Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 25 września 2007
Kretyn

Czy gdy słuchacie Lecha II Kaczki, nie macie wrażenia, że osoba sprawująca najwyższe funkcje w państwie polskim jest skończonym kretynem?

Wiem, że nie najładniej się tak wyrażać o kimkolwiek, ale bracia K. przechodzą ludzkie pojęcie i kwaczą....

Jak oglądam spoty PiSuaru., gdzie klasyczna muzyka, oraz ananas są symbolem dekadencji, zepsucia i (zapewne) pedalstwa, to nie wiem czy śmiać się czy płakać... ale szlag mnie trafia i tak.

A propos Lecha II i jego intelektualnych możliwości: na Uniwersytecie Columbia bawił dzisiaj prezydent Iranu. Gdy powiedział, że w Iranie nie ma gejów, sala ryknęła śmiechem. Zaś rektor nazwał go (z innego powodu) „niedouczonym”. I jakoś tak dziwnie pomyślałem sobie o naszych Wielkich Kaczkach Tatr... To musi być bardzo krzepiące dla Lecha II, że nie jest najgłupszą głową państwa na świecie – są przecież Iran, Zimbabwe i Białoruś.

sobota, 22 września 2007
Ptaki 2 czy sezon na Kaczki?

 

To, co czytam o polskiej polityce przechodzi ludzkie pojęcie i zaczynam się zastanawiać, kiedy przekorczyliśmy cienką granicę dzielącą absurd, groteskę i paranoję.

Po pierwsze - pozytyw: cieszę się, że LiD nie wystawi tego starego politruka Leszka Millera jako kandydata na posła. Wydawałoby się, że facet wie, że ludzie kojarzą go z Rywinem i powinien siedzieć cicho i dziękować Bogu, że Ziobro-Ziobro-Siedem nie ma najmniejszego zamiaru ścigać grubych ryb. Ale nie, Miller ze swoją buziuchną reprezentującą to co najobrzydliwsze w PRL i PZPR się znowu pcha do władzy.

Po drugie – riposta roku. PiSuarczyk Putra do Romana G-ie: mam więcej dzieci niż Pan elektoratu. Oby! Choć nie jestem pewien, czy chcę by geny p. Putry się pleniły.

A teraz dogania nas szara rzeczywistość:

Zwycięstwo opozycji ma być jak stan wojenny. Jarosław swietnie stan wojenny pamięta, bo gdy „tych po stronie zomo” internowano, o Jarosławie Kaczyńskim pies z kulawą nogą nie słyszał. Wzorem anegdoty Mroczka był na wewnętrznej emigracji i być może siusiał na śniegu „Precz”.

Tak poważnie, trudno wprost przecenić szkodę jaką wywołuje to paranoidalne kaczątko w młodej polskiej demokracji. Jeśli PiSuar wygra wybory, albo nawet wejdzie do koalicji z PO (czego się obawiam), to mianuje nowych „odzyskanych” sędziów Trubunału Konstytucyjnego, oraz będzie dalej odzyskiwał kolejne instytucje. Niestety, nawet w przypadku wygranej PO i LiDu, pamiętajmy, że pozostaje mu jeszcze jeden as w rękawie: ciężkawy intelektualnie i fonetycznie brat Lech II Kaczka, który będzie wszystko wetował, byle jego braciszek mógł znowu się bawić w rządzenie.

Powiem więc tak: jest źle, ale może być gorzej!

Zatem do cholery do wyborów: mamy sezon na Kaczki! Inaczej będziemy mieć „Ptaki 2”, w wyjątkowo prymitywnej i wulgarnej reżyserii!

poniedziałek, 17 września 2007
Qui bonit?

Zostałem wywołany do tablicy przez KIK z pytaniem dlaczego bloguję.

Oto kilka wybranych odpowiedzi:

 

  1. Zacząłem, bo chciałem się dzielić z kolegami w Polsce wrażeniami o tym co się dzieje, choć sam byłem w USA – na Harvardzie.

