Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
poniedziałek, 28 listopada 2005
Becikowe i górnicy

PiSuary jak zawsze są w awangardzie głupawych pomysłów. Nr 1 to becikowe za płodzenie dzieci. Dzieci w rodzinach średnio i zamożnych to, to nie przysporzy, ale za to zyskamy kolejne dzielnice żyjące z kolejnych zasiłków. Zamiast wziąć się prawdziwie prorodzinną politykę, to mamy idiotyczne gesty rozdawnictwa. 

I oczywiście, trzęsąc portkami przed górnikami, jak prawdziwi prawicowi heteroseksualni mężczyźnie mają ambiwalentny stosunek do rozrabiaczy z łomem w ręku, planują w imię ‘społecznego spokoju’ wycofać z Trybunału Konstytucyjnego skargę na ustawę o emeryturach górniczych.

Jest w tym pewna logika. Skoro policja kierowana przez chwackiego Dorna i jeszcze bardziej junackiego Wassermana, co to nawet zamachy wannowe (czy wanienne?) przetrwał, boi się kilku feministek i gejów, to zupełnie słusznie nie dopuszczają do marszu ‘zdrowej siły narodu’. 

A wszystkim tym, którzy maszerowali, by przeciwstawić się Kaczyzmowi serdecznie pozdrawiam! Nie dajmy się zamienić w gęsi, tylko dlatego, że rządzą nami Kaczki!

sobota, 26 listopada 2005
Radyjo wybacza i tak dalej

Jeden z lepszych kwintesencji istoty chrześcijaństwa pochodzi, jak zawsze, od Ojca Dyrektora. Oto i ona:

Trzeba zaznaczyć po chrześcijańsku, oczywiście my przebaczamy i tak dalej, ale protestujemy przeciwko dyskryminacji ludzi wierzących

Nie wiem co oznacza „i tak dalej”? Jakieś sugestie?

Natomiast podczas ostatniej imprezy z Radyjem doszliśmy do wniosku, że jego twórcy i słuchacze są istotnie dyskryminowani: Pan Bóg ewidentnie skąpi im inteligencji.

Ale pamiętajcie moi mili: siać trzeba, siać!!

czwartek, 24 listopada 2005
Głupoty z okazji rocznicy

Okazuje się, że produkuję się na tym blogu już ponad rok. Od rok zatem w naszej ojczyźnie rolega się głos zgnilizny, deprawacji, rui i poróbstwa nasyconego centrolewicową kalwińską wizją świata i teologii czyli szeroko pojęty zmierzch cywilizacji. Tym z was którzy ze mną wytrzymali – składam kondolencje i starokalwińskie HOWGH!

Z okazji urodzin: mała głupotka. Nasz Minister Obrony Narodowej postanowił… zakazać cywilom ubierania się w militaria typu moro, pas wojskowy. Nie wiem czy rozporządzenie wymienia wojskowe reformy oraz przaśne skarpety, ale podobno ma ono być znowelizowane,

w celu stworzenia optymalnych regulacji łączących potrzebę prawnej ochrony munduru z promowaniem postaw proobronnych w społeczeństwie

I tym homorystycznym akcentem mówię dobranoc I idę na “Thanksgiving Dinner” do moich przyjaciół.

wtorek, 22 listopada 2005
Najważniejsza jest rodzina. Najlepiej wielodzietna.

Jak wielokrotnie podkreśla Matka Kościół Ustanowiony oraz mniejsze “wspólnoty eklezjalne” najważniejsza jest rodzina. Oczywiście taka jeden mężczyzna + jedna kobieta, tak jak Dobra Księga nakazuje. Żeby nie było, że podaję przykłady mocno teoretyczne, pokażę, jak to dobry i pobożny polski ludek realzuje ten ideał.

Model teoretyczny: Król Dawid, ukochany przez Boga. Ma od cholery żon (OK, to nie pasuje do wizji jeden penis + jedna pochwa = świętość, ale to pikuś) z którymi ma duuuuużo dzieci. Jego syn Absalom zakochuje się w swojej siostrze. Ponieważ ona mówi mu nie, to on ją gwałci. Pobożny Tata sprawcy i ofiary, Dawid, uznaje, że najlepszy sposób na “zmazanie plamy na honorze dziewczyny” (!!!!!) jest jej ślub z Absalomem. Ten się jednak dziewczyną nacieszył i teraz nie chce się z nią żenić.

Morał: gwałt własnej siostry jest OK, jeśli się z nią ożenisz. I oczywiście Biblia zawsze podkreśla świętość małżeństwa, jako związku jednego mężczyzny i kobiety.

