Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 30 maja 2006
Złoty PiS-uar

Otóż część z moich czytelników spod znaku stolika i łże-elyt była rozczarowana, że wpis Zamek Dorn nie był o ministrze zwanym czule “Krwawym Ludwikiem”. Hmmm, moi drodzy, czasami dobrze odpocząć od nawiedzonych doktrynerów.

 Ale, by demokracji bezpośredniej stało się zadość (bo ona się nie długo skończy. Kandydatów będzie nam nominował IPN), postanowiłem rozpisać konkurs o Złoty Pisuar. Oto moje kandydatury:

 1. Premier RP, za tekst, że “Romanowi Giertychowi należy dać szansę, bo przecież niewiele jeszcze zrobił w edukacji”. Słusznie, w czymś tak drugorzędnym jak edukacja należy pozwolić mu napsuć i spieprzyć na maxa, by potem było co sprzątać.

2. “Gazeta Wyborcza” za tytuł “To już nasz Papież”. Kryteria naszości pozostały znane tylko redakcji, ale znamienne, że cud dokonał się w święto Wniebowstąpienia.

3. Rektor UAM w Poznaniu, który kazał usunąć dwa zdjęcia z kampanii “Niech nas zobaczą” z budynku uniwersytetu. Może się sparzył na gejach, od czasu gdy poparł biskupa Paetza? A może uznaje tylko homoseksualizm kościelny tzn. biskupa z klerykiem?

4. NARÓD POLSKI (błagam, nie karzcie mi definiować.) za “obfite duchowe owoce pielgrzymki papieża Benedykta XVI”. W szczególności za kolejną fazę lustracyjnej histerii zaledwie 4 dni po kazaniu B16 na temat ostrożności w osądzaniu przeszłych pokoleń. Na usprawiedliwienie NARODU powiem, że być może erudycja tego kazania była zbyt subtelna na zwolenników “świata prostych wartości”

Czekam na wasze głosy i opinie!

A ponadto uważam, że Wicepremier Lepper powinien siedzieć w więzieniu!

sobota, 27 maja 2006
Zamek Doorn

W miniony czwartek, w ramach korzystania z dnia wolnego od pracy, wybrałem się z Michielem do zamku Doorn koło Utrechtu. Był to wyłącznie mój pomysł, a w zasadzie redukcja mojego pierwotnego pomysłu by udać się do zamku Arslosen, siedziby rodziny książąt von Waldeck – Pyrmont, który jednak okazał się nieco za daleko na wycieczkę jednodniową.

A więc zamek Doorn. Mało osób z was wie o tym, ale po abdykacji w 1918 roku Jego Cesarska Mość kajzer Wilhelm II von Hohenzollern schronił się w Niderlandach. Jego prośba o azyl spotkała się z dość oględnie pisząc, znikomym entuzjazmem neutralnej Holandii. Wilhelma II obwiniano za wybuch Wielkiej Wojny i mocarstwa Entetnty zapowiedziały, że pociągną go do odpowiedzialności za tę wojnę. Rząd Holandii zastanawiał się nad jego prośbą ponad sześć godzin. W końcu szalę przeważyła holenderska królowa Wilhelmina, która nakazała im znalezienie odpowiedniego lokum. Zapytano hrabiego von Bentinck czy zechce przyjąć dostojnego gościa „na kilka dni”, a gdy ten wyraził zgodę, pozwolono Wilhelmowi II wjechać do Holandii. Do końca życia królowa Wilhelmina odmawiała ekstradycji swojego kuzyna, eks-cesarza, którego szczerze nie cierpiała. Otóż podobno, gdy miała zaledwie kilkanaście lat, jeszcze jako panujący, Kajzer złożył jej wizytę. Po odebraniu parady wojskowej, zarozumiały Kajzer miał jej powiedzieć, że jego gwardia przyboczna jest wyższa, gdyż żołnierze mają po 2 metry wzrostu. Nie speszona młodziutka królowa Wilhelmina odparowała: „Tak, Drogi kuzynie, ale gdy my Holendrzy otworzymy śluzy, woda jest wysoka na 2,5 metra.”