  2. Byłem (i dalej jestem) pod wrażeniem Nowej Anglii, z jej naciskiem na naukę, postęp ludzkości, wolność sumienia i wyznania, wolność poszukiwania Boga i czczenia go w taki sposób, w jaki nam sumienie dyktuje.

  3. Dostrzegałem narastającą prawicę w Polsce, która przy pomocy miernych polityków, zupełnie zdominowała dyskurs publiczny w Polsce. Konserwatyzm taktuje się jako prawdę objawioną, manipuluje się prawdą i dyskusją ubierając ją w szatki „wartości” bądź „religii” i w ten sposób tłamsi wolność myśli. I opisuję tu sytuację sprzed zwycięstwa PiSuaru

  4. W Polsce Kościół- Matka i inne kościoły prezentują taki typ religii, jak gdyby Bóg był tylko białym heteroseksualnym facetem, który nie lubi kobiet, a czasami i Żydów) Brak religijnego pluralizmu i niechęć albo niemożność sformułowania przez inne kościoły liberalnej religijnej alternatywy, jest jednym z powodów dla którego te kościoły są tak marginalne, ale dzięki temu ich zwierzchnicy cieszą się poważaniem władz o których w pkt. 3.

  5. Wszystko to prowadzi do tego, że ciągle boimy się myśleć. Być może zabrzmi to niceo dufnie, ale piszę bo uważam że mój blog przynajmniej niektórych skłoni do refleksji, do zastanowienia, do użycia największego daru jaki nam dał Bóg – daru myślenia. Nie trzeba się ze mną zgadzać, ale chcę by ten mój blog polityczno – religijny chociaż w mikroskopijny sposób, na miarę etosu Nowej Anglii był frontem walki z ciemniactwem, homofobią, ksenofobią, fanatyzmem i hipokryzją.

  6. Wreszcie piszę, bo moi przyjaciele, także tu poznani ciągle namawiają bym nie przestawał i dalej realizował swoją niewyżytą pasję pisarską i zwyczajnie knuł, judził i jątrzył.

Zatem nie ustawajmy w ochocie myślnia!

Jednocześnie do odpowiedzi na pytanie, dlaczego piszą, proszę Diablitzę, Tristana i Miggawki

niedziela, 16 września 2007
Odszedł JM Rokita i kotlety

 

Z wielkim i dość żałosnym pluskiem odszedł z polityki JM Rokita. Nie będę się wypowiadał o ruchu jego żony, bo moim zdaniem mówi on sam za siebie. Natomiast nie ukrywam, że odejście samego JM mnie cieszy.

Po pierwsze, jest architektem tego typu perełek, co „Nicea albo śmierć”, „IV RP”

Po drugie, w czasie poprzedniej kampanii licytował się z PiSuarem kto będzie radyklaniej lustrował.

Po trzecie, polityk, który tyle nas zapewniał, że ufa „swojemu przyjacielowi Jarosławowi Kaczyńskiemu” pokazuje, de facto swoje zdolności przewidywania.

Po czwarte i najważniejsze: jestem przekonany, że JM by dążył do POPISU, a gdyby PO zdecydowała się na alians z SLD, dokonałby kolejnej secesji, utworzyłby kolejną konserwatywną partię kanapową i by się stowarzyszył z PiSuarem.

Dobrze, że odszedł i tyle.

A tak na marginesie przyjaciół JM – czy ktoś może mi powiedzieć, o co chodzi z tymi kotletami brata Jarka???

czwartek, 13 września 2007
Polska dla Darfuru

Mam nadzieje, ze kogos z czytelnikow zainteresuje i ktos sie wybierze!

