Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 30 listopada 2010
Adwentowy spisek
Film mi się spodobał, więc go wklejam do niego link:
 
http://www.adventconspiracy.org/

Ciekawi mnie co o nim sądzicie.

PS Filmik jako taki wykasowalem, bo blokowal poprzednie wpisy i nie dalo sie komentowac...
czwartek, 25 listopada 2010
Prawica na miarę naszych możliwości
Jedną z rzeczy, która nigdy nie przestała mnie zadziwiać gdy odbywałem staż w sądzie, to nieprawdopodobna łatwość z którą niektórzy odsłaniali nawet najbardziej kompromitujące ich sytuacje. Wydawałoby się, że strzelimy sobie w nogę, to nie trąbimy o tym na wszystkie strony, ale dyskretnie pomijamy sprawę milczeniem. Gdy nas ktoś o to zapyta, to nie kłamiemy, ale przyznajemy się do głupoty i czekamy aż na nią spadnie miłosiernie zasłona milczenia.

Otoż nie tak działa polska prawica.

Weźmy Panią X. Startowała na radną w swoim mieście pod Warszawą. Startowała dobrowolnie i oczywiście jako dorosła i dojrzała osoba. Tymczasem umieszcza na swoim blogu wiadomość, że w dzień wyborów zorientowała się o zmianie okręgów wyborczych, i jak się okazało, kandydowała nie tam, gdzie myślała. 
Sytuacja - delikatnie rzecz biorąc - niezręczna. Ale co robi pełnoletnia, dorosła i wykształcona kandydatka na radną, która nie sprawdziła w którym okręgu wyborczym ją zarejestrowano? Na swoim blogu umieszcza tekst pt. "Wyborcza granda w Konstancinie":

http://bognajanke.salon24.pl/252408,wyborcza-granda-w-konstancinie

który kończy zdaniem: "Nie wiedzieli naprawdę, czy zataili tę informację?"

Na zdrowy rozum, wydawałoby się, że takim pokpieniem sprawy nie powinno się chwalić. Ale OK. Wyżaliła się online. A nuż nikt nie zauważył?

Tekst zauważył Wojciech Orliński, który napisał lekko ironiczny tekst na ten temat. Tekst nie jest napastliwy, ale stwierdza wyraźnie: jeśli się kandyduje na urząd zaufania publicznego - trzeba być odpowiedzialnym.

http://wyborcza.pl/1,75968,8718083,List_otwarty_do_Igora_Janke.html 

Czy zasłona milczenia spadła? Otóż nie. Żonie postanowił pomóc Igor Janke. Też na blogu. Przyznam, że jego arugmenty są o klasa głupsze niż to co napisała żona: 

"Następnym razem, jeśli chcecie atakować blogosferę – proszę. Mnie – walcie bez problemu. Salon 24 - nie ma sprawy.  Ale wara od mojej rodziny, damscy bokserzy."

OK. Do meritum.

Drogi Redaktorze Janke. Jest mi bardzo przykro, że Pańską żonę spotkało, to co spotkało. ALE:

1. Jeśli ktoś kandyduje na urząd publiczny, przestaje być osobą prywatną.
2. Jeśli taki kandydat, sam, na własne życzenie chwali się publicznie, że nie wiedział z którego okręgu kandyduje - to jest to chwalenie się własną niekompetencją. I nie ma co zganiać na tajemnicze siły, spiski, układy, układziki etc.
3. Pańska żona nie jest Pana własnością. Jest dorosłą wykształconą i samodzielną osobą. Jeśli więc publicznie pisze o swojej niekompetencji, to tym samym otwiera się na krytykę - i to, że jest Pańską żoną nie daje jej taryfy ulgowej. Osoby ją krytykujące nie są damskimi bokserami.
4. Gdyby nie jej wpis na blogu, zapewnie niewiele osób by o tej sprawie wiedziało. Natomiast dzięki Pańskiemu histerycznemu wpisowi, wiedzą o tym nawet za oceanem.  Następnym razem zamiast blogowania na ten temat - polecam szklankę wody. Zamiast.

A ogólnie - każdy kraj ma taką prawicę na jaką zasługuje.
środa, 24 listopada 2010
Nasze 6 (szóste) urodziny
Nie wiem, czy zauważyliście ale 23 listopada ten blog obchodził swoje 6 urodziny.




