Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
piątek, 30 listopada 2007
Zlote PiSuary za Listopad 2007


Tak, tak moi drodzy, PiSuarow czas nastal nam dzis. Choc wydawaloby sie, ze z bratem Jarkiem w opozycji nominacji jest mniej, to jednak okazuje sie, ze Lech II Kaczka dzielnie dzierzy berlo i pokazuje, ze nie jest bratem malowanym. A zatem: I give you: 

1.    Ex equo Red. Zdort i Ziemikiewicz z “Rzepy” za pokazanie, ze nie ma takiej glupoty B16 ktorej nie bylby w stanie usprawiedliwic oraz nie ma takiego swinstwa, ktorego prawicowi publicysci nie sprzedadza jako cnote.

2.   Anotni Macierewicz – za uroczy menuet z MONem, byleby tylko pojechac do Afganistanu. Jak pisalem, nie wiem doprawdy dlaczego mu nie pozwolono, ale nie zmienia to faktu, ze urzednik ukrywajacy sie przed szefem to kwintesencja IV RP.

3.   Michal Kaminski z Kancelarii Lecha II Kaczki – za przyznanie sie dzis ze jest dziewczynka. Czyzby pierwszy transgender w polskiej polityce? Co prawda Jaroslaw napomykal cos o gejach w polskiej polityce, ale podejrzewalem kogos innego. No coz, zawsze uwazalem, ze ta rubasznosc ministra Kaminskiego kryje w sobie kobieca subtelnosc i delikatnosc.

4.   Lech II Kaczka za pokazanie klasy i akcje afirmatywna w polskiej polityce. Premiera rzadu mianowal w poczekalni, ale min. Fotyge, juz w sali kolumnowej ze splendorami godnymi nie wiadomo kogo. Wiadomo, ze Donaldu, jak nie sknoci niczego to palac prezydencki i tak bedzie ogladac, a taka biedna Ania…

5.    Caly wielki PiSuar za klase z jaka odchodzi od wladzy.

6.   Arcybkiskup Nycz –za potepienie in vitro, bo Polska jest w 95% katolicka. Wiadomo, ze jak argumentow brak, to idzie w ruch statystyka, ale mozeby ten argument zachowac do wiekszych problemow.

7.    Specjalnie dla Grzegorza – Ojciec Tadeo. Za nazwanie kontroli jego szkoly faszyznem i komunizmem. Slow brak

 

Zeby jednak nie bylo, ze jestem tendencyjny, postanowilem nadawac Porcelanowe PiSuary politykom PO za ich wyskoki, gdy udowadniaja, ze do PiSiorow jest im calkiem blisko. A zatem

 

1.    Donaldu Tusku – za watek o tym, ze PO jest konserwatyna obyczajowo. Tak, wiemy, ze wielu politykow PO w zyciu sie dla kochanki z zona nie rozwiedzie, ale zeby tak od razu z grubej rury?

2.   Minister Kopacz – za reflesk godny Edgara. Juz 2 dni po krytyce biskupa wycofala sie z pomyslu dofinansowania in vitro. Mam pytanie – co jej tak dlugo zajelo?

3.   Prezydent Poznania Grobelny – ktory niczym Lech II Kaczka dalej nie rozumie na czym polega prawo do zgromadzen. Wydawaloby sie ze 2 wyroki sadow administracyjnych, Trybunalu Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka wystarcza. Ewidentnie nie. Ciekawe czego im potrzeba?

Czekam na wasze glossy, a politykow prosze o jeszcze!!!

środa, 28 listopada 2007
In vitro

Minister PO doszla do slusznego skadinand wniosku, ze w Polsce jest problem demograficzny i ze JEDNYM ze sposobow na walke z nim moze byc refundacja zaplodnienia in vitro.

Logiczne? Tak. Da sie zrobic? Ta. Dziala w innych krajach? Tak.

I juz wiemy, ze zapewne sie nie uda.

Dlaczego? Odezwala sie pierwsza wladza w Polsce, mianowicie Kosciol Ustanowiony. I ustami bp Nycza stwierdzila, ze refundacja metoda in vitro jest niedopuszczalna – bo przeciez kraj jest katolicki, a katolicy nie moga byc zmuszani do finansowania etc.

Czekam teraz i sie zastanawiam jak szybko rzad PO sie z tego pomyslu wycofa. Jak myslicie?

wtorek, 27 listopada 2007
Prawicowa mentalnosc

 

Na dzisiejszych blogach “Rzeczpospolitej” sa dwa ciekawe wpisy – jeden p. Zdorta, a jeden znanego pogromcy “Michnikowszczyzny” – Rafala Ziemkiewicza.

