Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
środa, 30 czerwca 2010
Hit debaty

Hitem dzisiejszej debaty nie jest nawet ilość błędów językowych brata Jarka - mniej więcej po 2 na zdanie. Hitem była wypowiedź brata Jarka:

Lech Kaczyński był niezależnym politykiem.

Jeszcze się z tego śmieje.

poniedziałek, 07 czerwca 2010
Profesora Zolla problemy z rozumieniem prawa

Prof. Andrzej Zoll, choć bez wątpienia znany i poważany prawnik, nigdy nie był moim idolem. Niewiele osób, tak jak profesor, przyczyniło się do rozmycia wątłego rozdziału Kościoła Ustanowionego od państwa, i niewiele osób w sposób tak bezwzględny i konsekwenty narzuciło innym swoje poglądy religijne innym obywatelom poprzez tak wątłe i słabe rozumowanie prawne (orzeczenie o niezgodności z Konstytucją ustawy antyaborcyjnej).

Ale w przeczytanym przezmnie wywiadzie w "Rzepie", włosy mi się na głowie zjeżyły. Oto profesor prawa, sędzia TK i były RPO sugeruje, że pewne grupy nie powinny mieć prawa organizowania parad na Krakowskim Przedmieściu, ale że i nie powinny w ogóle zgłaszać pewnych postulatów. Wywiad, jak to w Polsce okrasza zdjęcie Drag Queens. Swoją drogą ciekawe, że zdjęć doniesień o kolejnych molestowaniach przez księży nie zdobi nigdy podobizna biskupa Paetza.

OK. Można nie być fanem parad gejów, ani drag queens, czy też nie zgadzać się na niektóre ich postulaty. Do takich poglądów profesor Zoll ma 100% prawo i prawa do ich głoszenia będę bronił, choć moim osobistym zdaniem czyni to z niego kabotyna i osobę o mentalności rodem ze średniowiecza.

Ale, kto, jak kto, ale były RPO i sędzia TK powinien nie tylko znać ale i rozumieć prawo do wolności zgromadzeń - które mówi, że dopóki się nie propaguje przemocy, nazizmu albo komunizmu, w Polsce po Krakowskim Przedmieściu mogą przejść wszyscy: geje, księża, kobiety w burkach, biskupi w tiarach, parada techno, procesja z relikwiami, wielbiciele pronosów czy też Rodzina Radia Maryja. Nie wszystkie grupy muszą trafiać do subtelnego i wyrafinowanego wyczucia smaku prof. Zolla czy mojego, ale demokracja właśnie na tym polega, że to nie o nasze gusta chodzi. I gust mój czy prof. Zolla nie jest i nie może być wyznacznikiem tego, kto może a kto nie przejść Krakowskim Przedmieściem. Kłania się sprawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, gdzie tego typu rozumowanie Lecha II Kaczki zostało JEDNOGŁOŚNIE odrzucone.

Po przeczytaniu tego wywiadu jedyne co można powiedzieć, to to, że dobrze, że prof. Zoll nie jest już ani sędzią TK ani RPO.

http://www.rp.pl/artykul/2,490329_Geje_nie_powinni_nawet_sie_starac_o_prawo_do_adopcji_.html