Gazeta.pl oraz Ars Politica zapraszają na konferencję "Polska dla Darfuru", która odbędzie się 19 września 2007 r. w Auditorium Maxiumum Uniwersytetu Warszawskiego (Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28).
Podczas konferencji Polska Akcja Humanitarna będzie sprzedawała gadżety, z których dochód zostanie przekazany na programy "Zbieram Wodę" i "Ratujmy Darfur". Umożliwimy także dostęp do wirtualnej platformy z internetowym apelem do polskich władz o zorganizowanie pomocy humanitarnej dla ofiar i podjęcie działań międzynarodowych w celu wypracowania jednoznacznego stanowiska Unii Europejskiej w sprawie zakończenia konfliktu w Darfurze.
Otwarcie konferencji. Adam Leszczyński (Gazeta Wyborcza), Tomasz Niedziółka (Ars Politica Instytut Nauk Politycznych UW)

11.00 Etniczne, ekonomiczne i polityczne uwarunkowania konfliktów w Darfurze
dr Maciej Ząbek (Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UWi)
11.30 Sudan i Darfur z perspektywy Sudańczyka
Awad Gabir (Polsko-Sudańskie stowarzyszenie "Nil-Wisła" zaprasza na zebranie)
Etniczne, ekonomiczne i polityczne uwarunkowania konfliktów w Darfurze
dr Maciej Ząbek (Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UWi)
12.00 Kryzys humanitarny w Darfurze
Janina Ochojska, Piotr Sasin (Polska Akcja Humanitarna)
12.30 -13.00 Przerwa
13.00 Jak do tego doszło? "Niewidzialne" czystki etniczne w Darfurze
Wojciech Makowski (Amnesty International Polska)
13.30 Jak poruszyć internautów? Oczywiście blogiem! O wykorzystaniu blogów w informowaniu o akcjach społecznych (przykłady: Darfur, Rospuda, Amnesty International)
Michał Olszewski (Blox.pl Agora)
13.30-14.30 Dyskusja. Prowadzi Adam Leszczyński (Gazeta Wyborcza)
15.00 Zakończenie konferencji

Więcej informacji na temat przedmiotu konferencji pod adresem: www.gazetawyborcza.pl/darfur oraz www.darfur.blox.pl

środa, 12 września 2007
IV RP w obrazkach

Coś o IV RP w obrazkach:

Dzieło zaprzyjaźnionego bloga KIK:

Podejrzane

Siedzę sobie w bibliotece Yale Divinity School, spoglądają na mnie smętne twarze białych, heteroseksualnych kongregacjonistów z XIX wieku i nagle na blogu KIK natknąłem się na cytat Wielkiego Lecha II Kaczki:

 „SYSTEMY SOFTWEWOROWE”

i jak tu nie ryknąć śmiechem? Tak a propos, nasz Zloty PiSuar sie absolutnie nalezal!

wtorek, 11 września 2007
Miejmy odwagę myślenia

Niczym Radio Maryja do antysemityzmu, tak ja wracam do tematu religii w szkole. Powtarzam: nie jest to miejsce na jej naukę, a już z całą pewnością nie na naukę wliczaną do średniej. Bowiem dzieci bezwyznaniowe, jeśli nie mają etyki (a przypominam, że w całej Polsce uczy jej nieco ponad....300 szkół) mają dwa wyjścia: Pierwsze, to nauczą się czytać „Pamięć i Tożsamość”,  nauczą się symulować zachwyt i zrozumienie. Druga opcja, to to, że muszą się liczyć z tym, że z braku etyki i szóstki z Religii Panującej będą miały nie tylko bezwyznaniowość wpisaną do rubryki, ale także i niższą średnią.

Atrapa RPO zamiast zaskarżyć rozporządzenie ministra, pisze do MEN i swojego koelgi Legutko. Pisze. Przepraszam bardzo, ale od pisania to są Jerzy Pilch, Dorota Masłowska i (niestety) Jerzy Robert Nowak z "Naszego Dziennika". RPO powinien dbać o prawa obywatelskie nie tylko katolików, ale i tych 5% reszty, a nie bawic sie literature epistolarna. 

Blisko 80 lat temu wielki polski myśliciel i etyk Jan Baudoin de Courtenay napisał artykuł pt. „Wyznania paszportowe”. Aż trudno uwierzyć, że po tylu latach tekst jest aktualny jako „Wyznanie świadectwowe”.

Zbiór jego artykułów nosi znamienny tytuł: „Miejcie odwagę myślenia!”. 

