Zakładki:
Humor
Media
Moj blog z Yale
Moje Parafie
Moje Uczelnie
Podgladane Blogi
Popieram
|
środa, 18 listopada 2009
Grypa, krzyże, grypa...
W Polsce szaleje grypa - a organem, który zdaje się atakować najmocniej jest mózg co poniektórych polityków.
RPO pokazuje, że zawsze można się skompromitować jeszcze bardziej i grozi minister Ewie Kopacz prokuratorem. Przynajemy, minister Kopacz jest jeszcze mniej kompetentna niż jej poprzednicy (a to sztuka), ale niekompetencja to nie sprawa dla prokuratora. Jeżeli kogoś gdzieś trzeba by skierować, to chyba RPO do psychiatry.
Jak nie grypa, to krzyże w miejscach publicznych. Jak wiemy, Polska jest krajem neutralnym wyznaniowo, wieć krzyż wisi w każdej szkole, prawie każdym urzędzie i szpitalach. Bez żadnej podstawy ustawowej albo innej. Ot, same się zawiesiły. Ale przewrotni i źli sędziowie Trybunału Praw Człowieka na niego dybią i każą usuwać. Prezydent Lech II Kaczka, jako stojący na straży porządku prawnego raczył nas oświecić, że Trybunał to sobie może bo my nie usuniemy i już. Były RPO prof. Andrzej Zoll, który powinien sądzić w Rocie Rzymskiej, przypomina w "Tygodniku Powszechnym", że krzyż to taki fajny znak, który przypomina mniejszości religijnej, gdzie jest jej miejsce. Tak jak cytaty z Koranu w krajach islamskich przypominają nie-muzułmanom, żeby nie podskakiwali. Ja osobiście nie chciałbym, żeby krzyż akurat TO przekazywał muzułmanom, ale jestem w mniejszości.
Grzegorz Napieralski, lider partii rzekomo lewicowej w długim wywiadzie, najpierw mówi nam, że chodzi co niedziela do kościoła, jest wierzącym katolikiem, sprzeciwia się małżeństwom gejowskim i adopcjom przez gejów dzieci, ale zapewnia nas, że ma charyzmę i jest liderem nowoczesnej lewicy. Być może, ale chyba w Jemenia albo Sudanie. Jakby tego było mało, zapewnia, że nie ma żadnej koalicji z PiSuarami, jest tylko dziwna szczodrość PiSuaru dla SLD. Ot, zbliża się Gwiazdka i stąd pewnie te stołeczki w telewizji dla działaczy SLD.
Na sam koniec premier Donald Tusk wystawia sobie i rządowi mocne 4+. Za PR napewno - bo trudno ustalić inne osiągnięcia rządu.
Ech listopad....
piątek, 16 października 2009
Kurski, prostytutka i... CBA?
Jacek Kurski donosi, że "służby" polują na niego z pomocą prostytutki o artystycznym pseudonimie Sara. W dodatku takiej bezczelnej, która chce go namówić do grzechu, sugerując, że jeśli nie pozna jej w biblijnym tego słowa znaczeniu, to jest gejem... Jak sugreuje Kurski, okoliczności sugerują, że to spisek służb.
Najpierw pomyślałem że to KGB, CIA i Al Kaida z pomocą Mosadu (jej imię!) chciały wrobić posła nizełomnego w seks. Z kobietą. Ale potem pomyślałem, że jeśli chodzi o stręczycielstwo to zupełnie na topie jest CBA kierowane przez jego kolegę Mariusza K. I może to nie są prowokacje, a niezdarna próba wysondowania, czy "męska fascynacja" Jacka bratem Jarkiem ma szanse przenieść się na faceta, "który nie pęka"?
Co wy o tym sądzicie?
środa, 14 października 2009
CBA, Sawicka i agent Tomek
Moim zdaniem tegoroczne "Złote Usta" za wypowiedź roku powinna powędrować do byłej posłanki Beaty Sawickiej. Podczas zeznań dlaczego uległa agentowi Tomkowi z CBA, stwierdziła, że był on różny od Polaków w jego wieku:
"Był przystojny, zadbany i" (uwaga, uwaga) "nie śmierdział."
