Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
czwartek, 29 czerwca 2006
Polskie Quipu


Do rządu IV RP weszli Andrzej Lepper (wielokrotny przestępca) i Roman Giertych, który przez wiele lat szefował faszyzującej MW. Przypominam, że Adams II swojego czasu popierał stan wojenny i działał mężnie w opozycji u boku generała Jaruzelskiego. To są standardy IV RP

Minister Gilowska wyleciała z rządu, bo tego wymagają standardy IV RP.

Jarosław Kaczyński powiedział, że każdy kto ma doświadczenie pracy w administracji jest z układu albo stolika i standardy IV RP nie przewidują ich powoływania.

Jacek Kurski (ten od spuszczania spodni by pokazać, czego z jego członkiem nie zrobiono) i specjalista od genealogii jest bohaterem IV RP.

Nacz naczelny klaun Premier IV RP Kazimierz Marcinkiewicz po kilku dniach chce Zyty spowrotem. Podobno wymagają tego, tak,  znów standardy IV RP.

Albo mnie te studia zupełnie otumaniły (wiadomo: stolik, układ, łże-elita i bure suki) albo też te standardy IV RP są równie enigmatyczne co pismo supełkowe Quipu. Wersja trzecia, że Jarosław Kaczyński i PiSuarczycy są cynicznymi hipokrytami, jest oczywiście wykluczona, gdyż pamiętamy, że Jarosław zapewniał nas kiedyś, że w nim jest samo dobro. 

Tak więc Quipu zawędrowało do Polski. Nie mogę się doczekać by zobaczyć, jak Jacek Kurski będzie udowadniał jego polskości, ściągając kolejne sztuki garderoby.


poniedziałek, 26 czerwca 2006
Złoty PiSuar i Tęczowa Kielnia

U niektórych instytucja Złotego PiSuaru wzbudziła kontrowersje, ale na swoje usprawiedliwienie chciałbym dodać, że “Gazeta Łódzka” od lat przyznaje złotą muszlę klozetową, a przecież nasza IV RP jest o tyle lepsza od GW!

Aby jednak zachować właściwe proporcje, najciekawszy pomysł/wydarzenie z szeroko pojętej cywilizacji śmierci (szczegóły u kandydata na prezydenta Warszawy, posła IV RP Wojciecha Wierzejskiego), będą otrzymywały Tęczową Kielnię, która będzie puszczaniem oka, że przecież wiadomo, że laureaci to mansoni, cykliści i “słusznie” rozumiani Żydzi.

Bon.

Złoty PiSuar idzie, jak przyzwoitość nakazuje do Jarosława Kaczyńskiego, który zapytany czy wierzy Jackowi Kurskiemu odpowiedział: „Nie chcę w tej chwili mówić o swojej wierze. To będzie sprawdzane. Sądzę, że to potrwa. Jeśli to by była prawda, to na pewno dokumenty są zniszczone”. Piękne, głębokie, ponadczasowe...

Tęczowa Kielnia idzie do amerykańskich anglikanów, którzy schlebiając modzie i lobby, na prymasa kościoła wybrali... kobietę, panią biskup Nevady! Jak tak dalej będą się osuwać w moralne bagno, syf i ruję, to zaczną twierdzić, że Chrystus nikogo nie odrzucał. A przecież dzięki LPR i Radyju wiemy, że tak nie jest.

Nie mogę się doczekać, co nam przyniesie nowy tydzień IV RP, bo mam wrażenie, że cyrk lustracyjny wokół Gilowskiej, to jest zwykły „rozochodniaczek”.

wtorek, 20 czerwca 2006
U nas faszystów nie ma

Parę dni po tym, jak wszyscy unieśli się honorem, że nie wolno Polski kalać i rezolucja Parlamentu Europejskiego to hańba i Targowica, okazuje się, że ktoś z rekomendacji LPR jest współautorem pisemka faszystowskiego.

Więc, ja teraz bardzo proszę o to, by te same osoby które się oburzały, zechciały mi powiedzieć, co on do cholery robi w telewizji publicznej? I bardzo chciałbym się dowiedzieć, jak to jest, że partia, która ma takiego buca za ministra, jest w rządzie Polski. Bo mnie się wydaje, że Pan Farfał powienien dostać nie stanowisko, ale w gębę.

Prawda jest taka, że w Polsce królują trzy grzechy : plotkarstwo (vide zainteresowanie teczkami), homofobia (vide poseł Wierzejski) i anysemityzm (vide p. Farfał), i przynajmniej 2/3 z tych grzechów są podsycane przez osoby podające się za chrześcijan i za osoby o « wartościach ».