Jak się należało spodziewać, gościna u hrabiego Bentinck nieco się przedłużyła. Do dwóch lat. Hrabia znosił to ze stoickim spokojem, ale gdy okazało się, że rząd Holandii nie zamierza zwracać mu kosztów za cesarza i jego skromną świtę (około 20 osób), atmosfera nieco zgęstniała. Wyjście z sytuacji zapewnili sami Niemcy, którzy byłemu cesarzowi zaoferowali ponad 10 milionów marek na „utrzymanie” pod dość niedwuznacznym warunkiem, że nigdy więcej nie postawi nogi w Niemczech. Wilhelm II, który nie uznawał republiki Wiemarskiej się zgodził i za część tej kwoty kupił sąsiadujący z rezydencją hrabiego Bentinck zamek Doorn od starszej baronowej de Beaufort. Miała to być jego ostatnia w życiu rezydencja. I jak nie omieszkałem zwrócić uwagę Michielowi, choć zamek nie jest mały, to w porównaniu z poprzednimi rezydencjami Wilhelma II, była to wiejska chatka.

Trzeba powiedzieć, że swój pobyt w Holandii Wilhelm spożytkował zupełnie przyzwoicie, czytając raporty i wspomnienia wojenne, co o dziwo ukazało mu inną rzeczywistość, niż tę którą mu malowano. Wyszło wtedy na jaw, że generałowie cesarscy ukrywali przed nim okropności wojny i gdy odwiedzał „front” pokazywano mu starannie wypucowane okopy, skąd usunięto martwe ciała, a także pułki, gdzie zatuszowano apatię, choroby, demoralizację. Przy całym swoim zadufaniu Wilhelm II nie był osobą podłą: w 1914 roku sprzeciwiał się wypowiedzeniu wojny i gdy podpisał wreszcie stosowne dokumenty głośno powiedział swojemu rządowe „Pożałujecie tego któregoś dnia panowie”. W 1915 zakupił w San Quetinn ziemię pod cmentarz wojenny, gdzie mieli spocząć żołnierze obu armii, gdyż jak powiedział, „w obliczu śmierci nie ma żadnych narodowości.”

Ale wracajmy do Doorn. W latach 20-tych niemiecki rząd zgodził się by Wilhelm II odzyskał część swoich osobistych „drobiazgów” i wtedy do Doorn przyjechało 59 wagonów kolejowych, mebli, książek, obrazów, zdjęć rodzinnych. Maluteńki zamek w Doorn, zapełnił się pamiątkami rodziny Hohenzollernów. Muszę powiedzieć, że urządził go z wyjątkowym smakiem i gustem.

W 1920 roku do Wilhelma II dołączyła jego dobra i schorowana żona, cesarzowa Augusta Witoria von Schleswig-Holstein- Sondenburg-Augustenburg(1858-1921), którą w rodzinie wbrew długiemu zestawowi imion i nazwisk nazywano po prostu „Dolly”. Choć w rodzinie wyrażano się o niej z lekceważeniem zarówno ze względu na jej brak urody oraz skromność, to jednak była dla Wilhelma II wymarzoną małżonką: urodziła mu sześciu synów i jedną córkę, nie wtrącała się w sprawy polityki. W Niemczech znana była ze swojej dobroci i pobożności (ufundowała kilkanaście kościołów, w tym Augustakirche w Sopocie) i gdy w 1920 roku opuszczała Niemcy, służba pałacowa żegnała ją szlochając. Do Doorn przyjechała z poważną wadą serca, poruszając się na wózku inwalidzkim i specjalnie dla niej Wilhelm II zamontował w zamku windę, używaną do dzisiaj. Z daleka od dzieci które uwielbiała, załamana potwornościami I Wojny Światowej, pomimo troskliwej opieki Wilhelma powoli gasła w oczach. Dobiło ją samobójstwo jej syna Joachima w 1920 roku i zmarła na serce w 1921 roku w Doorn, nie spełniwszy marzenia swego życia, tzn. nigdy nie zobaczywszy Luwru. Rząd niemiecki natychmiast zgodził się, by spoczęła w kryptach rodzinnych Hohenzollernów w Poczdamie. Wilhelm II zamknął wtedy na zawsze jej prywatne pokoje w Doorn i pozostały one zamknięte do 1992 roku.

Choć załamany śmiercią żony, rok później wstąpił ponownie w związek małżeński poślubiając księżną Herminę von Reuss 1 voto księżną Schönaich-Carolath, która została w ten sposób drugą i ostatnią panią na Doorn. Dzieci Wilhelma II krzywo patrzyły na ten związek i małostkową mściwością i precyzją odmawiały nazywania jej „cesarzową”, dodając, że przecież wyszła za mąż za eks cesarza.

