Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
czwartek, 30 czerwca 2005
Adolf H. oraz rodzina G.

Adolf H. oraz  Roman i Maciej G.

Z przemyśleń politycznych: czy ja naprawdę muszę śledzić pozorowane ruchy intelektualne Romana G. ? Czy prasa naprawdę nie ma innych rzeczy do roboty noż przytaczanie każdej jego głupiej wypowiedzi?

Za to w zeszłym tygodniu zabłysnął Tata Adams, Maciej G., znany jako grupee generała Jaruzelskiego, wystąpił z genialnym programem walki z bezrobociem. Otóż kobiety powinny zostać w domu i w ten sposób będzie więcej pracy dla mężczyzn. Oczywiście zdaniem tytana intelektualnego LPR w genialny sposób rozwiąże to problem w rodzinie, gdzie i mąż i żona pracują za 500 PLN każde. No ale nie wymagajmy myślenia od tej rodziny.

Ale po chwili zastanowienia przypomniało mi się, że już kiedyś podobny sposób walki z bezrobociem prowadził pewien Adolf. Ale jak to mawiał pewien prawicowiec: „nie wstydzimy się dobrych wzorów”.

Skąd się oni biorą? Rodziny G. Nie wyjaśnia nawet inwazja UFO...

piątek, 24 czerwca 2005
Iran a sprawa polska

Czytam sobie o wyborach w Iranie. Tam kandyduje skromny, nawiedzony muzułmański duchowny, który chce by Iran był państwem islamskim i żył według szariatu: tj. prawa wymyślonego przez niepiśmiennego poligamistę sprzed XV wieków. Drugi jest tylko „umiarkowanym” islamistą i jego liberalność przejawia się m.in. w ty, że pozwala kobietom zakrywać się różnokolorowymi czadorami, a nie tylko seksowną czernią. Słowem, w Iranie może powiać no, bo ja wiem, VIII wiekiem naszej ery, a nie tylko VII. Islam się być może zmodernizuje. Oczywiście dalej za cudzołóstwo mężczyznę się będzie tylko chłostało, a kobietę kamieniowało, bo jak mówi przysłowie: „jakby suka nie dała, to by pies nie wziął” (ongiś zasłyszane). Chyba, że zajdzie w ciążę, bo wtedy pozwolą jej urodzić (ochrona życia od chwili poczęcia), wykarmić piersią i dopiero potem zabiją (do naturalnej kary śmierci). Aha, przy kamienowaniu łazęgę zakopią od piersi w ziemi, żeby pobożni kamienujący muzułmanie się nie podniecili – to w końcu taka erotyczna czynność kamienowanie.

Tak czy inaczej – nie zazdroszczę Irańczykom.

Ale pomyślałem o nadchodzących wyborach głowy RP. I przyszedł mi na myśl „islamski koszmar”: w drugiej turze wybieramy między Geirtychem Seniorem (ten od VII wieku) i „liberalnym” Lechem Kaczyńskim (tym od kary śmierci). Albo między Giertychem a brakującym ogniwem między małpą a pra-człowiekiem (Lepper). To by było dopiero intelektualne samobójstwo! I skoro już drążę horrory z krypty – to czy gdyby Giertych Senior został prezydentem, a Adams junior (ten od faszyzujących bojówek MW) premierem, to czy cała Polska stałaby się ex officio Ligą Polskich Rodzin? Czy też potrzebna byłaby lustracja by wyłowić: Żydów, Masonów, Cyklistów (lub ich kombinacje)? I jak by to sprawdzali: organoleptycznie? I czy przypadkiem nie trzeba by bylo sie ubezpieczyc, przed grzesznym podnieceniem??

Oczywiście nie ma co porównywać Polski i Iranu, bo w wątpliwej konkurencji na fanatyzm wszechczasów islamska ciemnota wygrywa, z tą jaką reprezentuje LPR i pokrewne im bojówki. Ale czy my Polacy musimy zawsze równać w dół?

Z islamskim „Allah i tak dalej” oraz LPRowskim „Wielka Polska itp ”

DOBRANOC

poniedziałek, 20 czerwca 2005
Noce i dnie

Kilka dni temu odkryłem genialne RMF Classic, które teraz odzywa się przez cały dzień w moim amsterdamskim pokoju. Nie tylko dobra muzyka, ale i świetne wykonanie. I oto któregoś dnia, puścili muzykę do filmu „Noce i Dnie”. I od tej pory już przez kilka dni nucę tę melodię. I ogarnęła mnie, jak to pisała sama Dąbrowska pod koniec swojego życia „taka zwierzęca tęsknota za Russowem”.