Prawda jest też taka, że hańbą dla Polski jest Roman Giertych w rządzie i jego faszystowscy klakierzy z bojówek MW na ważnych stanowiskach publicznych. A pełną, 100% odpowiedzialność za to ponosi ten Robespierre IV RP, Jarosław Kaczyński, który w ramach « moralnej odnowy » nam taki rząd zafundował.

W tym kontekście blednie fakt, że na jubiluesz Tygodnika Solidarność, Kancelaria Prezydenta Lecha II Kaczki, nie zaprosiła Tadusza Mazowieckiego, byłego red. naczelnego tego tygodnika. Ot zwykłe chamstwo i mściwość naszego prezydenta.

Ale przy Farfale, to pikuś.
piątek, 16 czerwca 2006
Biskup Pieronek Plemienny

Wszyscy są oburzeni uchwałą Parlamentu EU, że w Polsce narasta homofobia, ksenofobia i antysemityzm. Ja bym powiedział, że nie tyle narasta, ale jest bardziej widoczna, ale ja jestem z układu i stolika.

Ale przyjrzyjmy się teraz reakcjom:

  1. Biskup Pieronek, skądinaąd osoba inteligentna, zapytał retorycznie: “Kto ich ustanowił sędziami nad tym?”. Jak rozumiem Radyjo mogą krytykować tylko biskupi i tylko oni się tą sprawą mogą zajmować. Sądząc po tempie i skutkach ich dotychczasowego działania stawiają na wymarcie: nas, oraz Ojca Rydzyka. Księże biskupie, gratuluję chrześcijańskiej cierpliwości – przy Księdzy to nawet Dalajlama to narwaniec!

  2. Nasz kabaretkowy premier powiedział, że on się nie spotkał z dyskryminacją. Chciałbym zapytać jak prawicowy, heteroseksualny, biały rzymski katolik, afiszujący się tymi cechami ma być dyskryminowany? I przez kogo? Przychodzi mi tylo na myśl gorzka uwaga od Romana, że niezbyt głęboko klękał przy całowaniu papieża w rękę. Albo że pocałunek był zbyt krótki i suchy.

  3. Profesor Roszkowski (PiSuarczyk), najpierw użył argumentu z serii “u was murzynów biją”, a następnie powiedział, że to sprawa polityczna. Raz jeszcze udowodnił, że ludzie wykształceni nie zawsze są inteligentni. A ja prafrazując jego, chcę powiedzieć, że zwolennicy obecności Kościoła Ustanowionego w polskim życiu publicznyym dzielą się na: kościołoentuzjastów, kościołorealistów I kościołosceptyków. Ci pierwsi na razie dominują, zaś całą resztę nazywa się “cywilizacją śmierci”, co jest moim zdaniem oczywistym nadużyciem.

  4. Platforma, jak zawsze, gdy trzeba zając przyzwoite stanowisko milczy.

Oczywiście nikt nie miał odwagi cywilnej, by z tego kieratu plemiennej solidarności się wyrwać i przyjrzeć naszemu społeczeństwu krytycznie.

środa, 14 czerwca 2006
Corpus Christi

Aby nieco odpocząć od wątków politycznych, przeniosę się dzisiaj na forum dysput teleogicznych, gdyż jutro katolicy rzymscy obchodzić będą Corpus Christi czyli Boże Ciało.

Zwyczaj obchodzenia tego święta to XIII-wieczne Niderlandy, gdzie pewna pobożna mniszka miała wizję Chrystusa, który nakazał jej w specjalny sposób święcić Swoje Ciało. Mniszkę poparł lokalny biskup Liege, a gdy jego następca został papieżem, nakazał on święcenie Bożego Ciała w pierwszy czwartek po Niedzieli Trójcy Świętej, na pamiątkę Wielkiego Czwartku, gdy spożywano Ostatnią Wieczerzę.

Zwyczaj święcenia Bożego Ciała rozpowszechnił się w całej Europie w XIV wieku i XV wieku, szczególnie wystawnie obchodzono je w Brugii (dzisiejsza Belgia), gdzie cechy miejskie przygotowywały specjalne przedstawienia i uroczyste procesje. Było ono tak popularne, że specjalną liturgię na ten dzień ułożył Tomasz z Akwinu.

Teologia (skrót)

Na ten temat napisano tony równie grubych co nudnych ksiąg. Oto skrót teologiczny

Rzymscy katolicy wierzą, że na mocy słów wypowiedzianych przez księdza podczas Mszy, chleb i wino cudownie przemieniają się w prawdziwe (fizycznie i duchowo) ciało i krew Jezusa, a chleb i wino znikają, pozostając tylko widoczną powłoką (transsubstancjacja). Stąd po słowach ustanowienia przez kapłana, taki opłatek można i trzeba raz do roku obnieść w uroczystej procesji, by w ten sposób głosić rzymskokatolicką doktrynę o Eucharystii.

