Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Czy Jezus był liberałem czy konserwatystą?
Wziąłem dziś udział w dość ciekawej dyskusji na facebooku na temat tego, czy chrześcijaństwo jest religią konserwatywną czy liberalną. Zostawmy na chwilę chrześcijaństwo i przypatrzmy się Jezusowi i jego uczniom.

1)  O rodzinie w Ewangeliach jest bardzo mało. Jezus sam rodziny nie założył, wzywał innych by swoje opuszczali i by nienawidzili swoje.
2) Jeśli już ją jakoś doceniał, to jako rodzinę żyjącą jego nauką, a nie rodzinę rozumianą, jako więzy krwi.
3) Zakazywał nie tylko pochopnych rozwodów, ale i ponownego zawierania związków małżeńskich. Dziwnie pozytywnie wypowiadał się o eunuchach albo tzw. "trzebieńcach"
4) ANI RAZU nie wypowiedział się, że podstawa jego nauczania jest rodzina jako jeden mąż plus jedna żona.
5) Swoją najdłuższą rozmowę w NT odbył z Samarytanką o dość nieuregulowanej sytuacji życiowej, żyjącej w wolnym związku. To jej jako pierwszej objawił się, jako Mesjasz. W tamtych czasach wybór takiej osoby nie był przypadkowy.
6) Polecał dzielenie się majątkiem. Pierwsi apostołowie żyli w pełenej wspólnocie dóbr. Co ciekawe, jednyne małżeństwo wymienione w Dziejach Apostolskich to małżeństwo, które usiłowało w imię "ochrony rodziny" oszukać wspólnotę i które za to spotkała sroga kara. Rodzina NIE BYŁA najwazniejsza.
7) był pacyfistą i do końca życia kategorycznie sprzeciwiał się przemocy. JEDYNY raz, kiedy ją zastosował miało miejsce gdy wypędzał kapitalistów ze świątyni.
8) Dla konserwatywnych teologicznie i liberalnych gospodarczo panów zwanych wtedy "faryzeuszami", miał tylko słowa potępienia. Zarzucał im, że przez swoją interpretację religii przecedzają wielbłąda, a czepiają się komara.
9) Przebywał głównie nie z szanownymi panami czy elitą społeczno-religijną, ale z prostytutkami, wyrzutkami i outsiderami.

Biorąc to wszystko pod uwagę, powiedzcie mi, jak to się stało, że ludzie mogą zupełnie poważnie mówić, że chrześcijaństwo jest religią konserwatywną?!

No jak?!

wtorek, 22 lutego 2011, kdebem

Polecane wpisy

  • Palikot i apostazja

    Sposob toczenia debaty w Polsce jest latwy do przewidzenia. Mozna dyskutowac o wszytkim pod jednym, wskaze, warunkiem: nie wolno kwestionowac tego, ze Polak = k

  • Publikacje na innych forach

    Postanowiłem wziąć wasze zdania pod rozwagę. Na razie mogę polecić trzy wpisy: - O prezydencie Baraku Obamie i jego ostatnim oświadczeniu w sprawie małżeństw je

  • Co dalej z Liberalnym Kalwinem?

    Jak zapewne zauważyliście od ostatniego wpisu minęło prawie pół roku. Od sierpnia 2011 jestem pastorem i wierzcie mi, jest to praca full time. Odeszło mi pisani