Pamiętam, jak po raz pierwszy czytałem „Noce i Dnie” w samolocie do Kuwejtu i jak się denerwowałem, że Mama zapakowała mi tylko trzy tomy, bo nie była pewna, że mi się spodoba, a mnie tak się ta książka podobała, że jeszcze przed wylądowaniem w Kuwejcie przeczytałem pierwsze dwa tomy.  Jest to moim zdaniem bez wątpienia najlepsza polska powieść, z najlepiej zarysowanymi charakterami, szczególnie kobiecymi. 

I tak oto przez głowę przewija mi się akcja, słyszę muzykę i przypominam sobie łzy na zakończenie powieści. „Do Russowa, do Russowa.”

Noce i dnie. Noce i dnie....

piątek, 17 czerwca 2005
Seksowny hydraulik

Wreszcie dzieje się coś pozytywnego. Po idiotycznej kampanii we Francji, o tym jak nad Sekwanę ściągną hordy hydraulików by wydrenować Republikę z niewiadomo czego, Polska Izba turystyki wpadła na genialny plan. Otóż wydała wielki plakat z seksownym hydraulikiem, który mówi „Zostaję w Polsce, przyjedźcie do mnie” by w ten sposób zachęcić do polskiej turystyki.

Wreszcie ktoś pomyślał i wpadł na dobry pomysł, który w dodatku jest śmieszny! Czyżby w narodzie odradzało się myślenie? Czyżby czyżyk?

Niech żyje polski hydraulik!

czwartek, 16 czerwca 2005
Koniec świata

Koniec świata się zbilża i moim skromnym zdaniem jest tuż tuż. Dowody? Proszę bardzo.

Nigdy nie przypuszczałem, że zacytuję Ruszarda Czarneckiego (ZChN, AWS, Samoobrona – podaję tylko ważniejsze ugrupowania w których się bawił). Ale i oto, przykład, że nigdy nie należy mówić nigdy. GW cytuje blog wspomnianego polityka i daje tytuł „Matka Boska Kalwińska”: Pani Poseł Urszula Krupa z miasta Łodzi [posłanka LPR do europarlamentu wspierana przez Radio Maryja - red.] tak się ucieszyła z wyniku referendum w Holandii, że postanowiła zrobić prezent holenderskim eurodeputowanym, którzy zaangażowali się w kampanię "Nie dla konstytucji". Chodziło o trzech posłów z "holenderskiego ZChN- u", czyli radykalnej partii protestantów - Unii Chrześcijańskiej. Poseł Krupa to miła pani, dobry człowiek i chce dla bliźnich jak najlepiej. Wymyśliła, że trójce kalwinów kupi pamiątkę z Polski - ryngraf z Matką Boską Częstochowską. Kupiła i wręczyła. Reszta jest milczeniem. Kalwini, walczący kiedyś z kultem Matki Boskiej (i świętych), dziś dalej Jej nieuznający, przeżyli zapewne szok religijno-egzystencjalny. Może poczuli, że niewiasta z Polski chce ich "okatoliczyć", nawrócić na prawdziwą wiarę? Na razie nie ma sygnałów czy Niderlandczycy - innowiercy weszli na drogę cnoty, na którą chciała ich skierować zacna łodzianka.

W życiu nie przypuszczałem, że się zgodzę z oceną LPRu z europosłem Czarneckim.

Drugi dowód, to wiadomość, że nasi mili faszystowscy chrześcijanie spod znaku kija bejsbolowego – czyli Młodzież Wszechposlka organizuje „Paradę Normalności.” Skąd oni wezmą normalnych ludzi, tego nie do końca wiadomo, ale dzielni heteroseksualni chłopcy wsparci będą demonstrować. Zagrożenia, że ich ktoś pobije nie ma, bo sami będą przecież zajęci demonstrowaniem, a taki „pedał” to co przecież „ciota” i się nawet w bójkę nie wda. Jak to jednak zwrócił uwagę Piotr Pacewicz: „Lech Kaczyński ma trudniejszy problem. Młodzi wszechpolacy pokazują się publicznie w ściśle męskim gronie. To mogłoby sprawiać wrażenie, że po ulicach stolicy znowu maszeruje - jak się wyraził eurodeputowany z LPR Wojciech Wierzejski - "parada pedałów i innych degeneratów". Czepia się. Najważniejsze, że mamusie kochają!

Tak więc zacytowałem Czarneckiego i co do istoty jego przesłania się z nim zgodziłem, a w dodatku MW udaje w sobotę normalnych. Koniec świata jest niechybnie blisko!

