Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 21 listopada 2006
Prymas

Pomimo nieustannej kampanii medialnej, obszernych artykułów w gazetach od “Dziennika”, “Rzepę” a skończywszy na “GW” mam pytanie:

Czy kogoś naprawdę obchodzi, który nieżonaty, oczywiście heteroseksualny mężczyzna będzie kolejnym prymasem Polski?

Pytam absolutnie serio, bo przecież wiemy, że niezależnością myśli to on się i tak nie wykaze, więc o co ten cały cyrk?!

Natomiast zabawne jest, że bratu Jarosławowi wydawało się, że jest Józefem II i powiedział do B16 kogo on by na tym stanowisku widział. Co prawda do Józefa II daleko mu rodowodem, inteligencją i horyzontami umysłowymi, ale to nie pierwsza jego urojona sytuacja.

I tak przy okazji: tego typu interwencje podobnych mitomanów, to cena jaką Kościół Ustanowiony musi zapłacić, za wieczną obecność w życiu publicznym.

piątek, 17 listopada 2006
Parę cytatów i anegdotka

Najpierw bohaterski następca biskupa Paetza, biskup poznański tworzy:

Prawo do wolności wyrażania myśli, zapisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, nie może jednocześnie być prawem do obrażania uczuć religijnych osób wierzących. Marsze równości tymczasem próbując wywrzeć presję na opinię publiczną, starają się doprowadzić do akceptacji błędnego przekonania, że czyny homoseksualne nie posiadają żadnego negatywnego wydźwięku moralnego. Kościół troszczy się o poszanowanie godności każdego człowieka i wielokrotnie z szacunkiem wypowiadał się na temat osób o skłonnościach homoseksualnych, nie może się jednak godzić z publicznym zachęcaniem do praktyk, które są sprzeczne z zasadami moralności chrześcijańskiej.”

Teraz XVIII wieczny ambasador Rosyjski w liście do cesarzowej Katarzyny II (za cytat dziękuję Grzegorzowi z Wrocławia):

Religie protestanckie, uśmierzając przesądy i ograniczając władzę duchowieństwa, łatwo mogłyby swoim nadmiernym rozprzestrzenieniem wyprowadzić Polaków z ciemnoty, w której dotąd jeszcze w większości swej są pogrążeni, a wyzwoleniem ich z niej mogłyby doprowadzić ich stopniowo do zaprowadzenia u siebie nowych porządków, które ześrodkowując w jednym miejscu całą ich wewnetrzną silę (...) mogłyby rychło zwrócić sie na szkodę Rosji (...)"

Jak wiemy do tego nie doszło i to raczej Kościół Ustanowiony spacyfikował kościoły protestanckie, ale cytat jest ciekawy prawda?

Na zakończenie andgdotka. Znajoma siedziała na kolacji z bardzo znanym genetykiem z Harvardu. Ten nachylił się i zapytał ją:

Proszę mi powiedzieć, o co chodzi z tymi bliźniakami?

środa, 15 listopada 2006
Polska za Afryką. Bardzo za.

Wykonując jednomyślne orzeczenie swojego Sądu Konstytucyjnego parlament Republiki Południowej Afryki uchwalił ustawę, która umożliwia małżeństwo także parom gejowskim. Ustawa przeszła miażdżącą większością i jak przypominali ministrowie, walka z apartheidem był walką o równe prawa dla wszystkich, w tym także mniejszości seksualnych.

Noblista i były anglikański arcybiskup Kapsztadu Desmond Tutu nazwał homofobię „nowym apartheidem” i w swoich wspomnieniach nazwał stosunek kościoła do gejów napawającym go „osobistym zażenowaniem.”

Gdy Sąd Konstytucyjny RPA wypowiadał się w tej sprawie powiedział m.in.