Komentarze
Gość: Wojtek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/23 09:58:34
1) W kontekście "nienawiści" do swojej rodziny (a nawet według swojego własnego życia), to jest to celowe przerysowanie (czym Jezus posługiwał się dość często, np. w przypowieściach), nie oznaczające że mamy dosłownie nienawidzić rodzinę, ale w sytuacjach gdy mamy wybór: Jezus albo rodzina, lub własne życie, musimy zawsze wybrać Jezusa. Nie możemy cenić jednego ani drugiego ponad Chrystusa. Tak to rozumiem.
2) To prawda
3) Nie widzę w tym nic niewłaściwego, że nie pogardzał osobami które większość pewnie w pierwszym odruchu przekreśla. Wręcz przeciwnie, dawał do zrozumienia że każdy może być zbawiony.
4) Mt 19:4-6
A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.
5) Mk 2:17
A Jezus, usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników.
6) Apostoł Piotr podróżował z żoną; to że rodzina nie stała na pierwszym miejscu, to jedno. Ale przykład Ananiasza i Safiry to nie potępienie rodziny, tylko próby okłamania Ducha Świętego. To prawda że polecał dzielenie się majątkiem.
7) Nie "kapitalistów", tylko osoby które bezcześciły handlem miejsce, które miało być domem modlitwy. Kościół, zbór ma być właśnie tym - miejscem modlitwy i oddawania Bogu czci.
8) Nie konserwatywnych teologicznie, tylko dla niewłaściwie interpretujących Prawo. Jezus mówił o tym że szabat jest dla człowieka a nie człowiek dla szabatu. Prawo nie był celem samym w sobie, ale było dane człowiekowi dla jego dobra. Poza tym Jezus powiedział także: ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni (Mt 5:18).
9) Patrz nr 5). Dodam jeszcze tylko, że na pewno nie chodziło mu o rzucanie kamieniem, ale o to aby życie tych ludzi uległo przemianie.

Zależy co rozumieć pod pojęciami konserwatyzm/liberalizm. Rzeczywiście Jezus wzywał do pomocy ubogim i potrzebującym, i jeśli chrześcijanin rozmija się z tym to chybia celu, jakim jest wierność nauczaniu Chrystusowemu. Był to błąd, w jaki wpadało wiele denominacji w Ameryce w XIX wieku, poprzez zaadaptowanie do swojego nauczania tzw. "darwinizmu społecznego", wykręcającego przesłanie Ewangelii. Natomiast inna kwestia to to kto powinien się tą pomocą zajmować - państwo, czy sami obywatele i instytucje przez nich stworzone. Osobiście stoję na stanowisku że państwo zawsze będzie robiło to mniej efektywnie, bardziej marnotrawiąć środki, rozdzielając je niewłaściwie i przejadając dużą część poprzez biurokrację. Natomiast w Biblii jest napisane jasno i niedwuznacznie, że wszeteczeństwo, cudzołóstwo, sodomia, pijaństwo itd. to grzechy i coś co nie pozwala odziedziczyć Królestwa Bożego. I znowu, tak samo jak z Prawem, nie są zakazem dla zakazu, ale są dla dobra człowieka.
-
Gość: marta, 80.185.248.*
2011/02/23 19:56:31
Oczywiscie, ze religia chrzescijanska jest konserwatywna. Jezus nie byl chrzescijaninem, wiec jakiekolwiek porownywanie nie ma sensu. 2000 lat po ustanowieniu pewnych nauk i ich przestrzeganiu konserwatyzm jest wrecz logiczny, inaczej mowilibysmy o jakims neo chrzescijanstwie.
-
kdebem
2011/02/23 20:26:20
A ja nie jestem pewien, czy chrzescijanstwo jest konserwatywne.

Gdy najprezniej sie rozwijalo (do 315) konserwatywne nie bylo - rzymianie byli przerazeni jego egalitaryzmem, wysoka pozycja kobiet (byly ksiezmi i biskupkami), wyzwalaniem niewolnikow. Dopiero po 316 i w XIX wieku dalo sie go oblaskawic i chrzescijanstwo przeksztalcono w religie wychowujaca karnych rekrutow do wojska - przypominam, ze synod w Nicei wyraznie ekskomunikowal chrzescijan ktorzy brali udzial w wojnach - to a propos biskupow polowych.

