Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Kategorie: Wszystkie | Historia | Zwiedzanie | Złote PiSuary
RSS
piątek, 29 lutego 2008
Złote PiSuary za Luty 2008

Minął luty i jak przypuszczam część polityków usłyszała o naszych nagrodach, bo konkurencja w tym miesiącu jest ostra..

Oto nasi finaliści:

Złoty PiSuar:

1. Zgodnie z naszą świecką tradycją: brat Jarosław – za tłumaczenia o zagłuszaniu pielęgniarek. Bo najpierw nie zagłuszano, potem może zagłuszano, a potem okazało się, że zagłuszano. Tradycyjnie mógłby powiedzieć więcej ale nie może powiedzieć, bo tajemnica państwowa. A pozatym pytania są tendencyjne i po niemiecku.

2. Antoni Macierewicz – za błyskawiczne, dogłebne i wyczerpujące szkolenia służb specjalnych. Nie wiemy jakich podręczników używano podczas szkolenia, ale wycinki z „Naszego Dziennika” to bezpieczny strzał. By opisać Anoniego Macierewicza nie wystarczy „Wielki Przewodnik Chorób Psychicznych”, no i ostatnio okazało się, że prozac nie działa...A lobotomia?

3. Tomasz Terlikowski – za recenzję książki T. Bartosia o JP2. Generalnie – JP2 jest Wielki, nie wolno go krytykować, a jak to robisz to jest to cywilizacja śmierci, relatywizm moralny i kiepska teologia. Bo JP2 był wielki. Kropka. A Bartoś nie. W kontekście tego typu recenzji ten sam autor zdziwił się, że wydział Teologii Katolickiej UAM nie chce cenzurować dzieł Tomasza Węcławskiego swoim studentom. Widać poziom nauczania musi być tak kiepski, że nie wystarczą wykłady – należy pozbyć się książek. Proponuję ułożyć stoski i podpalić - pewien typ myślenia jest nieśmiertelny.

4. Jacek Kurski – za retoryczne pytanie, co się takiego dzieje, że minister nie dopełnił parafki, złamał przepisy. Jesteśmy mali, podli i wredni, że nie rozumiemy, że tutaj chodzi o geniusza IV RP i Kaczkę Tatr i takie dyrdymały jak przepisy prawne są drugorzędne. Wyższość nadbudowy nad bazą?

POrcelanowy PiSuar

1. Hanna Gronkiewicz-Waltz – za bezstronny dobór kadry w ratuszu dzięki bezstronnym konkursom. Okazuje się, że pewne wzorece z PiSu można przejąć – oni też zatrudniali fachowców: Giertych, Farfał, Lepper…

2. Donaldu Tusuku – za rewolucyjne stwierdzenie, że ustaw będzie jeszcze mniej niż teraz. Jak rozumiem, chcemy oszczędzać na prądzie w sejmie. I mamy czekać do 2011 gdy nie będzie Lecha II Kaczki i zmieni się Konstytucję. Donaldu powinien dziękować za to, że prezydentem jest Lech II Kaczka, bo inaczej niedociągnięcia jego rządu były widoczne jak na dłoni. A tak ciągle widzimy nawiedzone oczy Ministra Kamińskiego.

3. Julia Pitera – fachowiec na miarę Przemysława Gosiewskiego.

Tęczowy PiSuar

Specjalny, tęczowy PiSuar i zestaw prezerwatyw ekstra mocnych dostaje od nas Jacek Kurski za przyznanie, że czuje „męską fascynację” Jarosławem Kaczyńskim. Jesteśmy pod wrażeniem tego wyznania – mocne, erotyczne. Nie będziemy wnikać, czy panowie są kompatybilni i co na to Wojciech Wierzejski. W końcu panowie tej fascynacji I tak nie mogą zarejsetrować w Polsce. Pozostaje wyjazd na szkolenie z „taktyki PiSu” na Mykenos. Zachęcam do składania życzeń panom z PiSu

Czytelnicy - proszę głosujcie! A politycy - dziękujemy i prosimy o jeszcze!

wtorek, 26 lutego 2008
Reklama wódki
Popłakałem się ze śmiechu:



Absolut Cut | Gay
by YforYerom



poniedziałek, 25 lutego 2008
Nie kartofel a burak

Czytam artykuł w GW o pracy pałacu prezydenckiego i jego "osiągnięciach" na arenie międzynarodowej.