„Jest jedną rzeczą brać pod uwagę poglądy religijne osób, które ten Sąd darzy najwyższym szacunkiem, ale zupełnie inną sprawą brać te poglądy jako definiujące prawa obywatelskie innych (...) Nie należy zapominać, że jeszcze niedawno w tym kraju religia służyła za usprawiedliwienie jednego z najhaniebniejszych reżimów na świecie”

A w Polsce? Trybunał Konstytucyjny zdelegalizował aborcję, ma teraz w swoim poczcie Marka Kotlinowskiego z LRP, a inne tuzy czekają na kolejne wybory sędziów.

O podejściu polskiej „Solidarności” i polskiego kleru do praw mniejszości seksualnych nie wspomnę, bo po co się denerwować.

Mamy do nadrobienia wiele spraw. Dogonienie RPA jest jedną z nich.

poniedziałek, 13 listopada 2006
Po wyborach

 Wypadałoby dać jakiś komentarz, a zatem: 

Cieszy wynik Wierzejskiego, który powinien iść do seksuologa, a nie siedzieć w parlamencie.

Cieszy wynik Centrolewicy, to znaczy, że powoli się podnosi z ciężaru Millera i Jakubowskiej. Oby tak dalej! 

Cieszy wynik Hannt Gronkieiwicz - Waltz, oby wygrała z Marcinkiewieczem. Ten powiedział, że zwyciężą osobowości – oby, bo u niego oprócz tendencji do błaznowania trudno taką znaleźć.

Krzysztof Kononowicz – śmiałem się do rozpuku i jeżeli te wybory to kolejny początek IV RP to nowej Rzeszy RP zacytuję słowa z pewnego nagrobka: „Niebiosa, zsyłajcie więcej podobnych mu ludzi. 

Ale najbardziej mnie cieszą Niemcy. Tam sąd za faszystowskie pozdrowienia skazał żołnierza na dwa lata więzienia. W Polsce za podobny wybryk i poglądy pewne dno zostało w członkiem Rady Nadzorczej TV. I to jest zasadnicza różnica między Polską a Niemcami.

I żaden pomnik Dmowskiego nie przesłoni faktu, że Polska może się wiele od Niemiec nauczyć.

sobota, 11 listopada 2006
Pomnik Dmowskiego i Czesi

1. Wczoraj w telewizji holenderskiej nadano reportaż o tym jak polska polityka coraz bardziej skręca w prawo, a propos odsłonięcia pomnika Dmowskiego w Warszawie.

Z tej okazji w Rzeczpospolitej odbyła się krótka debata na jego temat, którą kończy tekst Jana Żaryna, o tym, że Dmowski był wielkim Polakiem a choć pisał okropne rzeczy to przecież ich nie zrealizował, więc do faszyzmu mu daleko.

 O tym dla kogo Dmowski był bohaterem zobaczyliśmy dzisiaj przy okazji odsłonięcia pomnika. Błyszczały takie nazwiska jak: ks. Jankowski, Ryszard Bender (ten od dobrych warunkach w Auschwitz), Artur Zawisza, Giertych II i Giertych III, Wierzejski etc. Brakowało tylko Tejkowskiego i Świtonia, ale dla nich zapewne Dmowski był zbytnio pro-Żydowski.

Wstyd mi, że w naszej stolicy stanął pomnik tego człowieka. I jestem wściekły, że zbudowano go z pieniędzy publicznych. Oto IV Rzeczpospolita.

2. W „Dużym Formacie” artykuł o tym jak sobie Czesi radzą bez Boga. Pytania zadają im Polacy, i abstrahując od ateizmu Czechów, to niektóre z tych pytań są po prostu żenujące np.  Jeśli nie ma życia po śmierci, a po nim ani kary, ani nagrody, to jaki jest sens bycia dobrym? Zawsze wydawało mi się, że Boga powinniśmy kochać (a czynimy to miłując bliźniego) nie dla kary albo nagrody, ale dlatego, że jest Bogiem, a tutaj niespodzianka. Przy tej opowieści przypomina mi się pewna mistyczka, która demonstracyjnie chodziła ulicami miasta z pochodnią i wiadrem wody. Na pytanie dlaczego to robi, odpowiedziała, że chce ugasić piekło i podpalić niebo, by ludzie kochali Boga dla tego, że jest Bogiem.