To prawda, ze trzymamy sie przeslania teologicznego sprzed 2000 lat. Ale nie widze powodu by stawiac znak rownosci miedzy chrzescijanstwem a konserwatyzmem. To dwie inne bajki - i za kazdym razem gdy sie je zeni, chrzescijanstwo traci
-
Gość: Pan Twardowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/25 02:45:02
Zgadzam się całkowicie z Adminem.Chrześcijanie(pierwsi)byli,jak to dziś by nazwano,wręcz komunistami.Póżniej chrześcijaństwo zostało ideologią państwową i ulegało konserwatyzacji.
Niektórzy fundamentaliści biblijni z USA pewnie się w tym połapali i zaczęli usuwać socjalistyczne fragmenty z Biblii-to nie żart.
Zresztą wszelkiej maści konserwa za tysiąc lat zacznie robić np.z kwakrów zwolenników wojen sprawiedliwych.A co,może nie?
Niestety religie zorganizowane tak już mają,że stają się z czasem podporą elit finansowych,zwolenników militaryzmu,fanatycznego moralizatorstwa,nawet nacjonalizmu.
Wtedy nawet z Jezusa potrafią zrobić zwolennika dzikiego kapitalizmu..
Zresztą Budda,Jezus byli,mówiąc po naszemu,antyklerykałami-jak na swoje czasy.
-
Gość: Pan Twardowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/25 02:50:19
Podsumowując,dlatego na stan dzisiejszy wolę ,bardziej od "tradycyjnego" chrześcijaństwa,takie ruchy,jak UU i kwakierstwo.
-
Gość: Calire, *.adsl.inetia.pl
2011/02/25 09:17:34
Sojusz ołtarza z tronem wszędzie i zawsze kończy się w ten sam sposób: jedynie słuszny (w danych warunkach) Kościół lub inna denominacja religijna dorywa się do "koryta" zaczyna czerpać z tego korzyści finansowe i polityczne, nabijają sobie kabzę. W efekcie tej działalności ludzie, którzy od Kościołów oczekują, że te pokażą im drogę do Boga, odchodzą do innych denominacji, natomiast w Kościele rządzącym zostają koniunkturaliści, którzy się pod to koryto podłączają, oraz tak zwani (przez Stalina) "użyteczni idioci" którzy pewnych rzeczy nie widzą albo nie chcą widzieć.
Dla jasności: ten mechanizm występuje wszędzie, gdzie mamy do czynienia z jakąkolwiek dominującą religią. W Polsce jest tak jak jest, w Szwecji (z państwowym Kościołem luterańskim) mamy do czynienia z całkiem licznymi konwersjami na katolicyzm (odbieranymi jako akt niezgody na zbiurokratyzowanie Kościoła państwowego; ordynacja kobiet czy prawa gejów generalnie tej tendencji nie odwróciły, bo pojawiły się zbyt późno, kiedy Kościół był już mocno skompromitowany), w USA Południe jest zdominowane przez ewangelikalnych fundamentalistów, w krajach islamskich też mniej więcej wiadomo (wyznawanie chrześcijaństwa w wielu z nich oznacza postawienie na szalę swojego życia). Więc nie utożsamiajmy tej tendencji z jakąś jedną religią czy Kościołem, bo jak widać jest to problem uniwersalny pod każdym względem.
Natomiast i smutne, i śmieszne jest zjawisko, kiedy kościoły w danych krajach mniejszościowe usiłują się różnymi sposobami pod opisane "koryto" podłączyć (przykład: Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP). Pecunia non olet...
-
Gość: Pan Twardowski, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/26 01:06:08
Kasa,kasa ueber alles!
-
Gość: Claire, *.adsl.inetia.pl
2011/02/26 08:18:06
A JAK?
-
akwilon_stg
2011/03/04 19:27:58
A może był socjalistom? Do tego luźno podchodzącym do kwestii rodziny i prawa.

A w kwestii rodziny - w ówczesnych czasach pozwolenie na chodzenie i nauczanie mógł dostać tylko żonaty mężczyzna. Wynika z tego, że albo Jezus miał żonę i tylko ktoś w NT skrupulatnie to ominął, bo mu nie pasowało, albo Jezus wzywał do nieposłuszeństwa wobec prawa.
-
Gość: Claire, *.adsl.inetia.pl
2011/03/05 14:50:22
Raczej to pierwsze. Bo w drugim przypadku nie miałby nawet okazji żeby do tego nieposłuszeństwa wezwać.
-
Gość: Claire, *.adsl.inetia.pl
2011/03/05 14:51:57
Natomiast niekoniecznie ktoś musiał celowo i "skrupulatnie" w NT ten fakt ominąć. O rzeczach oczywistych pisać przecież nie trzeba, no nie?