W związku z tym, w najbliższą sobotę urządzam ze znajomymi z Amsterdamu imprezę pod hasłem „Normalność” Zamierzamy słuchać „Rozmów Niedokończonych” dla zabawy. Jak normalnie, to na całego!

piątek, 10 czerwca 2005
Izba Lordów a izba wytrzeźwień

Mam już serdecznie dość dyskusji na tematy oczywiste i tego, kto w co ubrany, co krzyczący i jak kochający ma prawo przedefilować ulicą Warszawy. Ale co mnie denerwuje, to pozorowanie się na „zatroskanych intelektualistów”, którzy proponują dyskusję na temat...

Ot red. Semka w „Rzeczpospolitej”. Pisze on mianowicie w swoim artykule, że jeszcze 35 lat temu demonstracje homoseksualistów nie miałyby miejsca na Zachodzie. Tych mistycznych 35 lat temu kobieta we Francji nie mogła mieć własnego konta bankowego, w niektórych krajach Zachodu nie miała prawa głosu. W tym samym czasie w USA małżeństwa między osobami innych ras były zakazane i prawnie ścigane w niektórych stanach, ale za to można było zawrzeć małżeństwo już w wieku 14 lat.

Zresztą, dlaczego ograniczać się i nie wspominać z rozrzewnieniem XIX wieku, kiedy kobieta była traktowana prawie jak własność małżonka, nie mogła występować o rozwód, nawet gdy mąż ją systematycznie katował, bo liczyła się „rodzina”?  Na surfażytki wtedy patrzono z podobnym świętym oburzeniem, jak na gejów patrzy p. Semka dzisiaj. W niektórych krajach malżeństwa nie wolno było zawierać między osobami o różnej pozycji społecznej, o religii nie wspominając. Kościoły katolicki i protestanckie na podstawie „odwiecznej i jasnej interpretacji biblijnej” dowodziły, że niewolnictwo jest dozwolone i morlane, a świat powstał w siedem razy po 24 godziny.

No i oczywiście możemy się cofnąć do XIV wieku, gdy małżonek w ramach „życzliwego napomnienia” mógł w majestacie prawa bić żonę rózgą lub kijem. Teksty Matki Kościoła na temat kobiet ze średniowiecza sobie daruję.

Zapewne Pan Semka nie sięga w swoim rozrzewnieniu tak daleko, bo wie, że bliższa analiza pokazała by, że twierdzenie, że „małżeństwo zawsze stanowiło związek jednego mężczyzny i jednej kobiety” bez długich kwalifikatorów, jest myśleniem życzeniowym i ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co izba wytrzeźwień z izbą lordów.

W przeciwieństwie do p. Semki i prezydenta Warszawy, ja się cieszę, że nie żyjemy „35 lat temu na Zachodzie” i nie przeraża mnie świadomość, że świat się zmienia. Ale czego oni się tak boją? Myślenia?

środa, 01 czerwca 2005
Kolorowe noce PiSu

Jak co roku w Polsce mamy ten sam problem: czy i komu w Polsce wolno demonstrować. Wielki Inkwizytor RP twierdzi, że mniejszościom seksualnym wara, bo po pierwsze zapewne będą próbowali przejść koło jakiegoś kościoła, w dniu, w którym będziemy wspominać jakiegoś generała i przegraną wojnę, a w ogóle, to po cholerę oni mają demonstrować? JMRokita w Radiu Zet zamienia się w filozofa i proponuje „nie tylko polską debatę na temat tego, czy rzeczywiście jest prawo do demonstrowania swoich preferencji seksualnych.” Wreszcie rzeczniczka Kaczyńskiego w Warszawie przypomina, że należy pamiętać o większości, która takiego czegoś nie chce.

Oczywiście można rozpaczać nad fatalnym stanem polskiej edukacji prawniczej, skoro Lech Kaczyński uchodzi za „eksperta prawnego”. Można rozpaczać, że umarł Paul Riceur, z którym JMRokita prowadzìłby ową filozoficzną debatę. Wreszcie można mieć pretensje do architektów, że tak projektują miasta, że gdzie się nie obrócisz to kościół/kaplica/tablica pamięci/pomnik i demonstrować bez obrażania uczuć religijnych może tylko wygolona na łyso MW krzycząc „Do gazu!”, co jakoś nie porusza czułych sumień polskiego kleru jakiegokolwiek wyznania.

Ale w całej tej sytuacji za clue uważam zdanie MK Ujazdowskiego (PiSuarczyk) na spotkaniu z wyborcami w Toruniu: „Nie mylmy brutalnej propagandy postaw homoseksualnych z nawoływaniem do tolerancji. To jakieś szaleństwo i z punktu widzenia tego szaleństwa nasze rządy rzeczywiście będą czarną nocą.”

Dobrze, że przynajmniej nie Nocą Kryształową.