3. Święto Niepodległości. Coż sobie życzyć z tej okazji? Nie pójdę drogą biskupa polowego i nie będę bawił się w religijny nacjonalizm. Oto moje życzenia na to wielkie święto:

-         Byśmy pamiętając o najpiękniejszych kartach naszej historii, mieli współczucie i prawdziwą solidarność z narodami, które niepodległości nie mają i szukają schronienia także u nas, tak by nasza ojczyzna znowu jak w  XVI wieku słynęła z tolerancji i otwartości .

-         Byśmy pamiętając o tych najczarniejszych kartach naszej historii (Jedwabne, Nieszawa, Akcja Wisła) mieli odwagę się do nich przyznać i przez to nie dać się nigdy opanować demonom nacjonalizmu i faszyzmu.

-         Byśmy pamiętając o cenie krwi jaką zapłaciliśmy byli głosem na arenie międzynarodowej, który głośno domaga się sprawiedliwości i pojednania zawsze za pomocą pokojowych rozwiązań.

-         Wreszcie, by nasz patriotyzm realizował się w tak banalnych rzeczach jak dbanie o czystość podwórek, kulturę języka oraz uczciwe i sumienne życie.

Słuchaj Izraelu: „Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej (...) i będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Nie ma przykazań większych niż te dwa. Na nich dwóch opiera się całe prawo i prorocy.”

środa, 08 listopada 2006
Prawidłowy tytuł

Zmiany w “Rzeczypospolitej” miały z niej uczynić “centrową, a nie liberalną gazetę”. Nie pamiętam by Rzepa była kiedyś liberalna, a o centrowość ją trudno podejrzewać. Raczej konkuruje z “Dziennikiem” w prawicowości.

Ale być może skoro w Polsce dominują LPR i PiSuarczycy, to Platforma jest rzeczywiście umiarkowana, a “Rzepa” przez to centrowa?

Do czego zmierzam? Ted Haggart był znanym przywódcą ewangelicznych chrześcijan, niezłomny obrońcą małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, przykładym ojcem piątki dzieci…. Otóż okazało się, że pastor Haggart korzystał od trzech lat z usług męskiej prostytuki, przed igraszkami korzystając z narktyków dla “wzmocnienia wrażeń.” Ów gej ogłosił to publicznie, gdyż nie mógł wytrzymać hipokryzji pastora.

Jaki tytuł nosił artykuł w obiektywnej “Rzeczpospolitej”?

Zemsta Geja

Pomijając pytanie “którego geja?”. W tej sytuacji największą świnią jest gej, który skompromitował klakiera konserwatywnej rewolucji. Co to by było, gdyby nagle kochanki I kochankowie w IV Rzesz, RP wzięli przykład z geja I zaczęli ujawniać podwójne życie naszych pobożnych polityków.

Tak, nie dość że pedał, to jeszcze wredny, podstępny i zdradziecki.

niedziela, 05 listopada 2006
Bóg ciągle przemawia!

 

Bądźmy szczerzy: dla większości z nas Kościół to instytucja gdzie smutki, oficjalnie heteroseksualni mężczyźnie mówią patetycznym językiem na abstrakcyjne tematy i malują religię jako styl życia tylko nieco różniący się od amiszów.