Jako Polak nie wiem czy się czuć obrażony czy nie. Inna sprawa, że teraz wiadomo jak rozpoznać pracownika agencji. Szkoda, że odszedł artystyczny impresario Mariusz K.
sobota, 03 października 2009
Złote Pisuary za Wrzesień 2009
Jak zawsze w miesiącu, przychodzi ten moment, gdy dziękujemy naszym politykom za ich trud, "ubogacanie nas" i odwdzięczamy się im stosownie do ich zaangażowania. PiSuarami. Oto nominowani - Głosujcie!
Złote PiSuary
a. Janusz Kochanowski, RPO za kolejną wypowiedź, pt. "I co ja robię tu?" Nie interesuje go przymusowo wysterylizowana kobieta, ma gdzieś prawa Alicji Tysiąc, za to wie, że nie lubi feministek.
b. Lech II Kaczka - za kolejną, rytualną co pół roku żałobę narodową. Największą żałobą jest on sam, ale cóż zrobić... Ta żałoba będzie trwała jeszcze co najmniej z rok. W tą ostatnią wprowadził nas za to krokiem tanecznym.
c. brat Jarosław - za komentarz "pedofilia wyszła z mody". Mamy wrażenie, że brat Jarosław ma obsesję...
d. Jolanta Szczypińska - broda...tfu narzeczona brata Jarosława. Za pokazanie, że Kościół Ustanowiony i PiS są bardzo, bardzo blisko.
e. brat Jarosław - za tekst, że nie jest "mściwy, kłótliwy i agresywny" Nie, gejem też nie jest, ale co z tego ma wynikać?
POrcelanowy PiSuar
a. Jak Aleksader Grad. Pokazuje, że można być konserwatywnym ideowo, liberalnym gospodarczo i popierać byłych neofaszystów w TVP. b. Elżbieta Radziszewska - za rozbrajające stwierdzenie, że ustawa antydyskryminacyjna nie jest w Polsce potrzebna. Pikuś, że wymaga tego Unia - ona np. sprowadziła do Sejmu kopię obrazu Matki Boskiej trybunalskiej, i nikt jej z tego powodu nie dyskryminował. Co było do udowodnienia.
c. Donek Tusk - za pomysł, by jednak wprowadzić święto Trzech Króli. Proponujemy przywrócić pańszczyznę, dziesięcinę, znieść rozwody i bicie żon - w końcu to też kiedyś było powszechne i tradycyjne.
Tęczowy PiSuar
a. TVPiS za to, że zatrudnia takich ignorantów jak Wojtek Cejrowski, który nie wie jak przenosi się wirus HIV. Na pocieszenie, w ramach wsparcia drugiej nogi zatrudnia także Michalskiego, Pospieszalskiego, Terlikowskiego. A mówią, że TVPiS kuleje.
b. brat Jarosław za nierejestrowany związek partnerski z Grzesiem Napieralskim. I kto mówił, że PiS nie jest uniwersalny w swoich preferencjach?
Czarny PiSuar
a. Biskup Józef Zawitkowski, który powiedział, że nadchodzi czas "bezbożnych konstytucji" - wiadomo, że chodzi o gejów i aborcję. Ale czy jeśli dalej państwo będzi utrzymywać Kościół, to czy będziemy bardzo bezbożni, czy tylko troszeczkę?
b. "Nasz Dziennik" za stwierdzenie, że wyrokiem w sprawie Alicji Tysiąc zdelegalizowano w "Polsce katolicyzm". Nie wiemy kto jest dilerem redktorów ND, ale ma bez wątpienie dobry towar!
Jak zawsze dziękujemy, i prosimy o jeszcze!
środa, 30 września 2009
Wsztrząsający atak na Czeczenki
Czytam o ataku na Czeczenki w Łomży. Jako osoba, która zajmowała się prawem uchodźców, jestem prawdę pisząc wsztrząśnięty.
Trzeba być tchórzliwą, podłą i wredną gnidą by napaść na dwie kobiety i bić je po twrazy. Choć islamską chustkę uważam za symbol poniżenia i szowinizmu, to próba zdarcia jej z kobiety która sama chce ją nosić jest obrzydliwym i wstrząsającym atakiem na wolność religijną i godność człowieka.