W tym okresie życie Wilhelma II ustabilizowało się. Poranek rozpoczynał się od śniadania w gronie rodziny (Hermnia i jej dzieci z pierwszego małżeństwa) oraz adiutanta. Po śniadaniu Wilhelm II gromadził domowników i służbę na krótkie czytanie Biblii i modlitwę, po czym przyjmował gości. Gdy tych nie było z zapałem oddawał się rąbaniu drzew w swojej posiadłości – skrupulatni Holendrzy wyliczyli, że ściął ich około 20 000! Na stronie internetowej zamku Doorn, nie omieszkano dodać, że dopiero teraz drzewostan powraca do stanu sprzed 1918. Popołudnie mijało na odpisywaniu na listy, lekturę. Następnie podawano herbatę, którą Wilhelm II jako najstarszy wnuk królowej Wiktorii wprost uwielbiał – podobno pierwszą rzecz, o jaką poprosił po przybyciu do Holandii była „filiżanka porządnej angielskiej herbaty”. W zamku znajduje się serwis Wedgewood, który podarowała mu babka królowa Wiktoria z okazji jego ślubu z ‘Dolly’. W niedzielę cały zamek udawał się na nabożeństwo do pobliskiego urokliwego kościółka, gdzie Wilhelm II śpiewał tubalnym i wyraźnym głosem niemieckie Psalmy z pamięci, ku irytacji holenderskich wiernych.

Z upływem lat paradoksalnie liczba gości powoli się zwiększała, szczególnie, że zacierały się w pamięci okropieństwa Wielkiej Wojny. Odwiedzali go niemieccy monarchiści, generałowie, członkowie holenderskiej rodziny królewskiej, z ważnym wyjątkiem: królowa Wilhelmina odmówiła odwiedzenia go w Doorn. Nigdy nie odwiedził go też ktoś z brytyjskich kuzynów. Romanowowie, którzy pamiętali, że bezskutecznie usiłował wydostać z bolszewickiego piekła rodzinę carską, nie mieli takich zahamowań i jego wnuk Ludwik Ferdynand von Hohenzollern (1907-1994), głowa rodziny, poślubił właśnie na zamku z Doorn wielką księżną Kirę Kiryłownę Romanową w 1938 roku.

Chociaż jego żona Hermina łudziła się, że Hitler przywróci monarchię, to Wilhelm II miał więcej zdrowego rozsądku. Gdy Hitler napadł na Holandię, Wilhelm II wycofał się z życia publicznego i zaprzestał przyjmowania gości, w szczególności niemieckich generałów. Przestał także pokazywać się w kościele by nie drażnić mieszkańców Doorn i sam odprawiał domowe nabożeństwa w zamku. Przez całe lata ciążył na nim dość oszczędny telegram gratulacyjny do Hitlera, z okazji zdobycia Paryża. Niedawno okazało się, że telegramu nigdy nie wysłał, pomimo błagań żony Herminy. Zrobił to na własną odpowiedzialność bez jego zgody zarządca dóbr. Rodzina Hohenzollernów zachowała znamienny dystans do faszystów, a wspomniany wyżej wnuk cesarza był zamieszany w spisek przeciw Hitlerowi.

Schorowany Wilhelm II umarł spokojnie w czerwcu 1941 roku. Na łożu śmieci wyraźnie zastrzegł, że nie życzy sobie by na jego pogrzebie eksponowano jakiekolwiek insygnia III Rzeszy. Życzenia te zignorowano i ku oburzeniu rodziny trumnę „przybrano” obrzydliwą flagą ze swastyką. Naczelnymi żałobnikami byli generał von Mackensen oraz (były) następca tronu Bawarii książę Rudolf von Wittelsbach. Na wyraźne życzenie rodzinny musiano uszanować inne polecenie zmarłego, a mianowicie, by pochowano go w Doorn. Do Niemiec jego ciało może wrócić dopiero po restauracji monarchii.

Wraz z jego śmiercią skończył się de facto niemiecki okres zamku w Doorn. Jego żona cesarzowa (my nie bądzmy małostkowi) Hermina wróciła do Niemiec, gdzie dostała się do rosyjskiego obozu jenieckiego, gdzie umarła z wycieńczenia w 1947 roku. Po latach pochowano ją w Poczdamie w grobach rodzinnych Hohenzollernów. Zamek w Doorn skonfiskowano po 1945 roku jako własność poniemiecką i utworzono w nim muzeum. W latach 60. zeszłego wieku burmistrz Door wyraził zgodę, by rodzina Hohenzollernów odzyskała część najbardziej osobistych pamiątek po Kajzerze. Dziś zamek Doorn jest podobno centrum pielgrzymek niemieckich monarchistów.

