Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
wtorek, 23 listopada 2004
Gdy kradnie się glosy i nie tylko

Dyktatury maja w sobie wiele rzeczy i cech absolutnie obrzydliwych, ale pamiętam ze gdzieś przeczytałem, ze ich największa trucizna jest lekceważenie obywatela. Oto bowiem, jak widzimy na Ukrainie, mówi się "Idź, głosuj, wybierz swoja przyszłość", ale tak na prawdę mówi się: "Niezależnie od tego co zrobisz my i tak będziemy górą."

To kradzież nie tylko samego głosu czy możliwości wyboru, ale co dużo wazniejsze kradzież nadziei. Pokazuje się człowiekowi, ze oto nic nie może, nic od niego nie zależy i winien się płaszczyć jak pies pod nogami państwa czy władcy, gdyż bez tego zginie.

Jest coś głęboko demoralizującego, coś dużo mocniejszego niż obrzydliwość w takim postępowaniu.

Mam nadzieje, ze Ukraińcy nie dadzą sobie odebrać swoich głosów, swojej nadziei - swojej godności.

niedziela, 21 listopada 2004
Cichy bohater(ka)

Mam powoli dość sytuacji, gdy muszę w każdym kolejnym blogu odnosić się do brunatnych karzełków LPR i MP, bo z jakiegoś powodu udało się im ostatnio zdominować polską rzeczywistość. DOŚĆ!

Czytałem w "Wysokich Obcasach" artykuł o trzech kobietach, które wyrzucone z pracy postanowiły się upomnieć o swoje prawa. Im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, ze jeżeli możemy mówić o kimkolwiek jako o bohaterze polskich przemian ustrojowych, to będzie to bez wątpienia owa mityczna 'Polka'.

Na głowie mają mężów i dzieci, a często do tego jeszcze rodziców. Jeśli mąż pracuje, to dobrze, jeśli nie to one "rabotają" na dwóch etatach: praca i dom. Za te drugą nie otrzymują żadnego wynagrodzenia ani uznania, bo przecież każdy mężczyzna w Polsce wie, ze po przyjściu do domu, można posadzić cztery litery przed telewizorem, a kolacja czy obiad pojawią się same na stole. W sobotę dochodzi do tego sprzątanie, a w wielkie święta "świąteczne gotowanie".

Tak wiec zasuwają te nasze Matki-Polki, na dwa etaty i często jeszcze musza bronić tej jednej pracy, która jest płatna.

Jestem pod głębokim wrazeniem Polek, które nie rzucają wszystkiego "w cholerę" i tak jak my, 'odpowiedzialni i męscy' panowie, ojcowie i głowy rodzin, nie zaczynają pic albo zostawiają współmałżonka z dziećmi i szukają "wolnych od zobowiązań związków".

Potrzebujemy więcej Polek!

Także w nas mężczyznach.

piątek, 19 listopada 2004
Na barykady!

Jest rzeczą nieprawdopodobną, że u zarania XXI wieku, gdy wszyscy masowo albo jeżdżą samochodami albo latają samolotami, grupka ludzi wzbudza grozę i szum medialny, bo chce sobie gdzieś pomaszerować. Wydawałoby się, ze będzie to polecane, jak zdrowy odruch, może nawet wyniesione do godności sprzeciwu wobec cywilizacji, konsumpcji ropy, wojny z Irakiem, globalizacji etc., ale nie.

Otóż czytam, ze grupka mniejszości, nie zrażona burdami i awanturami w Krakowie i Warszawie, postanowila z uporem maniaka przespacerować się ulicami Poznania. Na dobra sprawę - kogo by to obchodziło?

Ale obchodzi. Oburzyła się prawica: ulicami tego prasłowiańskiego grodu (zdaje się ze gruszę szlag trafił), ulicami po których stąpał Drzymala (czy ktoś jeszcze pamięta, ze był ożeniony z Niemką i zupełnie zniemczony?) będą paradowali zboczeńcy. To prowadzi niechybnie do zoofilii, pedofilii, klerofilii i innych takich. Szok, skandal, zgorszenie, Targowica! 