Model Praktyczny: Donosi o nim “Duży Format”. Ojciec 20 (tak, dobrze czytacie: dwadzieściorga) dzieci, z czego aż 11 ze ślubną, przez ostatnich kilka lat gwałcił swoją najstarszą córkę, która trzy razy zachodziła z nim w ciążę. Oczywiście jak to w Polsce, nikt nic nie wiedział, Opieka społeczna, kurator sądowy, ksiądz, sąsiedzi.

Morał: ? No właśnie. Zanim się zacznie głupoty wypisywać, że najważniejsza jest rodzina, że to koniecznie związek 1m + 1k bo tak mówi Biblia, to warto się zastanowić, czy Biblia istotnie tak mówi? I czy model 1m + 1k jest gwarancją “normalności” i “świętości” związku?

Bo, może ja czytam inną Dobrą Księgę, ale ona akurat mówi coś innego.

niedziela, 20 listopada 2005
Odwaga i tchórzostwo

W 1942 roku, po rozpoczęciu się wojny amerykańsko – japońskiej, w trakcie antyjapońskiej histerii w USA, która doprowadziła do bezprawnego internowania ponad 100 000 amerykańskich obywateli japońskiego pochodzenia (uznaną przez Amerykański Sąd Najwyższy w 1945 roku), zgromadzeni z daleka od tej tragedii w stanie Vermont, biali amerykańscy kongregacjoniści, przodkowie United Church of Chirst, przegłosowali następującą uchwałę w sprawie jakże „obcych” im Japończyków w USA:

„za każdym razem, gdy większość pozbawia mniejszość ich praw obywatelskich, tym samym podważa swoje własne swobody, jak również jedność i ogólny stan narodu”

Tyle kongregacjoniści sprzed ponad 50 lat. Daj Boże, by i nasi poslcy liderzy kościelni wykazali się kiedyś podobną odwagą cywilną, a nie obrzydliwym koniunkturalizmem i mdlącym milczeniem.

piątek, 18 listopada 2005
Kocham Frasyniuka !

W Poznaniu trwają doroczne zapasy prawicy z gejami w kisielu. Wszyscy wiedzą, że nie ma powodów by nie wydać zgody na paradę, ale są jeszcze takie czynniki pozaprawne jak biskupi, którzy szczególnie w Poznaniu nie lubią gejów. Parady więc nie będzie, chomiki się odwołują etc., a ja czekam kiedy wreszcie cała ta sprawa trafi przed Europejski Trybunał Praw Człowieka, gdzie tego typu szarady z demokracją nie przejdą.

Ale najbardziej podobało mi się stanowisko Władysława Frasyniuka z PD.pl. Oto co napisał: "Wraz z poznańskim Marszem Równości powracają pytania o wolność, równość i prawa obywatelskie. Mogliśmy oczekiwać, że wraz z koalicją PiS-LPR-Samoobrona ludzi PO zainteresują te sprawy, bowiem łamanie wolności godzi w nas wszystkich (...) Zwracamy się do prezydenta Grobelnego z gorącym apelem o zauważenie, iż szumnie zapowiadana koalicja PO-PiS-u nie powstała. PO nie musi przebijać PiS w ukazywaniu swego ultrakonserwatywnego oblicza, może zacząć mówić własnym głosem. Być może centrala zapomniała wytłumaczyć swoim samorządowcom, że linia się zmieniła i PO może znowu być partią o poglądach europejskich, co skrzętnie ukrywała w kampanii wyborczej"

I jak tu faceta nie kochać?

Moje jedyne zastrzeżenie jest takie, że przecenia PO. To partia, która dobrowolnie podjęła szaleńczy bieg na prawo, by po przegranej Tuska poniewczasie zorientować się, że PiSuarów i tak nie przebije w fanatyzmie, a nawiedzona twarz doktrynera Rokity, więcej osób odstraszyła niż przyciągnęła. Problemem jest to, że PO wcale nie chce być w centrum, ale na siłę upiera się na byciu prawicą i dziwi się, że PiSuarom i faszystom z MW to niespecjalnie odpowiada. W Polsce nastąpiło już kilka lat temu przechylenie na prawo i od tamtej pory ciągle obsuwamy się jak na równi pochyłej. PO chciała być PiSem z ludzką twarzą – no cóż nie udało się.

