|
Blog > Komentarze do wpisu
Co dalej z Liberalnym Kalwinem?
Jak zapewne zauważyliście od ostatniego wpisu minęło prawie pół roku. Od sierpnia 2011 jestem pastorem i wierzcie mi, jest to praca full time. Odeszło mi pisanie referatów i prac na studiach; nowa Redakcja "Jednoty" podziękowała mi po 9 latach pracy - dowiedziałem się o tym notebene z internetu (gratuluję klasy Red. Naczelnej Ewie Jóźwiak). Piszę też więcej na stronie Instytutu Obywatelskiego
http://www.instytutobywatelski.pl/blogi/listy-z-ameryki Moje kazania są tutaj: http://www.firstchurchnet.com/index.php?option=com_content&view=article&id=119&Itemid=105 Oprócz tego częściej publikuję w polskiej prasie - polecam ostatni numer "Przekroju" np. I oto przed nami pytanie - co zrobić z Liberalnym Kalwinem? Decyzja zależy w dużej mierze od Was. Oto co jest możliwe biorąc pod uwagę moje zaangażowanie w parafii. 1) Zlikwidować blog - tzn. go zamknąć. 2) Zamienić go na blog turystyczny o Ameryce - mógłbym opisać Wam miejsca które odwiedzam, ich historię, dzisiejszą sytuację. 3) Zostawić i komentować polską politykę raz-dwa razy na miesiąc. Czego Wy, czytelnicy byście oczekiwali? Decyzja należy do Was! czwartek, 23 lutego 2012, kdebem
Komentarze
tylemwspak
2012/02/24 09:39:30
Jestem przeciw opcji numer jeden. Zbyt długo już tu zaglądam i mam do Liberalnego kalwina zbyt wielki sentyment, żeby tak łatwo zgodzić się na likwidację. Choć przecież ostatecznie i tak zdecyduje - Gospodarz :) Pozdrawiam, E.
2012/02/25 13:20:42
Drogi Liberalny,
Prawie w ogóle się tu nie uzewnętrzniam. Zaglądam jednak często i muszę powiedzieć, że głosuję na opcję drugą i trzecią naraz. Jedynka nie wchodzi w grę! Pozdrawiam
Gość: , dhf39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/27 16:25:03
Pańskie komentarze polskiej polityki są tak bzdurne, że lepiej iż Pan się za to nie zabiera. Opcja numer 1 jak najbardziej słuszna.
Gość: susscrofa, amf203.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/28 08:31:20
Podoba mi się opcja 2. Nigdy dosyć dobrych blogów o turystyce. Natomiast komentowanie raz na miesiąc naszego politycznego piekiełka jakoś mi nie pasuje. Czy taki komentarz nie będzie trochę oderwany od rzeczywistości? Ale oczywiście ostateczna decyzja należy do Pastora. Powodzenia!!
2012/02/28 16:32:01
malotraktorem - popieram ! połączyć dwójkę z trójką
Gość: , afrm28.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/01 15:01:09
no cóż publiki Pan nie masz niczym Lis a tym bardziej talentu Passenta więc głosuję za opcją numer 1!
Gość: Claire, 81.219.166.4*
2012/03/09 16:42:11
Kaziku - nie zamykaj tego bloga. pisz choćby raz czy dwa razy w miesiącu. Ktoś musi na tą polską paranoję spojrzeć trzeźwym okiem z zewnątrz.