Jeszcze jedna ciekawostka: z dzieci Wilhelma II najdłużej żyła jego jedyna i piękna córka Wiktoria Luzia (1892-1980), której ślub z księciem Hanoweru w 1913 roku był ostatnim zjazdem europejskich monarchów przed Wielką Wojną. Jej córka Fryderyka von Hanover jeszcze za życia Kajzera (1938) wyszła za mąż za następcę tronu Grecji Pawła i została w 1947 roku królową Grecji. Jej z kolei córka to królowa Hiszpanii Zofia. To obecnie jedyna koronowana głowa wśród potomków Wilhelma II.

Na gazonie przed zamkiem w Doorn stoi wielkie popiersie ostatniego lokatora, cesarza Wilhelma II. Człowieka, który stracił imperium, budowane przez jego przodków od XV wieku.

http://www.huisdoorn.nl

czwartek, 18 maja 2006
Ależ dziecko, to nasza Ojczyzna!

IV RP of course.

Poseł na Sejm IV RP Wierzejski postawił znak równości między pedofilem i gejem/lesbijką oraz ćpunem i cinkciarzem.

Dwaj Senatrzy IV RP Ryszka (autor bestsellera “Jan Paweł Wielki”) oraz Ryszard Bender (ten od zdrowego żywienia w obozie konsentracyjnym w Auschwitz) wystąpili do ministra sprawiedliwości by zakazał emisji “Kodu Leonarda da Vinci” bo obraża uczycia, Matkę Kościół Ustanowiony i ogólnie szerzy cywilizację śmierci.

Senatorami bądź posłami są ludzie wychwalający wyżywienie w Auschwitz, nazywający pedofilami gejów, a ministrami w rządzie są faszysta i przestępca.

Czy ja śnię jakiś koszmar do cholery?!!!!

Pedał, Manson, Kalwin i Enkawudzista

A ponadto uważam, że Wicepremier Lepper powinien siedzieć w więzieniu!

środa, 17 maja 2006
Wredna Emerytka Judzi Dalej

Znana mi Emerytka (od niedawna dowiedziałem się, że lesba, komunistka, pedofilka i kokainistka i dilerka) dalej judzi przeciwko Ministrowi Zaciemnienia Publicznego, który niesie oświaty kaganiec.

Oto jej złowieszczy jad:

Idzie sobie Lepper i tak sobie gwizda:

-         Będę ja premierem bo mi stolec PiS da

No i na ten stolec triumfalnie się wpycha

Drugi stolec czeka na wodza Giertycha

A ja sobie patrzę jak to to  się wspina

I mnie najczarniejsza zalewa czernina...

Zamiast tego wolę

Wieść ogłosić fajną:

Mają wreszcie stolec

- czyli kacze łajno

* * *

 To był sukces tych durnych Angoli,

Przechwalali się stale nim lecz

Nie jest pierwszy to klon owca Dolly

I nie w Anglii się stała ta rzecz.

 To nie w Anglii, nie w Anglii niestety,

Choć tam znani pracują fachowcy

Sklonowano niezwykłe  dublety

I niestety, to nie był klon owcy.

 To był sukces w ogromnej wprost skali

Jedna tylko sukcesu jest wada:

Bo Angole swą Dolly zbadali,

Naszych klonów psychiatra nie zbadał...

 * * *

Zespół Troski o Radio Maryja

tak pracuje, że wprost się uwija...

Dumał zespół nad listą...

Poza redemptorystą

Jacy są najgroźniejsi?

Bracia mniejsi....

 * * *

Jako mason, Żyd, zdrajca i pedał

Vel Żydówa, lesbijka i kurwa

Mówię głośno: - tak dalej się nie da,

Choć nie znaczy, by zaraz łby urwać.

Nie, niech sobie wciąż żyją panowie,

Co po jednej na dwóch mają głowie,

Niech ogląda ich każdy, kto żyw,

Gdy zaś zemrą - wypchanych do NIW!

* * *

W Płocku, Srocku i Tychach

każdy kocha Giertycha -

jeśli jednak ktoś wodza by olał,

w ramach MEN-u oferty

wnet przyniesie ci Giertych

miast kaganka oświaty – bejsbola.

