Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
piątek, 30 września 2005
Taka dziwna księga a ślub Tuska

Dziś chyba już nikt nie czyta „Dobrej Księgi”. Dlaczego? Oto przeczytałem wiadomość z „Super Expresu” o ślubie kościelnym kandydata Tuska pt. „Tuskowie przeprosili się z Bogiem

Pomijam głupkowaty tytuł, ale treść! Oto i ona:

Donald Tusk (48 l.), lider Platformy Obywatelskiej i sondaży prezydenckich, w trakcie kampanii prezydenckiej wziął kościelny ślub ze swoją, od 27 lat, żoną Małgorzatą. Szef PO mówi naszym reporterom, że wrócił na łono Kościoła dzięki papieżowi Janowi Pawłowi II. Sakramentu małżeństwa, podczas skromnej uroczystości w katedrze oliwskiej, udzielił mu sam arcybiskup Tadeusz Gocłowski. (...) Donald Tusk żyje ze swą żoną już prawie 27 lat. Mają dwoje dorosłych dzieci, Michała i Katarzynę. Na ślub kościelny zdecydowali się dopiero teraz, w trakcie kampanii wyborczej. Uroczystość była skromna. Wicemarszałek Sejmu chciał zachować jej szczegóły dla siebie. Powiedział nam, że była na nim tylko córka, ponieważ syn był akurat za granicą. Kto mu świadkował - tego nie chciał już zdradzić. Wyjawił jedynie, że byli to jego przyjaciele z Gdańska związani z nim, a nie z PO.  (...) Dlaczego do ślubu doszło dopiero w trakcie wyścigu o fotel prezydencki? Zapewnia, że nie ma to żadnego związku z kampanią. - Każdy termin byłby kontrowersyjny. Nie szukałem w tym korzyści - mówi marszałek.

Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że każdy z nas marzy o skromnym ślubie w Katedrze Oliwskiej, udzielanym przez abp Gocłowskiego. No, może nie każdy, ale wiadomo o co chodzi. Ale jeżeli rzeczywiście tak się nawrócił po śmierci JPII to miał od tego czasu prawie pół roku na ślub kościelny. A także okres po kampanii, gdy nikt nie ważyłby się nawet zasugerować innych motywów, niż obrzydliwie polityczny, podlizania się wyborcom, swoją „religijnością”. Może też by udało mu się zaplanować taki termin, żeby obecny był jego syn – skoro to nagle takie ważne, nie wyobrażam sobie, żeby ich syn nie był na tej uroczystości.

 A dlaczego jestem cyniczny i w nią wątpię? Bo gdyby rzeczywiście się przejął nauczaniem pewnego Żyda z Nazaretu, to by pamiętał o pewnej części Kazania na Górze: „A wy jak się nie modlicie, to nie bądźcie jak ci hipokryci, którzy robią to na rynkach, tak by wszyscy ich słyszeli. Zaprawdę powiadam Wam: odbierają zapłatę swoją!; Ale wy idźcie do izebki w domu, zamknijcie okna i drzwi i módlicie się w ukryciu – a Bóg, który jest w ukryciu was wysłucha” (Mateusz 8 rozdział– przytaczam z pamięci).

No, ale ja jestem złośliwym liberalnym kalwinem i takie rzeczy biorę poważnie. Zupełnie, ale to zupełnie nie wiedzieć czemu. Widać ta rada nie należy do „konserwatynego dziedzictwa”, do której tak chętnie nawiązuje przecież Platforma.

poniedziałek, 26 września 2005
Żałoba

Wyniki są jakie są. Można dodać, że takie jak społeczeństwo, ale cóż… By zacytować moją Babcię: “Na szczęście Kazio jest w Polsce”

Nie wiem nad czym bardziej rozpaczać; nad tym, że Samoobrona i LRP weszły do sejmu, ta pierwsza jako największa partia opozycyjna; czy też nad tym, że znowu będę musiał w nim ogłądać nalane mordki z PSL i PoPisowcy będą musieli się do nich mizdrzyć, by móc zmienić konstytucję (a zatem, żegnaj reformo KRUS-u); czy też nad tym, że zabraknie w Sejmie normalnej lewicy (SdPl) czy też centrum (PD), na których jak się okazało głosowała większość mojej rodziny?

W ramach czarnego humoru, śmiałem się w sobotę, że PiS choć uważa, że np. Homo trzeba leczyć, ale godzi się pokrywać tę terapię z ubezpieczenia i jeżeli będzie ona tak samo dostępna, jak reszta świadczeń z NFZ, to załapią się na nią tylko bonzowie tej partii, ale dzisiaj jest mi już nie do śmiechu. Zatem by podkreślić swój nastrój, jestem dziś ubrany na czarno.

 Jest jednak światełko w tunelu: podobno Roman G-ie nie dostał się do sejmu. Czyżby jednak Opatrzność nad nami czuwała w "pakiecie podstawowym"???

czwartek, 22 września 2005
Na kogo do cholery głosować?

Wróciłem po wakacjach i wznawiam wypociny liberalnego kalwina.

Zrobiłem sobie test ze strony www.latarnikwyborczy.pl i wyniki się zgadzają plus minus z moim oczekiwaniami.

Najbardziej zgadzam się z Demokratami.pl. (52%), potem z SLD (16%), potem z PO i SdPl (po 10%), Zielonymi (8%) i Polską Partią Pracy (1% - co to za zwierz przy okazji?). Najbardziej nie zgadzam się z JK Mikke (72%), PiSuarami i Samoobroną (po 50%), potem PSL (32%) i LPR-em (26%). Przyznam szczerze, że oczekiwałem, że moj dysonans z popłuczynami Dmowskiego będzie nieco większy. Cieszy mnie wynik PSL. Swoją drogą to tylko potwierdza, tezę, że Protestanci w Polsce zawsze głosowali postępowo i lewicowo.

Spojrzałem w czym się różnię z Demokratami: ja jestem za reprywatyzacją jak najszybciej – oni chcą ją ograniczyć, jestem za pozostawieniem religii w szkole – oni są przeciw (choć budzi niesmak w jaki sposób ona się tam pojawiła). Mam nieco inne zdanie niż te dostępne w quizie na temat aborcji, służby zdrowia,  dekomunizacji oraz wojny w Iraku (nie jestem jej specjalnym entuzjastą, ale…). Oni znowu nie mieli wyraźnego stanowiska w sprawie imigracji (jestem za!), mniejszości narodowych. Zdecydowanie różnimy się w sprawie IPN-u i tyle.

Swoją drogą przyjemność udania się do Hagi na głosowanie, nie będzie dla mnie tania. Ale cóż, łojczyzna wzywa.