Moim zdaniem związek tego wydarzenia, z głosem posła PiS, że "jest za dużo Czeczenów w Łomży" jest niewątpliwy. Ale nie chcę się dzisiaj tym zajmować. Mam nadzieję, że polskie władze i organy ścigania uczynią wszystko, by tego kryminalistę znaleźć i doprowadzić przed sąd.
Bo nie wierzę, by takie zero i tchórz sam się ujawnił. W końcu to bohater, który boksuje kobiety i zdziera im chustki z głów.
czwartek, 24 września 2009
Katolicy muszą milczeć przez Alicję Tysiąc
To dopiero wredny babsztyl z tej Alicji Tysiąc! Po pierwsze, miała czelność żądać od Państwa Polskiego by przestrzegało własnych przepisów i by pod przykrywką "klauzuli sumienia" nie zmuszano jej do pokątnej aborcji. A teraz pozwała biednego księdza i katolicy w Polsce czują, że odbiera im się wolność wypowiedzi. Skandal!
Spójrzmy na sprawę chłodnym okiem.
1. Alicja Tysiąc wygrała w ETPC sprawę przeciw Polsce nie o prawo do aborcji, ale sprawę o to, że Polska nie zapewniła jej realnej ochrony tych praw, które miała. Trybunał nigdy i nigdzie nie wypowiadał się na temat prawa do aborcji.
2. Gość Niedzielny, pisząc to co pisał zwyczajnie skłamał. Można powiedzieć - nie pierwszy ksiądz katolicki w Polsce, nie ostatni, ale gdy ksiądz Redaktor decyduje się kłamać co do faktów, to musi się liczyć z konsekwencjami. Jeśli zaś nie rozumiał niuansów sprawy, to nie powinien pisać. Tylko siać...
3. Porównanie do Mengelego i Nazistów, to typowy polski chwyt prawicowców. Problem w tym, że i nazizm i stalinizm zabraniał aborcji i groził za jej przeprowadzanie surowymi karami. Więc, jeśli ktoś stoi w "obozie Mengeleg" - jak z prawicową i chrześcijańską delikatnością stwierdził Tomasz Terlikowski - to raczej przeciwnicy aborcji niż jej zwolennicy.
4. Zadziwia dwulicowość naszych prawicowców. Gdy Doda wypowiedziała gupią i obraźliwą opinię o Biblii - to obrażanie nie było OK i chciano ją ścigać. Ale gdy obraża się Alicję Tysiąc nazywając ją koleżanką Mengele - to już jest OK. Przyznaje, że mam problemy ze zrozumieniem tej logiki. Może to mój kalwinizm, może to mój liberalizm
Na koniec uwaga, że w kraju, gdzie Pani dyrektor państwowego gimnazjum namawia dziecko by sie zapisało na religię albo zmieniło szkołę i nie spotyka się z naganą kuratora - trudno mi wyobrazić sobie, by katolikom ktoś cokolwiek odbierał. No chyba że oni sami tracą poczucie rzeczywistości i przyzwoitości.
A co do Alicji Tysiąc - zamiast mieszać kobietę - i jej dzieci - z błotem, czy bardziej po chrześcijańsku nie byłoby zorganizować zbiorkę i pomoc dla tej rodziny? No, ale wtedy red. Terlikowski nie miałby o czym pisać...
Szkoda: Alicji Tysiąc, jej dzieci, Jezusa, i nas wszystkich.
sobota, 19 września 2009
Odeszła prof. Barbara Skarga
Chciałem coś napisać o polskiej histerii wokół tarczy antyrakietowej, ale pierwszą rzeczą którą zobaczyłem dziś rano, była wiadomość o śmierci prof. Barbary Skargi. Wielka dama, prawdziwy i naturalny autorytet. Będzie mi brakowało jej głosu: umiaru, rozsądku, stonowania i braku nienawiści do "inneg" tak uwielbianej przez moich współorodaków.
Odszedł wielki człowiek.
Smutno, bardzo smutno...
niedziela, 13 września 2009
Znów tzw "Kompromis"
W doniesieniach z Polski króluja dwie wiadomości: Po pierwsze, biskupi napisali list do posłów, że ich zadaniem jako katolików jest zakazać in vitro. A potem, gdy idiotyczny projekt ustawy przepadł, że są łaskawie zgodzić się na projekt Gowina jako "kompromis."