Luteranie (ewangelicy augsburscy) doszli do wniosku, że ww. opis to przesada. Owszem, chleb i wino zamieniają się w prawdziwe ciało i krew (fizycznie i duchowo), ale pozostają jednocześnie chlebem i winem (konsubstancjacja). Liczy się to, by było ono spożywane przez wierzących, a zatem nie formułka wypowiedziana przez księdza. Stąd też obnoszenie hostii w monstrancji jest nieuzasadnione.

Kalwiniści (ewangelicy reformowani) poszli jeszcze dalej. My wierzymy, że chleb i wino pozostają tylko chlebem i winem. Kropka. Gdy są spożywane przez wierzących w sakramencie Wieczerzy Pańskiej (lub Komunii), stają się wtedy dla tej wspólnoty wierzących duchowo prawdziwym ciałem i prawdziwą krwią Chrystusa. Stąd słowa w liturgii: ‘Czyż chleb, który spożywamy, nie jest społecznością Ciała Chrystusowego? Czyż wino, które pijemy, nie jest dla nas społecznością Krwi Chrystusowej?’. Ma to też znaczenie, że dla kalwinistów, obnoszenie hostii jest (najdelikatniej rzecz biorąc) pozbawione sensu. Liczy się bowiem nie formułka wypowiedziana przez księdza, a sama społeczność wiary. Ze względu na immanentną nam podejrzliwość wobec  niepotrzebnych symboli, w procesjach Bożego Ciała wielu reformowanych widzi niebezpieczeństwo bałwochwalstwa.

Ergo, gdy jutro nasi bracia katolicy będą świętować Boże Ciało, ewangelicy (refomowani i augsburscy) do tego święta się nie przyłączą z powodów wyżej wyłuszczonych. Natomiast mogą i powinni oddać się refleksji nad stworzeniem. Polecałbym np. Psalm 8, na temat którego kiedyś napisałem krótką medytację.

Anegdotki

Święto to nieco straciło bądź zyskało na wymiarze duchowym (w zależności od punktu widzenia) wraz z nadejściem Reformacji. Protestanci uważali je za przykład wyjątkowego zabobonu i w wielu krajach Reformacja wybuchała właśnie przy okazji procesji w Dniu Bożego Ciała: np. w Amsterdamie w 1580 roku katolicy odbyli zwyczajową procesję, co tak rozsierdziło kalwińskich mieszkańców miasta, że ci obalili radę miejską, a następnie przejęli wszystkie miejskie kościoły katolickie wprowadzając w mieście kalwinizm. Z drugiej strony rzymscy katolicy uważali to święto za triumf nad herezjami. W krajach katolickich ochodzono je z niewiarygodną wręcz wystawnością, przy okazji dokonując kontrpogromów: np. w XVIII-wiecznym Krakowie i Lublinie protestanci musieli się wykupywać ogromnymi sumami od przymusowego udziału w procesjach w tym dniu. Gdy biskup był fanatykiem, nic nie pomagało i musieli maszerować w procesji w specjalnych strojach ze zdjętymi czapkami.

W Polsce

W Polsce obchodzono Boże Ciało od XIV wieku, ale większe znaczenie zyskało dopiero w XVI i XVII wieku w ramach walki z kalwinizmem. Pierwszym królem, który gorliwie brał udział w tych procesach był Zygmunt III Waza, władca daleki od tolerancji. W Kiejdanach na Żmudzi, miasteczku kalwińskich Radziwiłłów, gdy katolicy chcieli zorgnizować procesję w mieście wbrew wyraźnemu zakazowi księcia, ten kazał opasać kościół łańcuchem, tak by procesja nie mogła z niego wyjść. Jak zawsze, ta konfrontacja teologiczna skończyła się wymianą nie pierwszej świeżości warzyw, owoców oraz inwektyw.

poniedziałek, 12 czerwca 2006
Postępowy i liberalny LPR

Po pierwsze, posłanka Szenyszyn (SLD) odważyła się sparafrazować JP2, mówiąc: „Niech ta parada odmieni oblicze ziemii, tej ziemii.” Głupawe pomysły ma Pani posłanka, gdyż nie od dziś wiadomo, że na cytowanie z przeinaczeniem JP2 ma monopol LPR. I czasami inni polscy prawicowi frustraci. Teraz LPR żąda jej ukarania.

 Po drugie, były ataman polowy abp Sławoj Leszek Głódź zapowiedział, że Kościół wskaże na kogo głosować w wyborach lokalnych. I słusznie, bo ten udawany rozdział Kościoła od Państwa trwa już za długo - i tak nikt nie ma zludzen, jak jest na prawde. Teraz gdy mamy znów jedynosłuszny głos w naszej IV RP (PiSuary), Matka Kościół Ustanowiony troszczy się o pluralizm. Jak zawsze : dziękujemy.

