Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 21 grudnia 2004
Kwestia klasy lub jej braku

Marek Ungier, który nie zapłacił podatków i przeciwko któremu bardzo, ale to bardzo niemrawo toczyła się sprawa sądowa, by wreszcie zakończyć się umożeniem „ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu” (ciekawe czy i innych podatników tak potraktują?), na pytanie czy zamierza się podać do dymisji, odpowiedział, że nie widzi powodów do takiego kroku.

O dziwo nie jestem zdziwiony.

Towarzystwo w jakim się obraca, na pewno uważa, że wszystko jest OK. Swojego czasu Marek Siwiec przejeżdżał granicę nie zauważając kontroli czy szusował po drogach ponad 100 km na godzinę, bo się spieszył na mecz. Inny tuz, to Włodzimierz Czarzasty, o którego szkoda legitymować, poprzez pisanie o nim. Itd, itd, itp.

Pytanie tutaj jest następujące: czy to Prezydent RP celowo wybiera do wspólpracy i promowania ludzi wyzbytych elementarnych zasad przyzwoitości, czy też zdarza mu się to przez przypadek? Ale niezależnie od odpowiedzi, to go dyskwalifikuje jak polityka, a w szczególności Głowę Państwa.

sobota, 18 grudnia 2004
Lwica lewicy

Aferę Rywina śledziłem z zapartym tchem. Nie tylko dlatego, że moja znajoma była ekspertką komisji o której słynny erptyczny felieton napisał Jerzy Pilch w „Polityce”, ale dlatego, że nie mogłem uwierzyć jak bardzo skorumpowany jest rząd Czerwonego Leszka i jego kolegów i jak pewnie się czuli prowadząc swoje gierki. Obrady komisji były dodtakowo spotęgowane smakowitymi wypowiedziami polityków oraz słynnymi „kurwikami” posłanki Beger.

W tym kontekście pani poseł Jakubowska wypadała fatalnie: widać było że kłamie, coś urkywa i jest lojalna wobec swoich kolegów z GTW.

Jednak to co się teraz dzieje w okół niej, szczególnie nieustanne artykuły w „Gazecie” wzbudzają moją nieskrywaną niechęć. Ja rozumiem, że GW za nią nie przepada i nawet słusznie, ale pisanie prawie codziennie przez ostatni tydzień o jej kłopotach 1) bo odeszła z rządu; 2) bo aresztowali jej męża; 3) bo zatrzymali jej siostrę i siostrzenicę; 4) bo koledzy chcą ją wyrzucić z partii 4) bo sama ustąpiła, nie chcąc czekać na kolegów, 5) bo krążą słuchy, że będzie zatrzymana w aferze opolskiego PZU etc. zaczyna moim zdaniem przypominać zwykłą podłą zemstę niż rzetelne dziennikarstwo.

Odeszła z rządu, bo była umoczona w próbę wyłudzenia łapówki. Aresztowano jej męża, bo jest zamieszany w branie łapówek w Opolu, w tej samej sprawie są podejrzenia wobec innych członków jej rodziny. I być może będzie oskarżona i ona sama. I TYLE WYSTARCZY. Jeżeli to się potwierdzi, to warto nad nią spuścić zasłonę milczenia, niż pisać o tym do upojenia albo obrzydzenia.

A swoją drogą wspominała, że ma niepełnosprawne dziecko. Jeśli zarzuty wobec niej i jej rodziny się potwierdzą, to będzie to dla mnie kolejny szok. Jak można mieć niepełnosprawne dziecko i jednocześnie angażować się w proceder który grozi więzieniem?

poniedziałek, 13 grudnia 2004
Lapsusy Środy i ayatollahow

W Polsce obowiązują dwa standardy morlaności: jeden dla tych z prawicy (przeczulenie na własnym punkcie  pryncypilaność aż do granic absurdu) oraz drugi dla innych: tym nie wolno nic.

Cały kraj żyje domniemaną wypowiedzią Min. Środy – domniemaną, bo nikt sobie nie zadał trudu sprawdzić co dokładnie powiedziała, a co było licencia peotica dziennikarza. Przemoc w Polsce przypisała ona kultowi Boga Ojca w religii katolickiej i zarzuciła kościołowi, że nie walczy z tą palgą.

Prawica jak zwykle zachowuje się jak neurotyczna dziewica na widok wibratora: „Hańba, Targowica, etc.” Lewica obudziła się dopiero po dwóch dniach i jakby od niechcenia. Centrum spi.

Przypisanie faktowi, że w Chrześcijaństwie o Głowie Trójcy Świętej mówi się per Bóg-Ojciec (choć dla wielu jajogłowych prawicowców byłoby szokiem, gdyby się dowiedzeli, że jedynie Chrystus w Trójcy ma określoną płeć) z fenomenem przemocy domowej, jest teologicznym bublem i tyle. Nie ma o co kopii kruszyć.