Na razie za „prawość i sprawiedliwość” w wydaniu Kaczyńskich, Lepperów i Giertychów płacą geje, ale ich i tak nikt przecież nie lubi. Kobiety chyba będą drugie. Przy okazji przyjmuję zakłady: za ile LPR/PiS złoży w parlamencie projekt ustawy ograniczającą możliwość do rozwodu? Rok czy dwa?

środa, 16 listopada 2005
Czy powinienem zacząć się bać?

Żarty żartami, ale sytuacja w IV Rzeczpopspolitej zaczyna się robić mocno nietęga – powiedziałbym: czuć tu kruchtą. Jest środa, a oto jakie mamy wydarzenia:

1)  Kandydatka na pełnomocnika rządu ds Rodziny (przypominam: 1 facet + jedna kobieta + kochanki męża) podpadła Radyju, gdyż opowiedziała się za zapłodnieniami in vitro, kiedy Matka Kościół Ustanowiony mówi, że takie coś to jawny grzech. Suktek: Pani z PiSu nie będzie już ministrem, a tylko wiceministrem, a Radyjo na łamach gadzinowego ? Naszego Dziennika” zadaje pytanie: “Czy ktoś zapytał te dzieci, czy one chcą przyjśc na świat w ten sposób?” No właśnie, czy ktoś kiedykowliek zapytał te dzieci?

2)  Prezydent Poznania wydał zakaz dla parady tolerancji. Ugiął się pod naciskiem lokalnego biksupa (a jak wiemy, nikt tak jak poznańska kuria nie sprzyja gejom) I doszedł do wniosku, że zagraża ona bezpieczeństwu. Podczas uroczystej mszy za ojczyznę z udziałem władz Poznania biskup Marek Jędraszewski powiedział, że "zgoda na organizowanie imprezy - w swojej istocie naruszającej najbardziej podstawowe prawa boskie w odniesieniu do człowieka - uwłacza pamięci ojca świętego Jana Pawła II, jak również podważa wiarygodność zaproszenia wystosowanego do Benedykta XVI przez władze Poznania". Dalej biskup mówił, że nie można zasłaniać się poprawnością polityczną ani prawem, które jest złe, gdy pewne inicjatywy uderzają w to, co o godności człowieka mówi sam Bóg. Na tej zasadzie niedługo zakaże się rozwodów w Polsce, bo one też „obrażają pamięć.” Swoją drogą, ciekawe, że tolerancja i równość, obrażają „najbardziej podstawowe boskie prawa w odniesieniu do człowieka”

3)  Prezydent elekt zdołał wykurzyć z kapituły orderu Orła Białego moją współwyznawczynię prof. Barbarę Skargę. W swojej wypowiedzi, raczył powiedzieć, że „on ma inny stosunek do prawdy”. W domyśle: prawy i sprawiedliwy, a ta wredna kalwinka się czepia i niuansuje i do „prawdy” ma stosunek nieco mniej pryncypialny.

Nie jestem skłonny do kassandrycznej wizji przyszłości, ale fakt, że Radyjo po raz kolejny wtrąca się w sprawy polityczne, po raz kolejny gwałci się swobody obywatelskie przy świątobliwym błogosławieństwie Matki Kościoła Ustanowionego, wreszcie, zanim zaczął urzędować na dobre, nowy prezydent już zdołał poobrażać ludzi cieszących się ogromnym autorytetem, bo nie podzielają jego opinii – wszystko to sprawia, że zaczynam odczuwać dość dziwne uczucie...

Obym się mylił

wtorek, 08 listopada 2005
Dziewczyny, nogi w górę!

Za walkę ze słabnącym przyrostem naturalnym, rząd wziął się z całą energią, inteligencją i inwencją polskiej prawicy. Otóż Matki – Polki otrzymają becikowe. Tak moje drogie, będą wam płacić za dziecioróbstwa. Za każde dziecko dostaniecie oszałamiającą kwotę 1000 złotych!

Zapewne wiele z was wpadło w spazmy, na samą myśl o tej sumie, szczególnie, gdy się weźmie pod uwagę, że oznacza to, że do 18-tych urodzin waszej pociechy IV Rzeczpospolita wesprze rocznie kwotą 55, 55 PLN, co wychodzi plus minus 4,8 złotych miesięcznie. Tak, baby, będziecie mogły zaszaleć! Harvard, Yale, stoją przed waszymi pociechami otworem, bo Polsce nie straszno inwestować ciężkie pieniądze w wasze ciężarne brzuszki. Panowie, zarzućcie te wredne i grzeszne gumiaki i do dzieła! Sam słyszę od koleżanek, ile to zamierza w najbliższy weekend napoczynać nowych Polaków i Polki. Tylko uwaga: ta promocja jest tylko dla mężatek! I najlepiej kościelnych! Samotnym matkom, rozwódkom i żyjącym w „związkach niesakramentalnych” wara od tych kroci! IV Rzeczpospolita także radzi, by nowych Polaków napoczynać w pozycji klasycznej, która Matka Kościół nie bez powodu nazywa misjonarską!