Ale są też enklawy, gdzie Kościół przez duże „K” jest i stara się być aktualny. Oto przykład:

  • W 1636 roku założyli Uniwersytet Harvarda, gdzie miałem przyjemność przebywać, po to by mieć wykształconych pastorów, a nie „duchownych ciemnych i głupich jak psy”. Potem założyli jeszcze Uniwersytet Yale i kilkanaście innych.
  • W 1700 roku wydali pierwszy pamflet przeciwko niewolnictwu – wtedy gdy większość ludzi nie miała nic przeciwko handlu ludzkim towarem, który to handel był podparty „nieodmienną tradycją biblijną”
  • W 1785 roku ordynowali (wyświęcili) na pastora pierwszego Murzyna – przypominam, że jeszcze 40 lat temu w niektórych stanach małżeństwa między białymi a murzynami, jako „podrzędnej rasy” były zakazane.
  • W 1853 roku ordynowali na pastorkę pierwszą kobietę. Polski Kościół Reformowany dogonił ich 150 lat później, luteranie ciągle nie nadążyli, o katolikach nie wspominając.
  • W 1972 roku ordynują pierwszego pastora otwartego geja. Cztery lata później na głowę w przeważającej części białego kościoła wybierają pierwszego Murzyna.
  • W 2005 roku jako pierwszy większy kościół protestancki wypowiadają się za małżeństwem dla par homo jak i heteroseksualnych.

O kim mowa? O Zjednoczonym Kościele Chrystusa (UCC), który dzisiaj świętuje swoje 50 urodziny, gdyż w 1957 roku połączył amerykańskich Kongregacjonistów (purytanie) i Ewangelicki i Reformowany Kościół w Ameryce.

Uczęszczałem do ich parafii Old South UCC w Bostonie, ich odwaga w głoszeniu Dobrej Nowiny, która nie jest karykaturą a żywą Ewangelią jest dla mnie ogromnym źródłem optymizmu.

Pomyślałem, że pośrodku IV RP dobrze pamiętać o tym, że kościół, jeśli tylko się wysili może być sensowny, postępowy i głęboko chrześcijański.

Słowami ich ostatniej kampanii reklamowej:

Bóg Ciągle Przemawia!

Nigdy nie stawiajmy kropki tam, gdzie Bóg postawił przecinek!

sobota, 04 listopada 2006
Chciałem, ale wyszło jak zawsze

Chciałem napisać coś o liście interrexa abp Michalika, który znowu chce by państwo zaczęło egzekwować za Kościół Ustanowiony jego nakazy morlane.

Chciałem napisać też o tym, że obecny biskup mojego Kościoła przejdzie do historii jako wielki nieobecny.

Chciałem też nie bez złośliwej satysfakcji odnotować, że prezydent Amerykańskiej National Association of Evangelicals, znany z antygejowskich tyrad i głowa nawiedzonych prawicowych protestantów, okazał się klientem męskiej prostytutki. (Sam zapewnia, że otrzymywał tylko masaż...)

Ale doszedłem do wniosku, że dużo zabawniejsze i jednocześnie zastanawiające będzie przytoczenie dyskusji z II RP na tematy molarne. Przypomnijmy, że w II RP Kościół Ustanowiony był ustanowiony, nie było legalnej aborcji ani rozwodów (tylko dla protestantów i w zaborze pruskim dla katolików upadłych), a Roman Dmowski i Giertych I byli poważanymi politykami. Czyli prawie jak IV RP, choć wtedy było dużo za dużo Żydów.

Najpierw cytat z autora „Dziewic Konsystorskich” (złośliwy paszkwil autora układu i stolika na praktyki Matki Kościoła, która nie rozwodzi tylko unieważnia małżeństwa): 

„Czy przeciętny ksiądz strzeże celibatu, czy nie, sprawa płci jest dla niego nieustającą obsesją, zboczeniem, chorobą. Przesłania mu cały świat. (...) Pamiętamy okres powojenny: ziemia kurzyła się jeszcze od krwi, przed Europą otwierały się całe kompleksy nowych zagadnień gospodarczych i moralnych, a księża nasi umieli tylko grzmieć z ambon przeciw krótkim włosom, krótkim sukniom, przeciw gołym ramionom pierwszych wioślarek. Najwyższe dla nich zadanie, to nie dopuścić, aby jakaś para się pocałowała - bodaj w książce - poza tym wszystko jest dla nich »moralnie obojętne «. Życie przepływa koło nich jak coś obcego, niezrozumiałego, nienawistnego; widzą tylko genitalia. Chorzy ludzie!”.  