Pamiętam bardzo dobrze, że zacząłem go pisać wczesnym popołudniem w pracowni komputerowej Harvard Law School. Pierwszy wpis dotyczył.... no, sami możecie zobaczyć.

Od tego czasu sporo się zmieniło - i co się dziwić, minęło 6 lat. Piszę ten wpis w akademiku Yale Divinity School, w przerwie między czytaniem kolejnych prospektów parafii, o które się ubiegam.

Ale chicałem Wam wszystkim serdecznie podziękować za czytanie, komentowanie (nawet wtedy gdy się nie zgadzam z treścią) i za to, że niektórzy z Was są ze mną już od 6 lat. Jak wiecie staram się nie cenzurować wpisów (o ile pamiętam zrobiłem to tylko raz) ale, że nie jestem doskonały, to za uchybienia, ciężki jezyk i złośliwości przepraszam. Mam tylko nadzieję, że moje notki skłaniają ludzi do myślenia - to już byłby ogromny sukces.

Także i Wam zatem życzę - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!

piątek, 12 listopada 2010
Kicz w Katedrze i Orzeł Biały
Czytam, że w gdańskim Kościele NMP ma stanąc pomnik ofiar katastrofy katyńskiej. Na zdjęciu pominik wygląda jak gdyby autor tworzył go w pijackim widzie, i to takim który trwa miniumum od kwietnia. Informacja, że pomink bardzo podoba się biskupowi Sławojowi Leszkowi Głódziowi, by tę hipotezę potwierdzała. Jaki biskup - taki pominik. Widać od czasu przejęcia kościoła od luteranów w 1945 roku kolejni biskupi zamieniają go w typowo polski kościół z cepelią i odpustem.

"Najlepsza" w tym wszystkim jest informacja wojewódzkiego konserwatora zabytyków, który choć doskonale wie co za syf chcą w tym kościele zamontować, to boi się narazić biskupowi hmm "wizjonerowi" i "gniewowi społecznemu, gdyby taki pomnik nie powstał." Zdaje się, że w Polsce niekompetencja, brak odwagi cywilnej i ustępowanie przed idiotycznymi żądaniami są postrzegane jako cnota.

I druga uwaga. Podobno Tomasz Wołek zaproponował, żeby prezydent Bronisław Komorowski "dla równowagi" po odznaczeniu Adama Michnika orderem Orła Białego odznaczył Antoniego Macierewicza. Nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Prawda, że osoby chorej psychicznie wśród osób odznaczonych jeszcze nie ma. Ale ciekawa jest inna statystyka. Wśród żyjących Polaków odznaczonych orderem jest 23 osób, z czego 3 to prezydenci ex officio.

Wśród pozostałych osób jest;
- O - słownie ZERO kobiet
- 4 biskupów katolickich (największe takie natężenie od czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, wszyscy mianowani przez Lecha II Kaczkę)
- osoby związane z prawicą jak Jan Olszewski, Andrzej Gwiazda, Wiesław Chrzanowski, czy sędzia Nizieński - znów wszyscy mianowani przez Lecha II, za wyj. Wiesława Chrzanowskiego.

Dlaczego dopiero teraz mówi się o parytecie? Dlaczego nikt tego nie sugerował Lechowi Kaczyńskiemu, gdy ten z kapituły orderu usuwał osoby których nie lubił i robił z niej kolejne kolegium IPN a z orderu Konferencję Episkopatu?


Czy naprawdę w Polsce nie ma kobiet, które by zasługiwały na to odznaczenie? Czy godnymi są tylko mężczyźni i to prawicowi, najlepiej biskupi?

W tym kraju obrzydzić można wszystko: religię, osoby wielki
e, tragedie narodowe, zabytki - czemu i nie Order Orła Białego?

