roku jest tak niesmaczne, że aż mdli.

Na koniec muszę obronić Macierewicza. Tak, to prawda, nie on odpowaida za raport WSI. Nie on, bo w polskim prawie ludzie chorzy psychicznie nie ponoszą odpowiedzialności karnej. A po drugie, sam się tam nie wpechnął. Jako osobę "wybitnie kompetentną" mianowali go nasi braci Mniejsi. I to oni ponoszą za jego harce odpowiedzialność.

Problem w tym, że do tego trzeba mieć krztynę godności. A jak widać barciom Lechowi i Jarosławowi K. tego brakuje.

czwartek, 18 września 2008
Senex Gowin, Iudex Gowin


Kto śmie twierdzić, że w Polsce nie ma autorytetów. Są, i to wybitne i tylko my czasami jesteśmy zbyt mali i maiłcy by ich docenić.


Weźmy takiego Jarosława Gowina. Wygląd i sposób bycia męża stanu. Stonowany głos, starannie uczesne włosy, dobrze ubrany. Ale, co tam wygląd, te jego poglądy!

IPN? "Wspaniała instytucja naukowa, niezywkle cenna, nie ma mowy o likwidacji"

Kurtyka? (ten co, aby zdyskwalifikować konkuretnta doprowadził do "wycieku" kłamliwych informacji) "Znakomity historyk, świetny admninistrator, dziś gdyby przyszło wybierać go znowu, znów podniósłbym rekę, by na niego zagłosować."

Cenckiewicz? (zlustrował swojego Dziadka, Wałęsę, czekamy na lustrację Mazowieckiego) "Bradzo cenię tego historyka, bardzo rzeteny warsztat, byc może czasami wysuwa zbyt kategoryczne wnioski"

I taka oto niczym starorzymski iudex, Gowin roztrzyga za całą PO, że IPN jest super i że nie ma co im obcinać funduszy. Znając niechęć Donka Tuska do podejmowania decyzji w jakichkoliwek sprawach (no, chyba, czy brać ślub kościelny), to decyzja Gowina, będzie dla nas wiążąca.

Ale żeby tylko był iudexem? Niczym spartańska rada mędrców Gowin jest dla PO (partii rzekomo liberalnej) całą Geruzją w jednym człowieku. Ot, los ustawy o in vitro.  Jej przygotowanie Donaldu Tusku złożył w ręcę Gowina, który miał przygotować bezstronny zespół w sprawie. Bezstronny znaczy prawicowy, i stąd nasz senex na kilkunastu człownków wybrał kilku księży i filozofów katolickich. Magdalena Środa się nie załapała bo była "zbyt kontrowersyjna". Dla Senexa oczywiście. Ksiądz już kontrowersyjny z definicji być nie może. I tak oto Senex wypracował nam projekt ustawy, w której in vitro nie jest dostepne tylko dla małżeństw jak chciał od początku... ale zupełnie mimochodem ustawa znosi możliwość uznania dziecka przez partnera matki bez badań genetycznych. Zatem: życie w związku, macie dziecko in vitro? dziś partner może uznać je i sprawa załatwiona. Dzięki senexowi będzie musiał 1) przeprowadzić badania genetyczne 2) adopotować dziecko - wszystko na swój koszt.... Oczywiście, chyba że poślubi matkę, i zostanie ojcem z mocy ustawy...

I tak oto dzięki senexowi/iudexowi rosnąć będzie liczba małżeństw, a Polska przez to w siłę i dostatek...

Niech inne kraje toczą debaty, ty szczęśliwa Polsko masz Gowina!

wtorek, 16 września 2008
Tusk i pedofile


Nasz genialny premier Donaldu Tusku wsiadł na konika walki z pedofilią i jedzie na całego.


Oczywiście cieszy, że przyjrzano się prawu. Ale może zamiast tupać nóżką o "najostrzejszych w Europie karach" warto by się przyjrzeć czy obecne prawo jest wykorzystywane: np. zakaz zbliżania się do ofiar, obroże elektroniczne... Nawet nie wspomnę o takim pytaniu, czy deklarowana wszem i wobec świętość rodziny, nie jest pretekstem by przypadkiem nie interweniować nawet jeśli tatuś zbyt bardzo kocha swoje dzieci - swoją drogą polecam artykuł w "Polityce" o podobnej sprawie.

A odchodząc z tego obrzydliwego tematu, to mam wrażenie że za pomocą toczonej już od kilku dni dyskusji unika się innych tematów, które powinny Donaldu zaprzątać głowę. Np.

- nepotyzm działaczy PSL i lipna reforma KRUSu
- brak większych reform
- by nie powiedzieć impotencja pomysłów PO i oczekiwanie jak zbawienia elekcji prezydneckiej.

Prawda jest taka, że PO nie robi nic i tylko zapowiada kolejne reformy. A na razie wyszła im tylko zapowiedź rejestracji ciąży!