Po pierwsze, nieśmiało przypominam, że posłowie są reprezentantami całego narodu, a nie tylko katolików, którzy zgadzają się Matką Kościołem w sprawie in vitro (tych jest raptem 20%). Ale nawet gdyby ich było więcej, to posłowie i tak nie reprezentują tylko ich. Jeśli im wrażliwe sumienie przeszkadza w stanowieniu prawa neutralnego wyznaniowo - powinni moim zdaniem zrezygnować. Albo tworzyć je tak, by obowiązywało tylko wiernych kościoła rzymskiego.
Po drugie, ustawa Gowina jako tzw. "kompromis." Adam Szostkiewicz napisał kiedyś, że w Polsce kompromisem jest to, czego kościół Ustanowiony nie potępi z ambon. Otóż ustawa Gowina, żadnym kompromisem nie jest: była z góry pisana pod tezę, że in vitro jest złe, ale skoro przypadkowe społeczeństwo nie chce dać się przekonąc by go zakazać, to możemy mu wmówić, że nie zakazujemy, de facto zakazując.
Piszę to wszystko, bo obawiam się, że piękny Donek Tusk da się uwieść głębokiemu i konserwatywnemu głosowi Gowina i pozwoli na to, by znów poglądy religijne jednej z grup narzucono innym i by znów określać to jako kompromis. Gowina najlepiej schrakteryzowała Magdalena Środa w wywiadzie dla "Przekroju" - "gorszy niż Talib".
Ale czy naprawdę Polskę stać tylko na poglądy tylko a la Gowin? Kiedy wreszcie przestaniemy powtarzać mantrę, że "Polska jest konserwatywna". Biorąc pod uwagę liczbę rozwodów, "wcześniaków" i dzietność rodzin, to Polska na pewno konserwatywna nie jest. Jest ciemna i nie wykształcona, ale to zupełnie inna bajka. Więc pytanie, dlaczego Gowinowi i innym zależy na tym, byśmy tacy zostali?
sobota, 05 września 2009
Świetny tekst Marii Janion
Jadę z Rodzicami na lotnisko Okęcie i słuchamy radia. Bodajże w II Programie zaserwowano nam "Dziennik Powtsania". Dowiadujemy się, jak to bohartersko powstańcy od 3 tygodni bronią ulicy tej i tej. Wszystko cudne, piękne, ale:
- nie dowiedzieliśmy się ile przy obronie tej ulicy zginęło Powstańców - ile zginęło przy okazji cywilów i jakie budnynki i ulice dziś obróciły się w gruzy.
O czymś takim by wyczytywać z imienia i nazwiska pomordowanych cywilów, by monotonnie przez 3 tygonie czytać: Rzeź Ochoty i Woli trwa, morduje się codziennie po kilka tysięcy osób, tylko przez czas trwania tej audycji wymordowano około 30 osób - tego się nie doczytamy. Nikt też nie postawi pytania, dlaczego po ponad 30 dniach nikt z AK nie myśli by skończyć tę męczarnię i skapitulować. Nie, najpierw będzie trzeba stolicę i mieszkańców doprowadzić na skraj zagłady. Ocalenie młodzieży, ludności i zabytków w przypadku beznadziejnej wojny - to takie niepolskie...
Bo jak zauważyliście, II Wojna Światowa obrasta w - jak to określił Lech II Kaczka - mit. I mamy mit niewinnej i nieskalanej ofiary, mamy mit Powstania i mamy zupełnie idiotyczne "inscenizacje" wojenne, które świetnie (i gorzko) podsumował Sawka w rysunku, gdy mały chłopiec mówi: "Jak dorosnę też chcę być Powstańcem"
Na początku września widzieliśmy wszyscy awanturę polsko-rosyjską. Nie zamierzam tutaj się bawić w usprawiedliwianie Rosji, ale dzięki tej całej hecy okazało się, że skupiliśmy się na dyskusji: Kto zaczął. Choć te miliony pomordowanych w tej wojnie, ten ogrom bólu, zniszczenia, nienawiści powinien skłonić nas do jednej myśli:
NIGDY WIĘCEJ WOJNY!