środa, 10 listopada 2010
Maszeruja sobie polscy neo-faszysci
W dzisiejszej "Rzepie" dwugłos o tym, czy pozwolić na marsz różnych ugrupowań. Ot, takie niewinne grupki fajnych chłopaków, którzy lubią maszerować w porządku, nie lubią gejów, Żydów i socjalistów no i podnoszą rękę w "starorzymskim" pozdrowieniu. Brzmi znajomo? Skojarzenia są zupełnie przypadkowe. Broni ich poseł Artur Zawisza, mówiąc, że przeciwnicy to lewacy, a ci chłopcy przecież barzdo kochają Łojczyznę. Znów - brzmi dziwnie znajomo. Ale skojarzenia są zupełnie przypadkowe.

Dlaczego poglądy "tych miłych chłopców" są mi obrzydliwe - doskonale wiecie. Wystarczy poczytać ten blog.

Ale spojrzę na to z punktu widzenia prawa:


W Polsce prawo do zgromadzeń nie jest koncesjonowane. Jeśli zatem gurpa nie jest nielegalna (a jedna z nich ociera się o nielegalność, ale JESZCZE nie jest zdelegalizowana) to ma prawo organizować marsze, parady etc. Przed kościołem, przed kaplicą, przed sejmem.

Zatem moim zdaniem te grupki neofaszystów prawo do demonstracji mają. I powinny je mieć. Niezależnie od mojej oceny takiej demonstracji.

ALE.

Głoszenie i propagowanie faszyzmu jest w Polsce nielegalne. Zatem jeśli chłopcy zaczną hailować to prokurator powinien to ścigać, a nie wynajdywać idiotyczne wymówki, ze chłopcy zamawiają piwa. Jeśli chłopcy zaczną krzyczeć o "Wielkiej Polsce katolickiej" i sprzątaniu od "żydostwa" to i temu prokurator powinien się przyjrzeć.
I wyciągnąć konsekwencje.

Wierzę w wolność słowa. Ale także w odpowiedzialność za nią. Faszyzm, neofaszyzm jest podły, obrzydliwy i nie ma nic wspólnego z religią która uznaje za Boga ukrzyżowanego Żyda. Zatem chłopcy - jeśli chceci maszerować w kolumnach, maszerować i gloryfikować ideologię, którą wcielił w życie Hitler  - prosze bardzo. Ale demokratyczne państwo winno reagować, tam gdzie prawo jest łamane.

poniedziałek, 08 listopada 2010
Anegdotki z Yale

Sporo się dzieje w polityce, religii - ale postanowiłem dla odmiany "ubogacić" was wpisem light. Po pierwsze dlatego, że czasami czas trochę odpocząć od polityki i polemiki - wziąć głęboki oddech i cieszyć się życiem.

Po drugie - zdałem egzamin ordynacyjny i jednogłośnie polecono mnie do drugiego, publicznego już egzaminu teologicznego. W międzyczasie mogę szukać parafii - co też zacząłem dzisiaj z rana.

A zatem, kilka anegdotek z Yale Divinity School:

1. Koleżanka wygłasza kazanie na podstawie 1 Listu do Koryntian w kaplicy seminarium: "Wiem, że wielu z was czeka z napięciem na to, co powiem o cudzołóstwie. Doszłam do wniosku, że jednak nie mam co pouczać ekspertów."

2. Profesor przysłuchujący się naszej egzegezie fragmentu ST:
"Boże, wy myslicie tylko o świnstwach!"
Koleżanka: "Ja nie! Ja modlę się bez ustanku!"

3. Kolega: "Miałem w minioną niedzielę kazanie na podstawie ST. Udało mi się wspomnieć o Jezusie Chrystusie dopiero w ostatnim momencie."
Koleżanka 1: "Profesorka od homiletyki dostała by szału."
Koleżanka 2: "Profesor od Starego Testamentu też. Z zupełnie innego powodu."

4. Podczas zajęć z homiletyki:
Student: "W mojej tradycji kościelnej anioły pojawiają się tylko po to, żeby coś poważnie spieprzyć"
(chwila nispokojnej ciszy)
Profesorka od homiletyki (ze słodkim południowym akcentem): "Powiedz mi coś więcej o aniołach, którzy pojawiają się po to żeby coś poważnie spieprzyć" 

5. Rozmowa dwóch studentów:
Student 1: "Wydaje mi się, że jednak nie jestem wystarczająco boski - to problem."
Student 2: "A mnie się wydaje, że jestem boski. I to jest większy problem."