Jeszcze gorsza jest bieda,

Jeśliś Żyd albo pedał

-         wtedy smutna twa, uczniu, jest dola,

bo natychmiast, od razu

odprowadzi do gazu

patriotyczny prawdziwie wszechpolak

Naprawdę, cywilizacja śmierci, seks, ruja i próbstwo!

piątek, 12 maja 2006
Skromna Emerytka komentuje

Gdy IV lśni nam w słońcu Dobra, Prawdy i Piękna niczym wiadomo co komu, warto

zauważyć, że ozdrowieńcze moce naszych Koryfeuszy Odnowy Moralnej docierają pod strzechy i grzeją serduszka Zwykłych acz Prawdziwych Polaków.

Oto co pisze Skromna Emerytka:

Lub drób!

Służ mu wiernie i kornie po grób!

Jak nie lubisz, toś zdrajca i głup.

Lub drób!

Ściel drobiowi się kornie u stóp,

Jeśli drobiu nie lubisz, toś z UB.

Lub drób!

Jeśli w Tobie nie samo jest dobro,

To w kamasze, z hakami  za ziobro

Lub w dziób!

* * *

Pewien skromny rencista elbląski

wysłał mailem dwie kaczki (nie gąski!).

Prokurator już ściga,

będzie proces w try miga

a najlepiej - od razu Powązki!

* * *

Kaczka Kaczce  użala się szczerze:

Mamy większość, nie wszystko wszak  bierzem

Z jednym bowiem  PiS zgryz ma

Ale rada jest – schizma!

I Rydzyka zrobimy papieżem!

Zarówno Skromna Emerytka (ktorej dziekuje za te piekne i szczere slowa zachwytu) jak i ja zgadzamy się z nowym pomysłem by młodzieży dać dni wolne gdy w Polsce będzie B16. To tak w ramach rozdziału kościoła od państwa.

 A ponadto uważam, że wicepremier Lepper powinien siedzieć w więzieniu!

środa, 10 maja 2006
Coś optymistycznego

Jako zatwardziały liberalny kalwin, doszedłem do wniosku, że przy takim zalewie dna, beznadzei i chamstwa, warto się od czasu do czasu czymś pocieszyć.

Zatem, chcąc pokazać, że można być chrześcijaninem i nie tkwić w XIX albo wcześniejszym wieku podaję do wiadomości:

Amerykańscy luteranie wybrali kolejną biskup kobietę.

Amerykańscy unitarianie, rozpoczeli akcję społeczną by przekonać Kongres do nie uchwalania ustawy, zakazującej małżeństw gejowskich.

I Zjednoczony Kościół Chrystusa (UCC), do którego należałem w Bostonie, rozpoczął nową akcję reklamową z nowym, fenomenalnym spotem reklamowym (wybierzcie "See the commertial), który polecam wszystkim to czytającym.

Miłego dnia!

wtorek, 09 maja 2006
Ein Volk, Ein Reich, Dwa Kaczory!

Ech heteroseksualna natura (tautuologia) sprzyja IV RP, bo pogoda piękna, na przyjazd Benedykta XVI będzie mniej rui i poróbstwa w TV i nawet jedna koleżanka dziecko urodziła – co prawda kalwińskie, ale jak się Radyja nasłucha, to kto wie.

Z tej pięknej okazji, gdy to zaledwie trzy dni po zostaniu wicepremierem, zarobił kolejny wyrok skazujący (IV RP bije na głowę III RP) podłączam poniżej plakat wyborczy nowej minister pracy.

Alleluja i do przodu!

A ponadto uważam, że wicepremier Lepper powinien siedzieć w więzieniu!

piątek, 05 maja 2006
Giertych nas wyedukuje

Ryczę dosłownie ze śmiechu, gdy czytam, że ministrem oświaty będzie brunatny Roman. Oczywiście współczuje osobom, które mają dzieci w szkołach, albo w gimnazjach, ale już się nie mogę doczekać tych pytań maturalnych.

Czy Kmicicowi z „Potopu” należało przebaczać, czy porządnie zlustrować? Wypowiadając się, nie zapomnij uwzględnić faktu, że jednak nienawidził kalwinów i innych heretyków, a seks uprawiał po ślubie kościelnym

„Zbrodnia” w Jedwabnem jako przykład antypolonizmu. Powołaj się na lektury obowiązkowe Jerzego Roberta Nowaka, Domowskiego i Giertycha I.