Włos się jeży na głowie.

Ale absolutnie najgorsza jest opowieść o konwersacji Lecha II Kaczki z prezydent Łotwy Vaira Vīķe-Freiberga. Jest to osoba świetnie wykształcona, autorka licznych publikacji naukowych (czytaj: więcej niż dwie), zna świetnie kilka języków, potrafiła wymusić na łotewskich politykach pewne zachowania np. odmówiła podpisania wadliwej ratyfikacji prawa europejskiego bez wzmianki o orientacji seksulanej etc. Słowem polityk z klasą, szanowana za granicą. O Lechu II Kaczce nie będę sie rozpisywał, bo po co kontrastować dwa życiorysy.

Tak czy inaczej Lech II Kaczka i prezydent Łotwy się spotkali. Najpierw ględził Lech. Znamy jego styl oratorski, nieskazitelną dykcję, polszczyznę Kochanowskiego etc. Więc sobie można wyobrazić co czuła prezydent Łotwy, gdy Lech II ględził przez 40 minut. Na koniec nieśmiało zaproponowała, żeby może porozmawiać na temat stosunków polsko-łotewskich.

I co na to nasz Orzeł/Kaczka Tatr?

"Prezydent 1,5 milionowego kraju nie będzie dyktował prezydentowi 40 milionowego kraju co ma robić".




wtorek, 19 lutego 2008
Prawdziwego Gejbombera juz nie ma....

Prokuratura nie mogła znaleźć Gejbombera i Silengo Pedała i umorzyła śledztwo w tej sprawie. Pałac Lecha II Kaczki i brat Jarosław milczą jak zaklęci. Ciekawe prawda...

Pośrodku wojny z terroryzmem, i w ostatnim stadium kampanii prezydenckiej, gdzie startuje znany homofob i (w tle) jego homo - fobiczny brat, działa nierozpracowana grupka terrorystów homoseksualistów.

Na zdrowy rozsądek powinni rozklejać plakatay z dobrymi ubraniami, albo terroryzować heterryków koncepcją dbania o siebie... Ale nie - niczym Okrzeja, podkładają bomby pod metro w mieście rządzonym przez niekompetentnego homofoba.

OK. Przestańmy żartować.

Chyba nikt z nas się nie łudzi, że rzeczywiście istniał terrorysta-gej i jakieś "Tęczowe Brygady". Nie wierzył w to nawet PiSuar, skoro ich człowi ministrowie Ziobro i Macierewicz nigdy ich nie szukali. Sprawa dziwnie ucichła po intronizacji Lecha II Kaczki. Bardzo dziwnie...

Zadajmy sobie pytanie starożytnych prawników z Rzymu: Qui bonit?
Kto na tej hucpie zyskał?

Moim skromnym zdaniem, cała checa z "Gejbomberem" i "Silnym Pedałem" miała spowodować takie rażenie, żeby pewną osobę wyrzucić do pałacu namiestnikowskiego. I to się udało.

Resztę znamy...

Good night and good luck.

sobota, 16 lutego 2008
Lech Kaczynski i Nicolas Sarkozy

Jest to parafraza tekstu, ktory uslyszalem dzisiaj sluchajac Radia Zet.

Jaka jest roznica miedzy Lechem II Kaczka a Nicolasem Sarkozy?

Otoz Nicolas Sakrozy jest gwiazda mediow, bywa, bryluje, jest inteligentny i ma za zone modelke.

Lech II Kaczka, nigdzie nie bywa, jest wiedznie nadasany, a jego zone nikt o bycie modelka nie podejrzewa, a niektorzy duchowni oskazyli ja wrecz o czary...

czwartek, 14 lutego 2008
Radio, spodnie i Kurski

Moj idol, brat Jaroslaw postanowil przypomniec nam dlaczego go tak bardzo wszyscy kochamy i stwierdzil, ze RMF FM jako radio niemieckie nie powinno zadawac mu niewygodnych pytan.

Pomysl ze wszech miar sluszyny - nie bedzie Niemiec plul nam w twarz. Proponuje, by przed kazda konferencja prasowa kazano dziennikarzom mowic: "Soczewica, kolo miele mlyn", a jak nie powiedza, to paszol won! Po czesci teoretycznej bylby egazmin praktyczny, ktore eliminowalby Zydow. Proponuje, by zwyczajnie, wzorek Jacka Kurskiego, spuszczano spodnie. Biorac pod uwage jego "meska fascynacja" bratem Jaroslawem, wykluczy sie takze z konferencji prasowych i homoseksualistow.