Nie widzę żadnych paraleli z interrexem arcybiskupem Michalikiem. Nawet jak się płeć zastąpi „aborcją” to nie ma żadnych paraleli.


W tym samym czasie pisemko Pro Christo tak pisało:

Hitlera podziwiać należy za bezkompromisowość (...) Wydał wojnę na śmierć i życie żydostwu i rozpasaniu moralnemu, dwóm rakom toczącym naród niemiecki. Berlin, jak wiadomo, śmiało mógł być uważany dotąd za nowoczesny Babilon, był stolicą nudyzmu, homoseksualizmu. Obecnie przybytki rozpusty wołającej o pomstę do nieba zostały zniszczone. Zdaje się, że nam też niedługo będzie potrzebny jaki Hitler, który by z różnym wszawym robactwem zrobił porządek".

Roman Giertych, w końcu pobożny syn kościoła by przytaknął.

A ja, jak na złość, idąc śladem mojego imiennika i Dziadka, muszę się zgodzić z pewnym wrednym przechrztą, który pisał za II RP, chyba antycypując IV-tą:

"Jesteśmy zwolennikami wolności słowa i przekonań, praworządności i demokracji, tolerancji i postępu, i wielu jeszcze rzeczy równie śmiesznych i wzgardzonych w Polsce (...) Pragnęlibyśmy odrobić wreszcie ten ciągle u nas odkładany wiek XIX i chociaż kawałek epoki oświecenia. Może to być bardzo potrzebne przy egzaminie, który lada dzień historia każe nam zdawać. Są jeszcze ludzie w Polsce, dla których nie jest bez znaczenia, czy zdamy egzamin dojrzałości, czy też dalej będziemy siedzieć na oślej ławce Europy".

Straszne prawda?

PS Cytaty wzialem z artykulu P.Oseki "Bolszewizm zmyslow"
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3718012.html
czwartek, 02 listopada 2006
Sylwetki fachowców

Obóz PiS-uarczykowski jest jak król Midas, tylko w wersji dysko-polo: czego się bracia Ka nie dotkną, to spieprzą. Może jest coś w tym, że idea państwa solidarnego polega na tym,  że “skoro nie możesz nikomu poprawić losu bo jesteś(cie) na to za głupi, to spraw, żeby przerąbane mieli wszyscy” (za www.spieprzajdziadu.com)

Tak więc Sejm IV RP wybrał pierwszych trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chyba gwiazdą będzie kandydat LRP Kotlinowski. Trybunał był konserwatynwny, czasami dość dziwny (orzeczenia w sprawie cudzoziemców czy ENA), ale pewien poziom trzymał. Dzięki braciom K-a I ich przystawką, PiS nie długo “odzyska Trybunał.”

Skutki tego, jak wygląda “odzyskanie” przez PiS-uary, widzimy w MSZ.

I jeszcze jedno. Okazuje się, że czołowym piewcą IV RP jest Cezary Michalski, redkator “Dziennika”. Swojego czasu pisywał we “Frondzie”, żądał rewolucji moralnej. Oczywiście te zasady nie obejmują jego samego, bo jak na gorliwego politycznego katolika (Dorn, Gosiewski, czy Rokita) przystało, sam nie praktykuje tego w co wierzy (nierozerwalność małżeństwa), co nie przeszkadza mu narzucać swoich poglądów innym.

A Matka Kościół Ustanowiony jak zawsze, nie zauważa działalności Radyja.

Piekna nasza Polska cala....