Bogurodzica, jako utwór literacki siejący wrogą żydowską propagandę – dlaczego Polacy nie powinni śpiewać na cześć jakiejś tam Żydówki.

Zanalizuj i dopisz do końca wiersz Młodych Wszedchpolaków: „Zrobimy z Wami, Jak Hitler z Żydami”. Nie zapomnij, że to pieśń śpiewana przeciwko dewiantom, przez Prawdziwych Polaków i Katolików, zatem powinna mieć stosowny element religijny.

Łże-Rzyczypospolita – narysuj drzewo genealogiczne i oblicz procent niepolskiej krewi u następujących Lumpen-Polaków. Pamiętaj, by procent krwi Żydowskiej podnosić do kwadratu, po względem szkodliwości:

-         Dąbrówka, żona Mieszka.

-         Jadwiga Andegaweńska

-         Zygmunt II August

-         Józef Wybicki

-         Jan Henryk Dąbrowski

-         Fryderyk Chopin

-         Julian Tuwim

-         Wisława Szymborska

-         Lech Wałęsa

-         Adam Michink

-         Roman Giertych

-         Jacek Kurski

Który z nich wydaje się statystycznie lepszym Polakiem? Jak myslisz, czy ich wzmożone wysiłki rekompensują zalew niepolskiej krwi w naszej historii? Jak to powinno wyglądać w IV RP

A ponadto uważam, że Andrzej Lepper powinien siedzieć w więzieniu!

PS Dopisujcie swoje jedyne słusznie tematy maturalne na za rok.

czwartek, 04 maja 2006
Plusy PiSu

Gdy wczoraj czytałem to oburzające porównanie chorych majaków o IV RP do Konstytucji 3 Maja, to naszła mnie ciekawa myśl. Otóż to, że rządzi nami PiS z przestępcami, to że prezydent jest niewydarzonym klonem swojego bliźniaka i najlepiej mu idzie, jak się w ogóle nie odzywa, to, że premier przypomina skrzyżowanie wesołego mnicha z clownem, ma swoje plusy.

Otóż od lat 90-tcyh przykonują nas, że Polacy to naród konserwatywny. Robią tak, pomimo, że kolejne tygodniki i telewizje konserwatywen padają, albo ledwo zipią, a najpopularnieszymi mediami są centro-lewicowa “GW” i “Polityka”. Fakt, że za gwiazdy (mocno wątpliwe) felietonu uchodzą ciągle te same nazwiska super-heteroseksualnych i konserwatywnych facetów, tłumaczy być może częsciowo to zjawisko. Ale ad rem:

Więc oto mamy IV RP in statu nascendi, z prezydentem, premierem, superpremierem i marszałkiem, którzy wszyscy się kłócą o to kot jest bardziej prawicowy i narodowy. W tle działa ochrzczony minister, który to nie bał się romansu z gwiazdą porno, minister herbu Jacuzzi I oczywiście, koryfeusz prawa I sprawiedliwości – przestępca Lepper. Być może, gdy do rządu wejdzie LPR, oświaty kaganiec będzie niósł ktoś z tej partii.

A zatem czeka nas kilka lat rządów Prawdziwych Polaków (vide Kurski), którzy postawią tamę zboczeńcom, liberałom, elytom, łżeelitom i potomkom Komunistycznej Partii Polski. Polska będzie rodziną silna (jak w tej wsi, gdzie więziono chorego na umyśle szwagra przez 6 lat przy milczącej zgodzie mieszkańców wsi, którzy mają przecież “świat prostych wartości”), kultura, edukacja I wszystko będzie narodowe, heteroseksualne i piękne i czyste moralnie.

A dlaczego to ma być super? Bo chcę zobaczyć, jakie wyniki będzie miał “konserwatyzm Polaków” po kilku latach rządów Pięści I Siły razem z Samo-gonem. Zapewne będzie wam Rodakom w Ojczyźnie trudno. Zapewne będzie przaśnie. Zapewne będzie też brudno – ale wytrzymajcie! Uważam, że nic nie działa tak anty-prawicowo, jak rządy PiSu i przestępcy Leppera. Podobnie jak nic nie działa tak laicyzująco, jak Ojciec Tadeusz Rydzyk.

Takie zatem są plusy kolacji SamoPiSu.

A poza tym uważam, że Lepper powinien siedzieć w więzieniu!