W sukurs jak zwykle przybiegli brunatni chłopcy z Młodzieży Wszechpolskiej, gotowi z wyciągniętą raczką w geście "Heil", z kijem bejsbolowym i rzucając kamienie bronić 'Cywilizacji Miłości' (ale nie inaczej - przypis autora)."

W skrócie: seks, ruja, poróbstwo oraz Żydzi, Masoni i Cykliści!!!!!

Oczywiście mogę jak wiele osób załamać ręce nad ciemnotą Grodu Popiela. Ale tutaj chodzi o prostą sprawę: kto ma prawo demonstrować w naszym pięknym i 'słynnym z tolerancji" kraju?

Prawica mówi, ze tylko osoby, które "nie podważają" czegostam i ze glos większości powinien być decydujący. W rozmowie z kolegą, który przytoczył ten argument, zapytałem, czy w związku z tym jest OK prześladowanie w krajach islamu chrześcijan? Oczywiście nie. Ciekawe prawda?

Moim zdaniem, jeżeli ktoś nie nawołuje do nienawiści czy nie podburza do zamieszek, powinien mieć prawo do demonstrowania. To samo mówi Konstytucja.

Moge zatem odczuwać torsje, gdy ulicami idą wygolone główeczki, od pokoleń nie skażone żadną myślą, w skórzanych kurteczkach i z kijkami do besjbola krzycząc swoje brednie, ale dopóki taki ćwierćinteligent nie obdarzy mnie ciosem swego kija, nie będę się sprzeciwiał, by demonstrowali swoja ciemnotę i chorobę psychiczną.

Mam do wyboru:

1) nie iść na demonstrację;

2) nie oglądać jej w ogóle;

3) a jeśli przechodzi pod moim oknem zasunąć z obrzydzenia kotary.

To samo radze MW: Chłopcy, wygolone narodowe mordki! Nie musicie chodzić na takie demonstracje, nie musicie się takim demonstrującym przyglądać! Nikt was do tego nie zmusza! A jak nie pojdziecie, to co najmniej polowe z was nie będą potem męczyć mokre sny o tym, jak jakiś "Żydek /Masonek/ Pedzio" podszedł do was i zapytał skąd macie takie duże kijki, a wam się zrobiło ciepło pod nieobrzezanymi brzuszkami...

A argument "vox populi vox Dei" jest mocno chybiony: większość wolała "Ukrzyżuj!" nieprawdaż?

środa, 17 listopada 2004
Upiorna i uporczywa walka z rzeczywistością

Na temat wspomnianych niżej wyników badań, że centrum nie ma na kogo głosować, wypowiedzieli się politycy. Jak zwykle z właściwą sobie dozą inteligencji lub jej brakiem.

Jarosław Kaczyński PiS: “Jestem niezwykle sceptyczny co do wyniku tych badań. Mam wrażenie, że jest to element zorganizowanej kampanii, której celem jest powrót do polityki takich partii jak Unia Wolności oraz otworzenie szansy dla nowych formacji, które zapewne wyłonią się przed wyborami. Przede wszystkim takie badania bronią dominującego u nas układu, który po prostu niszczy Polskę. Zanosi się, że niebawem układ zostanie rozbity i dlatego funkcjonujący w nim ludzie bronią się na różne sposoby.

Taak, a świstak to wszystko zawija w sreberka. Niewątpliwie ktoś knuje i spiskuje, by do władzy wróciła ta UW. Odwieczny spisek masonów i żydów i cyklistów. Chciałbym się niniejszym do tego spisku dopisać. Ale w jednym muszę się z Kaczyńskim zgodzić:

 “Przecież nie jest prawdą, że dziś jakość prawicy jest niższa niż kilka lat temu.”

To akurat fakt. Dno polska prawica osiągnęła już kilka lat temu i jej położenie od tego czasu się zupełnie nie zmienia, choć LPR chce za wszelką cenę udowodnić, że można pukać w dno od spodu. Powodzenia Panowie!

Ale czytajmy dalej:

Zyta Gilowska (PO) : “Martwią mnie rezultaty badań CBOS, gdyż oznacza to niezrozumienie naszych intencji. PO jest partią centrum, zaś radykalizm niektórych naszych propozycji ma wyłącznie sytuacyjny charakter.”