Natomiast prawdą jest, że kościół robi bardzo mało, żeby z tą plagą walczyć. Bo kiedyż to ostatnim raze w kościele słyszeliśmy o przemocy w domu? I czy to nie prawica w Polsce ucięła pieniądze na program Niebieskiej Linii, która niosła pomoc kobietom łojonym przez mężów, bo rzekomo fakt, że kobieta zadzwoni po policję, podmywał rodziny? I czy to nie bisupi robili złośliwe uwagi pod kątem reklamy „bo zupa była za słona...”? I jakoś nie pamiętam, żeby wtedy prawica zaproponowała jakiekolwiek rozwiązania w walcę z tą hańbą. Przemoc w polskich (bo te nas dzisiaj obchodzą) rodzinach jest faktem. Faktem ignorowanym i skrywanym i z którym kościół nie walczy dostatecznie ostro. Kropka.  Powiedzenie prawdy, nie jest nigdy obrazą religii, bo to Zbawiciel powiedzial: „Szukajcie prawdy, a prawda was wyzwoli”

Ale nawet przypuśćmy arguendo, że to obraziło uczucia prawicowych tuzów. Dlaczego domagają się wiekszej wrażliwości dla siebie, skoro sami przy władzy nie mają jej za grosz? Czy to nie za rządów Buzka Polskę na konferencji ds. Praw kobiet reprezentował Jerzy Kropiwnicki, któr powiedział, że Polski rząd nie zgadza się z tezą, iż równouprawnienie kobiet i mężczyzn to podstawowe prawo człowieka? Mnie obrażał fakt, że Polska stanęła murem z Iranem, Arabią Saudyjską i innymi takimi krajami, nawet Watykan nie był taki radykalny. Czy coś mu się stało za tę skandaliczną i sprzeczną z konstytucją wpowiedź?

NIE. 

Wiec o co chodzi?

piątek, 10 grudnia 2004
Panta Rei – małżeństwo też

Mój stary dobry Zjednoczony Kościół Kanady (największy protestancki kościół w tym kraju) pochwalił tamtejszy Sąd Najwyższy za decyzję, która uznała małżeństwa jednopłciowe za zgodne z konstytucją.

Kanadyjski Sąd Najwyższy w jednogłośnej opinii doradczej dla kanadyjskiego parlamentu stwierdził, iż małżeństwa jednopłciowe są zgodne z kanadyjską konstytucją.

Sąd odrzucił argument o “niezmienności definicji małżeństwa”, tak uwielbiany przez polskich „obrońców”. Sąd wskazał, że nawet obecnie w Kanadzie małżeństwa jednopłciowe są dozwolone w sześciu z dziesięciu prowincji Kanady oraz na jednym terytorium. W moim ulubionym fragmencie powołał się także na swoje orzecznie z 1930 roku kiedy to ten sam sąd rozpatrywał kwestię czy kobieta może być senatorem?

75 lat później odpowiedź dla nas jest oczywista: TAK.

Wówczas na poparcie twierdzenia, że jednak nie przytaczano orzeczenia sięgające starożytnego Rzymu, ale Sąd wtedy uznał, iż  prawo i czasy się zmieniają i stwierdził, iż kobieta może być senatorem. W obecnej sprawie chociaż prowincja Alberty i grupa konserwtywnych kościołów powoływała się na tradycję i orzecznictwo sięgające 1867 roku, to jednak Sąd Najwyższy ponownie uznał, iż czasy się zmieniają a razem z nimi opinie i pojęcia społeczne. Przy okazji zauważył, że do definicja świecka i kościoły nie będą zmuszane do poślubiania gejów czy lesbijek, jeśli sobie tego nie życzą.

Zjednoczony Kościół Kanady, który występował przed sądem jako interwenient uboczny nazwał tę decyzję „pozytywnym krokiem w kierunku sprawiedliwości” oraz stwierdził, iż wyważa ona równość wobec prawa oraz wolność religijną, gdyż żaden kościół ani związek wyznaniowy nie będzie zmuszony do udzielania ślubów jeżeli sprzeciwia się to jego nauczaniu. Strasznie jestem z tego dumny i cieszę się, że kiedyś uczęszczałem do Westmount Park United w Montrealu.

Dzisiaj także decyzję o legalizacji związków cywlinych podjęła Nowa Zelandia. Ciekawi mnie ile dziesięcioleci później Polska dogoni cywilizację?

środa, 08 grudnia 2004
Trzy pokolenia imbecyli wystarczą

Kiedy przeczytałem, że MW obawia się o “antysemityzm Juszczenki”, to myślałem, że spadnę z krzesła. Ale kiedy tak spokojnie o tym pomyśleć, to przecież w Polsce mamy dwie wyraźnie pro-rosyjskie partie: Samoobronę i LPR. Nie mam na to żadnych dowodów, ale nie ulega dla mnie żadnych wątpliwości, że obie partie powstały przy co najmniej życzliwym spojrzeniu Mateczki KGB i Rosji. By nie powiedzieć więcej...

Podczas gdy „Samoobrona” to partia mięśniaków i dla mięsniaków i bezmózgowców, to LPR ma zapędy intelektualne poprzez dynastię Giertychów. I jakby prześledzić historię ruchów „Ratujmy Polskę przed zgubnym zachodem, Żydami, masonami i cyklistami” to ludziom spod tego znaku zawsze było łatwiej podróżować przez Targowicę do Moskwy niz na Zachod bo tam promowano myślenie a nie zamordyzm.