Koszmarnie nudny wywiad z Andrzejem Urbańskim w GW, który wyleciał z kancelarii Lecha II Kaczki. Na dodatek kaja się, za swoją jedyną bodaj sensowną wypowiedź, że to nie kardynał powinien decydować o kalendarzu politycznym kraju. Ciekawe za to jest, jak mało trzeba wiedzieć, by pracować w Kancelarii Prezydenta IV RP. Polecam tym, którzy jutro będą strajkować.

Paweł Śpiewak, ideolog Platformy tłumaczy, że PO powinna zrezygnować z „pseudokonserwatywnego bełkotu.” Koncepcja zupełnie słuszna, ale czy wie o tym JMRokita? Bo on dalej ten bełkot produkuje do znudzenia.

I na zakończenie Adams II, ojcec Romana Edukatora, usprawiedliwia w wywiadzie getto ławkowe na polskich uniwersytetach przed 1939 rokiem dla studentów Żydów. Prasa jest oburzona, ale ja skromnie uważam, że to i tak jest postęp: swojego czasu profesor Chrzanowski w wywiadzie rzece, twierdził, że getta nie bylo. Proszę, i LPR może być liberalna.

sobota, 10 czerwca 2006
Parady i PiS-uary

Więc podobno przed dzisiejszą Paradą Równości demonstrowali chrześcijanie, którzy upierali się, że tylko w rodzinie mężczyzna + kobieta dziecko ma zapewniony prawidłowy rozwój.

Nie wiem, dlaczego nie protestował Giertych, że obraża się pokolenia Polaków wychowywane przez Matki i Polki, gdyż tatuś był zesłany na Syberii po kolejnym nieudanym powstaniu. Czy chce mi napisać, że dzieci powstańców były en masse dewiantami?

Ale najbardziej w tej paradzie ubawiło mnie to, że wszyscy udają się nie zauważać, że skoro obecnie 99,9% dzieci w Polsce rodzi się w rodzinach hetero, to skąd się do cholery bierze przemoc w rodzinie, choroby? I skoro 2 pedałów musi wychować dziecko na pedała, to skąd się obecnie biorą u nas geje, skoro rodzice hetero zawsze wychowują dzieci hetero?

Jednak Złoty PiS-uar idzie w tym miesiącu do Watykanu. Ich kolejna komisja nie tylko nazwała małżeństwa 2 dzieci „sterylnymi” – przypominam, że na jej czele stoi nieżonaty facet w spódnicy. W tym samym raporcie dodała, że „prawdziwe człowieczeństwo przekazać można tylko w małżeństwie.” Nie spodziewałem się po Watykanie tak druzgocącej krytyki katolickich sierocińców.

Jestem pod wrażeniem!

piątek, 09 czerwca 2006
Maria Antonia

Byłem na najnowszym filmie Coopoli „Maria Antonia”. Bardzo mi się podobał; sceny, muzyka (rokowa!), stroje i przedstawienie postaci. Judy Davis jako hrabina de Noailles jest wprost fenomenalna.

Zastanawiam się, czy film nie zawiera bardzo dyskretnego ostrzeżenia dla nas wszystkich... Sami oceńcie.  

Na mnie największe wrażenie zrobiła scena gdy Ludwik XVI je w milczeniu z Marią Antoniną, a w tle wyje motłoch, który zaraz będzie ich „eskortować” do Paryża.

Poniżej słynny portret Marii Antoniny z dziećmi: Delfinem (umrze w 1789 w przededniu Rewolucji), diukiem Normandii (późniejszy nieszczęsny Ludwik XVII) oraz Marią Teresą, która jako jedyna z rodziny Ludwika XVI przeżyje koszmar Rewolucji i umrze w 1851 roku.

czwartek, 01 czerwca 2006
Marsz tradycji i kultury

Podobno Młodzież Wesz-Polska chce zorganizować “Marsz Tradycji i Kultury”. No tak oni mają sporo “tradycji” na które mogą się powołać: III Rzesza, Falanga, Jedwabne.

Mnie zastanowiło co innego: skąd te popłuczyny Dmowskiego wezmą kulturę? Z łapanki jakiej? Czy też może przedefiluje Związek Producentów Kijów Bejsbolowych? Nie mogę się doczekać!!

Aha, górnikom znowu mało, zerwali rozmowy z rządem i zapowiedzieli kolejną rozróbę w Warszawie. Ciekawie mnie kiedy nasz mężny Lech II i przygłupkowaty premier (dzisiejszy Blog FM zawiera cytaty, które to dobitnie poświadczają) schylą się i spełnią każde ich żądania.

Oczywiście w 100% heteroseksualne.

A ponadto uważam, że Wicepremier Lepper powinien siedzieć w więzieniu!