No właśnie, miejmy!!

niedziela, 09 września 2007
Koniec sejmu IV RP

Obejrzeliśmy żałosną paradę miernot, ćwierćinteligentów, kłamców i zwykłych karierowiczów, których jakimś cudem ten wybrany przez Boga Naród Polski wybrał do sejmu. Zbliżają się nowe wybory, w których jak zawsze wezmę udział, choć oleje je większość tego „przypadkowego społeczeństwa” (prymas Glemp).

Najbardziej w tym całym cyrku uderzyło mnie to, że prezydent, w bezczelny sposób łamiąc konstytucję odwołał ministrów (totalne miernoty i zera) i powołał je ich na nowo – w tym niezastąpioną Annę F, po czym oskarżył PO o... pogwałcenie konstytucji.

 

PiSuar to nie tylko miernoty i zakompleksione zera które dorwały się do władzy. To nawiedzeni, ideolodzy, którzy zniszczą wszystkich i wszystko stojące na ich drodze. Tak naprawdę w idąc do tych wyborów, najważniejszych od 1989 roku głosujemy za demokracją, za praworządnością, za minimalną przyzwoitością obyczajów. Proszę was wszystkich: powiedzmy Jarosławowi i Lechowi, Cymańskim, Gosiewskim, Ziobrom, Rydzykom, Kurskim i innym miernotom i gnidom wyraźne: SPIEPRZAJ DZIADU! Tak żeby im w pięty poszło!

PS Przepraszam, ze tak patetycznie, ale jestem wq....

PPS Złoty PiSuar wygrała stosunikiem jednego głosu Rada Miejska Torunia, za wyjątkowe włazidupstwo do premiera Jarosława.

PPPS Jeśli zwolennicy Wielkiego PiSuaru uważają, że tak mało płaci się na rolnictwo (KRUS) proponuję, żeby się dobrowolnie opodatkowali na polskich chłopów. Bo ile q...a można

 

PPPPS Jestem serio bardzo zły!

środa, 05 września 2007
Odzyskany Rzecznik

RPO Janusz Kochanowski nigdy moim faworytem nie był. Po pierwsze wybrano go, bo największy PZRRowski beton, senator Jarzębowski z SLD (czy ktoś go pamięta?) razem z PiSuarem w poprzednim sejmie uwalili kandydaturę prof. Rzeplińskiego. RPO już w nowym sejmie został „odzyskany” przez Wielki PiSuar i od tego czasu widzimy, że biedny rzecznik się miota.

W sprawie lustracji nie powiedział nic, bo by się musiał opowiedzieć przeciw. Był więc przeciw, ale za.

W sprawie religii w szkole był za, bo przecież nie jest obowiązkowa. Taki drobny szczegół, że teraz każdy bez deklaracji ideowej będzie miał na świadectwie swoje wyznanie bądź bezwyznaniowość wypisaną jak na dłoni mu umknął.

Wycofał skargę RPO prof. Zolla na przeludnienie polskich więzień do TK, a teraz w liścied do Ziobro-Ziobro-Siedem pisze płaczliwie, że RPO obecną skargę indywidualną do TK w tej samej sprawie musi poprzeć i żeby Zbysio coś z tym zrobił. Czyli przez dwa lata tolerował potencjalne naruszenie Konstytucji, bo namaścił go brat Jarosław.

O takich błahostkach, jak brak interwencji przy nielegalnych deportacjach przeprowadzanych przez miernotę kierującą Urzędem do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców, nawet nie wspominam.

Chciałem zakończyć retorycznym pytanie IV RP „Co by tu jeszcze spieprzyć?”, ale okazuje się, że jest co. Minister Fotyga i brat Jarosław chcą mieć większy wpływ na obsadę Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Bo nam (niemieccy) sędziowie narzucą śluby pedałów i bezbożnictwo. Tak, bracia K. i ich Xena –Anna Fotyga, nie spoczną, aż idea IV RP nie rozleje się jak szambo po Europie.

Za dno nasze i wasze.

Polska solidarna.

PS. Przypominam, że do piątku głosujemy na Złoty PiSuar Sierpnia 2007.

 
1 , 2