 

P. Zdort broni B16, ktory zdecydowal, ze Dalajlamy nie przyjmie. Jego argumentacja jest taka: papiez powinien sie troszczyc o katolikow w Chinach, a nie o Tybetanczykow, ktorym I tak nic nie pomoze. Stad dobrze, ze Dalajlamy nie przyjmie, a krytykuja go lewactwo z zachodniej Europy.

 

P. Ziemkiewicz zas w polemice z Tomaszem Lisem przyznaje, ze jest ubezpieczony w KRUSie choc rolnikiem nie jest, ma za to 5 ha ziemii. Jego tlumaczenie jest nastepujace: mamy panstwo tak glupie, ze tworzy idiotyczne prawa, wiec skoro inni naciagaja, to dalczego on ma nie skorzystac, szczegolnie ze spelnia formalne wymogi ustawy.

 

Skusilem sie I skomentowalem oba wpisy.

 

Panu Zdortowi napisalem, ze jego logika jest piekna jak konstrukcja wiadra, bo ignoruje fakt, ze JP2 z Dalajlama sie spotykal, nie wiadomo czy zignorowanie Dalajlamy przyniesie wymierna poprawe sytuacji katolikow chinskich, no I pozatym ma sie to nijak to slow pewnego Zyda sprzed 2000 lat, ze “ jesli milujecie tylko swoich przyjaciol, czy roznicie sie do pogan?”

 

Panu Ziemkiewiczowi pogratulowalem zas piora, ktore pozwala z cwaniactwa zrobic cnote. To prawda, ze prawo pozwala mu ubezpieczyc sie w KRUSie I placic smieszne stawki za takie same swiadczenia. I to prawda, ze inni ten system wykorzystuja. Ale jest tez cos takiego jak przyzwoitosc, kotra mowi jak czlowiek przyzwoity powinien sie zachowac.

 

Godzine po umieszczeniu przeze mnie komentarzy – zostaly one usuniete z serwisu...

:)


poniedziałek, 26 listopada 2007
Kalwinskie skojarzenia

 

Donaldu Tusk nie ratyfikuje Karty Praw Podstawowych, bo zmusi to Polakow do homoseksualnych zwiazkow. Np. Ks. Tadeusz Rydzyk bedzie zmuszony poslubic o. Jana Gore. Albo co gorsza abpa Zycimskiego.

Biskupi poparli nie ratyfikowanie, bo dyskryminacja gejow jest OK. Przykladem jest ich wlasny kosciol, gdzie po 2000 lat doszli do wniosku, ze geje jako ksieza sie nie sprawdzaja.

Wreszcie Donaldu Tusku powiedzial, ze niektorym rownouprawnienie sie zle kojarzy, a przeciez oni sa za rownouprawnieniem dlatego nie bedzie osobnego urzedu ds. Kobiet. Slusznie, za Gomulki i Gierka tez nie bylo, a jak zawsze z luboscia podkreslaja tuzy typu p. Ziemkiewicz – kobiety traktorzystki i gorniczki byly.

Tym totalnie skazonym cywilizacja smierci, nihilizmem, post-czymkolwieknizmem, albo zwyczajnie tym, ktorzy lubia myslec samodzielnie polecam lecture artykulu prof. Srody pt. “PiS –oni wszyscy z nas”. Jest tam doskonaly fragment:

“Religia katolicka zawiesza niesłychanie wysoko poziom wymagań moralnych. Tak wysoko, że mało kto traktuje je poważnie, a większość w ogólne nie przejmuje się koniecznością ich respektowania. Religijna moralność jest rytuałem niedzielnej wiary.”

Moim zdaniem to najlepiej pokazuje contrast z kalwinizmem (Holandia, Szwajcaria, Szkocja): my jestesmy realistyczni az do bolu I probujemy spojrzec na swiat taki jaki jest, by potem na miare naszych mozliwosci go naprawiac i poprawiac. Stad surowa, ale pragmatyczna etyka, stad “niska moralnosc”  w oczach Polakow – a wieksza etycznosc.

 

Czy ktos chcialby na ten temat podyskutowac?

wtorek, 20 listopada 2007
W Poznaniu powiedziane...