Zostanie Radyjo i Nasz Dziennik

niedziela, 10 lutego 2008
Znaczki z Powstania i znaczki
W ramach akcji "czuj duch" cała Polska zbierała znaczki. A raczje się na nie zrzucała, bo na aukcji w Niemczach (co ma swoją wymowę) wystawiono znaczki i pocztę z Powstania Warszawskiego. Ministerstwa, banki, muzea deklarowały się, kto ile da, przy czym nie omieszkano zauwazyć, że za znaczki powinni zapłacić Niemcy. Ostatecznie wszystko skończyło się Happy Endem i kolekcja wróci do Polski.

Dwie uwagi na boku.

1. Z wielką pompą i "ojczyźnianym bólem" wyrażano się, że to Niemcy powinni zapłacić, bo wiadomo... Niemcy podobno taką pomoc zaoferowali i wtedy po polskiej stronie - cisza. Nikt nie podziękował za gest, nie zauważył, że to piękny krok do pojednania polsko-niemieckiego. Widać, albo uważamy że takie gesty należą się nam jak psu zupa, albo nie wyszła nam druga część martylogicznego ćwiczenia pt. "Niemcy zniszczyli, a teraz nie chcą wykupić! Dranie!".

2. Na tej samej aukcji za podobną kwotę były wystawione znaczki i pocztówki z getta w Łodzi. I co? I nic! Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował. Nie zapronowano, by je kupić razem z Niemcami przekazać do Łodzi. Dlaczego? Czy te znaczki są mniej polskim elementem historii podczas II Wojny Światowej? W końcu Łódź była największą przedwojenną gminą żydowską na świecie. No, tak chyba sam sobie odpowiedziałem: żydowską.

Na szczęście finał jest połowicznym sukcesem: znaczki polskie wróciły do  Ojczyzny. Na Niemców i tak coś się znajdzie...

 
sobota, 09 lutego 2008
Wazna Rocznica
Jak wiecie, papier jest cierpliwy i wszystko zniesie. Z tą maksymą na myśli, spieszę donieść czytelnikom mojego bloga, ze nasza ulubiona publikacja - Nasz Dziennik - obchodzi 10-ciolecie.

Tak, tak - od 10 lat ta prasówka Radyja, uczy, bawi, wychowuje - i jak mawiam prymas Glemp - ubogaca.

Z okazji tej rocznicy, chcialbym zlożyć życzenia Redakcji:

- by dalej z odwagą godną brata Jarka stawiała opór Żydom, Masonom, cyklistom
- by z intelektualną swadą godną Edgara Gosia szkicowała prawicową alternatywę dla Polski
- by z subtelnością Ludwika Dorna pokonywała uprzedzenia
- by z gracją Lecha II Kaczki rozgościła się na salonach
- by z chrześcijańskim miłosierdziem Stanisława Michalkiewicza pokazywała dobrą stronę Polaków...

I nam wszystkim: by niczym Ś.P. IV RP stała nam się nam wszystkim: NASZĄ GAZETĄ!!!!!

Możecie dołączać swoje życzenia!

środa, 06 lutego 2008
Koszt wojny w Iraku

Część z Was to już widziała, ale zaczęcam do obejrzenia. Ciekawi mnie Wasze zdanie!




A przepraszam nie widac? U mnie widac

W takim razie podaje link:

www.afsc.org/cost

Straszny Raport
W ramach nieustającej dyskusji zastępczej, w Polsce dyskutujemy nad nadal nieopublikowanym raportem Macierewicza. Pominę to, że powinien być dawno opublikowany; pominę fakt, że prezydent Lech II Kaczka, pokazał, że jest takim prawnikiem jak z kaczego kupra...

Ale mam pytanie: dleczego dyskutujemy nad raportem przygotowanym przez osobę niestabliną psychicznie, do tego stopnia, że to widać gołym okiem? Antoni M. powinien być leczony w zakładzie zakniętym, gdzie cuda wspólczesnej medycyny pozwolą mu zapomnieć o czymś takim jak agent w pod każdą poduszką.

Ale nie - w Polsce Antoni M. jest gwiazdą medialną...

I tak w ogóle to mam dość tych cholernych służb...


 
1 , 2