Stąd płaczliwe pytanie Kamińskiego z PiSu dalczego LRP jest zawsze po stronie Moskwy jest pytaniem o tyleż akuatlnym co nawinym.

A propos rodziny Giertychów, to czytałem ostatnio biografię sędziego Sądu Najwyższego USA, starego unitarianina Olivier Wendell Holmes Jur.’a, w którym to rozpatrywał skargę umysłowo niedorozwiniętej kobiety na poddanie jej przymusowej sterylizacji.

Sąd oddalił jej skargę, a Wendell Holmes napisał bezceremonialnie: „Trzy pokolenia imbecyli wystarczą.” Nie wiem dlaczego przyszło mi to na myśl przy LPR i MP...

piątek, 03 grudnia 2004
Ci „okropni” geje i lesbijki!

Kilka zupełnie luźnych uwag.

Rozpoczeła się wielka medialna kampania Zjednoczonego Kościoła Chrystusa (United Church of Christ) pt. “Bóg ciągle przemawia” (God is still speaking). Od 1 grudnia 2004 roku reklamy telewizyjne kościoła ma obejec co najmniej pięć razy 60% dorosłej populacji tutaj w USA. Pierwszy spot to krótki film, na którym przed kościołem stoi dwóch barczystych ochroniarzy. Co chwila „odławiają” z tłumu wchodzących do niego osoby ich zdniem nieodpowiednie: starszych, dzieci, kolorowych, niepełnosprawnych etc. Potem pojawia się napis „Jezus nikogo nie odrzucał! My też nie”, by następnie pokazać grupę ludzi różniących się wiekiem, rasą i zamożnością. Głos lektora czyta: „Niezależnie od tego kim jesteś, gdzie jesteś na drodze życia, jesteś zawsze mile widziany w parafii Zjednoczonego Kościoła Chrystusa”.

Ładnie? Sensownie? Ewangelicznie? Tak. A zatem zaraz się nie będzie komuś podobało.

To właśnie radykalna inkluzywność UCC wzbudziła opory dwóch stacji CBS i NBC, które wskazując na akceptację przez ten kościół par homoseksualnych (spot wśród akceptowanych przez UCC pokazuje dwie atrakcyjne młode kobiety trzymające się za ręce) odmówiły w ostatniej chwili emisji reklamy jako “zbyt kontrowersyjnej”. Prezydent UCC, Wiel. John Thomas uznał tę decyzję za dziwną, biorąc pod uwagę, iż obydwie te stacje nie miały problemów z emisją reklam kandydatów na prezydentów USA, które żerowały na “strachu i nienawiści”. Problemów ze spotem nie miały natomiast stacje ABC Family, AMC, BET, Discovery, Fox, Hallmark, History, Nick@Nite, TBS, TNT, Travel and TV Land.

Pozostaje pytanie dlaczego dwie kobiety które się kochają, szanują i chcą żyć razem są za kontrowersyjne? Co jest takiego w miłości dwóch dorosłych osób, które nikogo nie krzywdzą, że jak to kiedyś malowniczo określił pewien Polak i katolik „Hitlera na nich mało”? Czy dlatego, że skłania ludzi do refleksji, a to nigdy nie była ulubiona rozrywka mas i „zdrowego trzonu” etc?

I z tej samej strony, dzisiaj Senat RP przyjął projekt ustawy o związkach partnerskich, oczywiście przy zdrowym sprzeciwie senatorów PO, PiS-uarów i innych. Nie mam żadnych złudzeń, że ustawa wejdzie w życie, ale doprawdy nie jestem w stanie zrozumieć chęci pewnych środowisk regulowania zachowań innych.

Jeżeli nawet dany gej X jest wierzącym i praktykującym katolikiem, to i tak nie będzie pozostawał w związku z gejem Y, ale będzie albo żył w celibacie albo wzorem innych poślubi Wiochnę W i spłodzi kolejne pokolenie Polaków. Jeżeli natomiast dany gej X katolikiem nie jest, to dlaczego mają go obowiązywać homofobiczne tego związku wyznaniowego? Można odpowiedzieć, że większość ma prawo decydować co można, a co nie, ale w takim razie prosiłbym o konsekwencję i akceptację prześladowań chrześcijan w karjach islamskich. Tam równie „zdrowa i narodowa” część społeczeństwa ma chrześcijan za coś nieco tylko lepszego od homoseksualistów.

Czyż zatem nie lepsza byłaby „tolerancja inter dissydentibus inter orientatione?”

Na pocieszenie dowcip. Pani kazała dzieciom napisać wypracowanie, w którym zawartoby seks, religię, przemoc, monarchię i tajemnicę. Kto pierwszy napisze – ma dostać piątkę. Po zaledwie 5 minutach wstaje Jasio i czyta: „Ktoś zgwałcił królową! Mój Boże, ale kto?!”