Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
sobota, 16 kwietnia 2005
Świat zwariował

A już na pewno zwariowała Łódź. Czytam, że łódzki hejnalista w porywie inicjatywy obywatelskiej postanowił zamiast „Prząśniczki”, która jest hymnem Łodzi, wykonywać „Łzy Matki”, która jak podaje GW „jest tradycyjna pieśnią żałobną na południu Polski” oraz proponuje by zamienić miejski hejnał „Barką” bo to ulubiona pieśń Jana Pawła II. Rzecznik ayatollaha Kropiwnickiego p. Agustyniak, jest „otwrty na propozycje”.

Otwartość rzecznika prezydenta na głupie pomysły i brak chociażby najbardziej elementarnej refleksji intelektualnej u niego mnie akurat nie dziwią. No, ale na litość boską, czy my Polacy wszystko musimy obrzydzić i wypaczyć. Co to za głupi pomysł by „Prząśniczkę” zastąpić „Barką” bo to ulubiona pieśń zmarłego papieża? On się w grobie przewraca słysząc z góry, jakie głupoty wymyślają klakierzy, żeby go „uczcić”! Drugi genialny pomysł, to by zamienić ulicę Włókniarzy w Łodzi na JPII (bo się kiedyś spotkał z łódzkimi włókniarkami) albo Pabianicką (bo nią kiedyś jechał). To chyba jakaś licytacja kretyńskich pomysłów, które doskonale podsumował ktoś na forum łódzkim pisząc: „a może urząd prezydenta zastąpić przeorem?”

Oczywiście na pomysł, żeby miasto wzięło na siebie utzrymanie hospicjum łódzkiego albo wybudowało nowe imienia Jana Pawła II nikt nie wpadł, bo nie będzie można się wtedy pokazać w świetle kamer...

Jednak głupota ludzka jest nie do pokonania. 

poniedziałek, 04 kwietnia 2005
Czas Proroka

Być można nasz problem z zaakceptowaniem śmierci Jana Pawła II wynika z tego, że odszedł od nas prorok. Dotychczas to on nas prowadził, niczym Mojżesz do ziemii obiecanej, a teraz Dobry Bóg się za nim stęsknił i zawołał do siebie. A my musimy dalej iść bez niego. To wielkie błogosławieństwo żyć w czasach proroków. Może I dlatego nasza pustka dzisiaj jest taka ogromna. Bo choć wiemy, że on jest już z Dobrym Ojcem, to chcielibyśmy go zatrzymać dla siebie, bo dzięki niemu i jego nauczaniu (czy się z nim zgadzaliśmy czy nie) łatwiej nam było dostrzec Zmartwychwstałego.

Jego odejście boli nawet nas, liberalnych protestantów.