Gość: Bulion12, 87-204-246-90.ip.it-com.pl
2012/03/19 21:21:12
2 i 3, ale jeśli tylko jedna z opcji to 3
2012/03/26 23:59:25
Głosuję za opcją 1) lub 2) - ta druga jest jednak lepsza, bo być może na coś by się pozytywnego zdał wtedy ten blog (takie chrześcijańskie naprawienie swoich błędów, czy coś w tym stylu...). Lewicowemu pięknoduchowi nie przystoi być jednocześnie pastorem i zza oceanu mieszać się do polskiej polityki - w końcu gdzie ten postulowany rozdział państwa od Kościoła, he? Tym bardziej nie polecam mieszania się do polityki, gdyż wychodzą Panu potem intelektualne buble w stylu twierdzenia, że "Jezus był socjalistą" - żenujące... Po raz chyba kolejny apeluję o zaznaczenie, że Pański "liberalizm" jest jedynie "liberalizmem" w sensie amerykańskim, a nie europejskim. Z racji Pańskiego umiłowania do dwóch bożków: Jezusa i państwa - lepiej będzie, jeśli jako monoteista pozostanie Pan przy jednym z nich i zamiast zabierać się za politykowanie, skupi się Pan na tych wszystkich obowiązkach pastora - które mam nadzieję, że wychodzą Panu lepiej. Smutny jest jednakże Pański masochizm, doprawdy - koniecznie musi Pan jako dorosła osoba mieć nad sobą jakiegoś boga i władzę państwa. Do tego jeszcze dochodzi skrywane umiłowanie przemocy (całe państwo opiera się na niej) i poparcie dla dalszego de facto utrzymywania patriarchatu (Kościół i państwo to jego czyste twory). Proponuję większą samoakceptację (tak, właśnie to!), gdyż Pańskie poglądy od dawna zmierzają w niebezpiecznym kierunku...
Pozdrawiam serdecznie! 2012/03/27 15:02:22
Proponuję opcję numer dwa i trzy w jednym. To będzie najlepsze rozwiązanie.
Gość: Wojtek, 89-68-152-154.dynamic.chello.pl
2012/04/01 12:45:12
Cytat z ostatniego z pana Listów z Ameryki:
"zbiera głosy (..) protestanckich fundamentalistów, którzy nienawidzą muzułmanów (..) jak i mormonów." Mógłby pan sobie dać wreszcie spokój z tymi obrzydliwymi paszkwilami. To że się z kimś nie zgadza nie oznacza że się go nienawidzi. Stosując pana podejście, mógłbym napisać że nienawidzi pan ewangelicznych chrześcijan, ortodoksyjnych katolików, republikanów, konserwatystów, i tak w koło to powtarzać. Mam wrażenie że lubi pan stosować radę Fryderyka II skierowaną do dyplomatów: "Szkalujcie, szkalujcie, zawsze coś się przylepi".
Gość: , aeol205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/07 10:04:02
Fakt,że po tak długim czasie Pańskiej niebytności pojawiają się komentarze, świadczy o nieustającym zainteresowaniu Pańskimi poglądami. Zdecydowanie godzimy się na połączenie wersji 2 i 3, żałując jednocześnie bloga prowadzonego w dotychczasowej formie... Życzę wytrwałości...
Gość: , aejq155.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/28 22:24:26
Panie Kazimierzu niech Pan koniecznie napisze coś o matce Madzi z perspektywy USA. Jesteśmy bardzo ciekawi tego trzeźwego spojrzenia bo nam tutaj w Polsce ciężko się żyje z taką opozycją jak PIS. Niech Pan coś zrobi, żeby ten "Ruch Palikota" przejął władzę, może ma Pan jakiś pomysł? Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam i nie mogę się doczekać kiedy znów Pan coś o pisuarach napisze bo brakuje nam tego jak powietrza. Choć z drugiej strony jak czytam dziś w "Gazecie Wyborczej", że Janusz Palikot gratuluje Leszkowi Milerowi wyboru na szefa SLD to nie wiem co mam myśleć. Ale mam nadzieję, że poinstruuje mnie Pan. Całe szczęście, że jeszcze TVN daje radę bo inne media to już są przesiąknięte Rydzykiem, bardzo się boję tej zapowiadanej wewnętrznej wojny w Polsce. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam Panie Kazimierzu i niech Pan do nas wróci bo jest naszą nie boję się tego napisać ostatnia nadzieją.
|