Polecam wszystkim mądry artykuł Marii Janion:
http://wyborcza.pl/1,97737,6977769,Maria_Janion_o_poczatku_wojny__Kleska_jest_kleska.html
piątek, 07 sierpnia 2009
Szpital, weterani, Powstanie Warszawskie
Moje szkolenie jako kapelana szpitalnego dobiegło końca. Jutro tylko nabożeństwo i rozdawnie certyfikatów i opuszczę Yale New Haven Hospital, jeden z najlepszych szpitali w USA. Było to szkolenie trudne, psychicznie i fizycznie obciążające i to nie tylko podczas dyżuru, gdy się jest jedynym kapelanem na 1000 pacjentów w szpitalu. Dzisiaj żegnałem się z pielęgniarkami i lekarzami na swoich oddziałach - oraz z pacjentami, w tym także z takimi, o których wiem, że nie mają długo przed sobą, a którzy rozpaczliwie walczą o życie.
Piszę to w kontekście polskiej dyskusji o Powstaniu Warszawskim. Wiem ile emocji wzbudza, sam jestem wnukiem powstańca oraz Babci, która przeżyła cały jego czas na Hożej i którą Niemcy wyrzucili z domu. Do końca życia gdy o wydarzeniach sierpnia 1944 opowiadała, płakała jak dziecko. To co mnie zdumiewa w polskiej dyskusji o Powstaniu, to jego postępująca mitologizacja. Pomagają w tym inscenizacje, gdzie bohaterscy harcerze czy harcerski przebrani za Powstańców zdobywają barykadę, czy walczą z czołgiem. I choć nawet podczas inscenizacji ktoś zginie, to ogólne wrażenie jest: piękne, wzniosłe, bohaterskie.
Dlaczego jednak nie inscenizujemy innych scen z życia Powstania? Jak np. rzeź na Woli, gdzie spędzano osoby i roztrzeliwano nie bacząc na wiek, płeć? Dlaczego wśród inscenizacji nie ma egzekucji na pacjentach i personelu Szpitala Karola i Marii? Dlaczego nie ma śmierci w kanałach? Dlaczego nie pokazujemy rozpaczy matek, które straciły wszystkie swoje dzieci w tej rzezi? Czy dlatego, że takie sceny nie pasują nam do pięknych scen Powstania 44? Czy dlatego, że popsuły by nam mit o pięknie powstania, gdzie zginęło 200 000 osób, przeważnie ludności cywilnej, a Warszawa stała się jednym masowym grobem? I żadne z celów Powstania nie zostało osiągnięte?
Dlaczego upieramy się, by z wojny, mordowania i niszczenia robić coś pięknego i wzniosłego?
Dziś oglądałem sceny pogrzebu ostatniego weterana I Wojny Światowej w Wielkiej Brytanii. Prawie 100 lat po jej zakończeniu wciąż jeszcze żyją ci, którzy pamiętają jej piekło? Pod koniec życia Harry Patch zaangażował się w ruch pokojowy - jak sam powiedział "wojna nie jest warta nawet jednego życia."
Kiedy wreszcie zrozumiemy tę lekcję? Kiedy zrozumiemy, że najlepszym sposobem na uczczenie Powstańców nie jest inscenizacyjka zdobywania barykady, ale np. wybudowanie domów dla uchodźców w Czadzie czy Kongu?
Kiedyż dotrze do nas lekcja, że śmierć, która nas otacza (szpital!) nie potrzebuje pomocy z naszej strony w postaci kolejnych wojen? Dlaczeo wydatek 10 trylionów dolarów przez 10 lat na opiekę zdrowotną dla wszystkich jest wydatkiem zbyt dużym, ale taka sama kwota, którą od 2001 roku na wojnę w Iraku wydały TYLKO USA już nie jest kwotą niebotyczną?
Kiedyż zrozumiemy lekcję "Błogosławieni Pokój czyniący, albowiem oni dziećmi Boga nazwani będą"?
Niech Bóg ma Was wszystkich (niezależnie od wyznania lub braku czy czegokolwiek innego) w opiece!
|