 

Oczywiście ten wątek, można drążyć w nieskończoność, ale trzeba być doprawdy wyborcą prawicy i facetem, by myśleć, że kwota 1000 złotych skłoni kogoś poważnego do posiadania dzieci. Panowie, przynajmniej pozorujcie, że myślicie!

Za to, jak mi ktoś zwrócił uwagę, ta kwota jest nie do pogardzenia, gdy się chce zrobić meliniarską imprezę. W końcu 1000 PLN to sporo wódki.

Do dzieła i niech Polska się koci, a lud rośnie w dostatek!

poniedziałek, 07 listopada 2005
Prawe i sprawiedliwe maniery

Premier – elekt wprowadził nowy zwyczaj: wygłaszania exposé w Radyju. Zawsze uważałem, że obyczaj (tak konstytucyjny, jak I dobry) wymaga, by robić to przed parlamentem, ale co się dziwić – w końcu radyjo zapewniło im żłóbek, bynajmniej nie betlejemski.

Mnie martwią dwie rzeczy. Po pierwsze, legitymację do występowania w polskiej polityce uzyskuje Radio, gdzie aż kapie od nienawiści, pomówień i kłamstw, z unoszącym się słodko-mdłym głosem „Ojca Prowadzącego”. W każdym normalnym kraju polityka kompromitowałoby takie poparcie, w Polsce Marcinkiewicz „jest dumny” ze swego debiutu w Radyju.

Po drugie, widzimy kolejny przykład zacierania, tego jakże ułomnego u nas, rozdziału kościoła od Państwa. Czy odtąd każdy minister będzie udawał się do Radyja po porady i pogaduszki z wyborcami? Pamietajmy, że radyjo to jest związane z dość mętną akcją „zbierania na stocznię”, sprawą, którą żaden z tchórzliwych prokuratorów nie chce się zająć. Kościół i kościelne radio, to nie forum by mówić o polityce. I gwoli sprawiedliwości tak samo przeszkadzałoby mi, gdyby premier występował z exposé w jakimś protestanckim radiu.

Co raz bardziej myślę, że w Polsce potrzebny jest głos liberalnych chrześcijan, którzy nie mają problemów z równouprawnieniem kobiet, nie dostają histerii gdy mowa o związkach jednopłciowych, którzy w imię dobrze pojętego interesu kościołów chcą ich rozdziału od państwa, którzy nie traktują bycia chrześcijaninem z byciem prawicowym gniewnym facetem.

Wielu z moich przyjaciół mówi mi, że do kościoła zniechęca ich właśnie ów konserwatyzm-prawicowość-męskocentrość, czasami podszyte antysemityzmem.

Ludzie, czy ja jestem sam? Jesteście tam? Odezwijcie się! Nie dajmy się i Polsce „zlepperować”!!!

środa, 02 listopada 2005
Niesiołowski a pisuary

Mam nieodparte wrażenie, że bracia Kaczyńscy szli do rządu tylko po to, żeby bawić się służbami specjalnymi, wywiadem, kontrwywiadem, kontrkontrwywadem etc. Ot tacy mali chłopcy bawiący się w szpiegów dobrych i złych. „Gwiazdy” PiS – uarów powędrowały do sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i „służb” – inne resorty ich nie interesują. Z jednej strony pokazuje to tylko prymitywizm naszej nowej dynastii politycznej, ale może z drugiej to nawet i lepiej, bo nie będą się wtrącać w tak ważne ministerstwa jak gospodarki czy nauki.

Mój ulubieniec, jeśli chodzi o sprawę chłopską ( i tylko nią), Stefan Niesiołowski postanowił skomentować nowe gwaizdy PiSu i nie zawiódł mnie: „nie podobają mi się ministrowie Zbigniew Ziobro, Ludwik Dorn i Zbigniew Wassermann. To osoby niezwykle agresywne. Ziobro znany ze stronniczych wypowiedzi nie kojarzy mi się z ministrem sprawiedliwości. Wassermann stał się postacią operetkową, a Dorn jest mściwym intrygantem; pomijam już kwestie osobiste, o których pisała prasa.

Śmiałem się do rozpuku!