W Poznaniu odbyl sie kolejny Marsz Tolerancji. Mniej osob, mniej uwagi ze strony mediow, bo tym razem dzieki decyzjom NSA, TK I Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka w Starsbourgu wiadomo, ze niezaleznie od publicznie deklarowanego katolicyzmu przez prezydenta Grobelnego, marszu nie mozna zakazac, bo nie pasuje nam do naszego “systemu warotsci”.

Ale prezydent Grobelny nie poddaje sie. W osobnym wywiadzie, mowi, ze pomysl marszu uwaza za zly, “bo hereroseksualisci nie demostruja swojej orientacji”, I chociaz on sam ma kilku znajomych homoseksualistow, to “oni sie z tym tak nie obnosza” I te postawe prezydent Grobelny uwaza za sluszna.

Kilka moich luznych uwag.

1. W Polsce heteroseksualisci demonstruja swoja seksualnosc wszedzie i ciagle. Nie chodzi tylko politykow ktorzy fotografuja sie ze swoimi zonami i pomostwem, czesto w dosc zlym guscie (przypominam licytacje w poprzednim sejmie, kto ma ile dzieci – mowiono o mezczyznach. Ilosc kobiet, z ktorymi mieli te dzieci byla zupelnie nieistotna. Liczyla sie jurnosc kandydata na marszalka Sejmu). W Polsce swoja orientacje seksualna demonstruja mlodzi ludzie trzymajac sie za rece, calujac – czasami az zbyt namietnie – w miejscach publicznych etc. Udawanie, ze to zjawisko nie istnieje, jest albo naiwne, albo zwyczajnym zaklamaniem.

2. Owszem, srodowiska GLBT swoja orientacje eksponuja. Eksponuja, bo maja do tego rowne prawo w teorii, ale w praktyce gdyby chcieli tak czesto I powszechnie korzystac jak heteroseksualisci, mieli by srednia zycia gwaltowienie skrocona. Pytanie, czy MUSZA ja demostrowac, jest juz pytaniem lepszym. Nie odpowiadajac na nie, chce odwrocic je I zadac prezydentowi Grobelnemu: czy katolicy w krajach muzulmanskich MUSZA demonstrowac swoja religijnosc poprzez budowe kosciolow? Czy nie wystraczy im, ze spoleczenstwa nie chca ich juz zabic albo posadzic do wiezienia za bycie innym?

3. Prezydent jest dumny z tego, ze jego znajomi nie “afiszuja sie” swoja orientacja. Pomijam fakt, czy w istnienie takich znajomych wierze – podobno mial ich tez sam brat Jaroslaw, ale nigdy nie ujawnil. Jesli sie nie afiszuja, to chyba dlatego, ze wiedza, ze prezydent ma takie a nie inne poglady. I pogratuluje urlopu “rodzinie”, bedzie pamietal o urodzinach ‘malzonki’ to juz w ich przypadku na podobna grzecznosc go nie bedzie stac. Mozna powiedziec: to kwestia pryncypiow, religii, pogladow – ale mnie sie wydaje, ze to jest zwyczajna kwestia minimalnej kindersztuby. Lub w tym przypadku jej braku.

poniedziałek, 19 listopada 2007
Bond IV RP
Przez ostatnie kilka dni bylismy w stanie ogladac wyglupy wokol osoby, kotra zdaniem nawet najbardziej zyczliwych obserwatorow, nie jest w pelni sprawna umyslowo. Antoni M.

Otoz nasz Szpieg z Krainy Deszczowcow, nabroiwszy w Polsce postanowil pojechac i poszukac szpiegow w Afganistanie. Nowy rzad uznal, poniekad slusznie, ze ochrona szalenca w Afganistanie to dopiero bedzie groteska i zakazal mu wylotu. Minister bunczucznie poleciec i tak chcial i zandarmeria wojskowa musiala mu wreczyc pisemna decyzje o tym, ze jednak ma nie jechac. Jak nalezalo sie spodziewac, Antoni M. uznal, ze to spisek Wiadomo-Kogo I Wiadomo-Kogo, o czym on mowi od lat etc.

Mnie natomiast naszla taka mysl, ze przeboje turystyczne Anoniego M., o ktorych powinni czytac lekarze w raportach z postepow leczenia, sa nam serwowane, jako wiadomosci polityczne.

Jak zawsze: nie docenilismy brata Jaroslawa:  jaka IV RP taki James Bond
środa, 14 listopada 2007
Pisarze godni IV RP

Po absolutnym intelektulanym hicie, jakim była książka Rafała Ziemkiewicza pt. “Michnikowszczyzna” – polecam szczególnie fanom teorii spiskowych – karierę literacką postanowiło obrać kilku polityków IV RP spod sztandarów “Odnowy Morlanej”, którzy jak słusznie zauważyła Nelly Rokita – nie dostali się do parlamentu dzięki geniuszowi brata Jarka.