Tylko żabciu, nie wiem czy zauważyłaś, że radykalizm ma się nijak do centrum. Stąd jego nazwa – CENTRUM. Ani prawo, ani lewo. Dlatego przestań się martwić i zacznij myśleć.

Oczywiście nie mogło zabraknąć boróweczek:

Marek Borowski, SdPl: “Definicja centrum jest niejasna.”

A to ciekawe. Dla kogo? Bo nie dla nas, którzy mamy dośc z jednej strony Pęczaków, Millerów itp., a z prawej strony nawiedzonych wizjonerów a la Giertych.

To naprawdę nie takie trudne nas odnaleźć – trzeba tylko chcieć. Ale oczywiście fajniej jest narzekać, że my jesteśmy cacy tylko społeczeństwo jest do chrzanu.

I ostatnia uwaga: na temat znikającego centrum UW nie miała nic do powiedzenia.

No to może przynajmniej zdjęcie Frasynika bez podkoszulki? Cokolwiek!!!

wtorek, 16 listopada 2004
Ginace centrum

GW donosi, ze Polacy w centrum nie mają na kogo glosować w wyborach i przez to na nie nie chodzą. Tez mi wiadomość! Choć mam ogromna sympatię do UW i na nią zawsze glosuje, to chciałbym jak od czasu do czasu zobaczyć w telewizji. Wladyslaw Frasyniuk może i był lepszy do Bronislawa Geremka pod względem fizjonomii, ale treść pozostała taka sama: tamten ględził godzinami na proste pytanie, ten za to nie mówi nic.

Inne partie nie wchodzą w rachubę: SLD bo zaraz mi jakiś Pęczak albo Sobotko wyskoczy, UP to wszystko tylko nie umiarkowanie, LPR to maniacy czystości rasowej i umysłowych gniotów, PiS to partia schizofreników, którzy nie wiedza czy chcą być na prawo od LPR (a tam jest tylko ściana) czy nie, a jeżeli nie, to jak przy okazji nie być na lewo od LPR bo "lewość" to grzech.

PO to partia bogatych, skorumpowanych i zblazowanych przedsiębiorców i frondystow (ot taki JMR). I tak dla pieniędzy są gotowi na liberalizm gospodarczy, a dla hipokryzji na 'konserwatywność obyczajową" (co im nie przeszkadza oczywiście patrzeć przez oczy na pozamałżeńskie romanse, ale pod warunkiem, ze z Polka).

Tak wiec podobnie jak reszta centrum czekam na swoja partię. Bo ile razy można stać nad urna z mina kretyna i zastanawiać się kto jest mniejszym złem?

piątek, 12 listopada 2004
Powszechna brzydota politykow

Dlaczego politycy w Polsce sa tacy brzydcy? I nie chodzi mi tutaj o brzydkosc intelektualna czy moralna, ale w ogole, pod katem estetyki? Ot taki tuz LPR Roman Giertych wyglada jak Frankenstein przed wysypka tradzika. A ze ostatnio wszedzie go pelno, ja musze patrzec na jego okropna aparycje. Skoro telwizja cenzuruje kreskowki dla dzieci i przy pomocy czerwonego trojkacika ostrzega przed przemoca i/lub seksem w filmie, czy zapowiadajac program o liderach SLD, LPR czy PiS-ie nie mozna by ostrzegac brazowym kwadratem o potencjalnych szkodach dla estetyki?

Z kobietami jest tak samo: Nowina Konopczyna, Bogumila Boba czy Alicja Grzeskowiak: podobno Polki sa piekne: czy zatem polityka musi byc miejscem zsylki tych najbrzydszych i najglupszych - tutaj koniecznie rzeba dodac posel Blochowiak.

czwartek, 11 listopada 2004
11 listopada
Czy święta narodowe w Polsce musza mieć od lat taka sama, nudna aranżację: Msza, defilada wojsk, składanie wieńców, knocenie polityków? Dlaczego Ojczyzna w naszym kraju musi się kojarzyć z powaga, zaduma, refleksja i nuda? Czy nie możemy choć raz mieć wesołego, zrelaksowanego święta? Szczególnie w bura jesień?