I tak, już wkrótce będziemy mogli rozkoszować i delektować się prozą autorstwa Artura Zawiszy, Genowefy Wiśniewskiej, Wandy Łyżwińskiej i Stanisława Ł. Tę ostatnią pozycję już teraz śmiało możemy określić, jako “powieść insiderską” - nie tylko z powodu wiedzy autora, ale i obecnego miejsca pobytu i tworzenia dziela.

Oczywiście pozostaje w tle nieśmiałe pytanie, czy pisanie nie wymaga nie tylko podstawowej znajomości polszczyzny, ale także konieczności czegoś mądrego do powiedzenia…

Ot, czepiam się, wiem…

piątek, 09 listopada 2007
Lech Kaczyński – portret człowieka

 

Czytając opisy nominacji Donalda Tuska na premiera przez Lecha II Kaczkę nasuwa się wiele refleksji i spostrzeżeń, także na temat samego prezydenta.

 

Otóż widzimy małego, zgorzkniałego, mściwego człowieczka, który nie może pogodzić się z faktem, że ktoś pokonał jego równie małego, zgorzkniałego i jeszcze bardziej mściwszego braciszka.

 

Jedno wiemy na pewno po ostatnich zagrywkach Lecha II: to nie prezydent, a prezydencik.

czwartek, 08 listopada 2007
Przywilej małżeństwa

Tak jak lubię senatora Niesiołowskiego za krytyke PiSuaru, tak jednak jest on i pozostaje typowym dla polskiej prawicy homofobem.

Udzielając wywiadu reżimowej “Rzeczpospolitej” znowu można było dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o homoseksualistach. Ale najciekawsze jest zdanie, że ci bezczelni geje domagają się przwyilejόw, np. Prawa do małżeństwa. Rzeczywiście, pomyślałem: chamstwo, drobnomieszczaństwo, wiejskie przytupy i Andrzej Lepper.

Ale potem, jak to zwykle u niektorych bywa, zatrzymałem się i pomyślałem. I cały gmach posła Nisiołowskiego diabli wzięli.

Od kiedy bowiem w Polsce zawieranie małżeństwa w Polsce to przywilej?!

W Polsce w ow święty związek może wstąpić byle pijak, ćpun, schizofrenik, damski bosker (dla nich ta instytucja jest specjalnie życzliwa – pobicie żony jest przestępstwem, tylko gdy ona się poskarży) etc. Do USC można powędrować z tak błahego powodu jak “wpadka” z dziewczyną poznaną na dyskotece i z ktorą się zamieniło kilka zdan, przed i po stosunku w toalecie. Jak pokazał przykład Lodzi kilka lat temu, ten przywilej rozciąga się także na ludzi, ktorzy wolą inwestować w plastikowe beczki po kapuście niż w kilka zlotych na prezerwatywę. Mam mnożyć przykady?

A więc Panie Marszałku, nie rozumiem na czym όw przywilej ma polegać? No, chyba, że na tym, ze ww grupy musza sobie znalezć partnera wśrόd płci przeciwnej.

Gdybysmy byli dociekliwi i chcieli zapytać dlaczego gejom wara od tego „przywileju”, najlepsze poseł Niesiołowski zostawia na koniec: “Bo parodiują Papieża.”

Słusznie. A w Hameryce Murzynow biją.

http://wiadomosci.onet.pl/1637251,11,niesiolowski_geje_i_lesbijki_zadaja_przywilejow,item.html

 

wtorek, 06 listopada 2007
Geniusz Opozycji z PiSuaru

Jak dowodzą przykłady z ostatnich kilku dni, Złote PiSuary mają bezpieczną przyszłść. Na razie urzekł mnie brat Jarosław, który z typową dla siebie swadą, skrótem myślowym I fatalną polszczyzną, zdiagnozował, że Polsce grozi “putinizacja”. Nie wiem jak to jest, ale za każdym razem, gdy jestem pewien, że nic głupszego już nie powie, pokazuje, że jestem w błędzie.

I czy ktoś biegł w skomplikowanych schorzeniach umysłowych, może mi powiedzieć co to jest “ogólnonarodowa większość reprezentowana przez mniejszość sejmową” – autorem tej “filipinki” jest poseł Kuchciński.

Pozdrawiam – dr Liberalny Kalwin