Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Szpital, weterani, Powstanie Warszawskie

Moje szkolenie jako kapelana szpitalnego dobiegło końca. Jutro tylko nabożeństwo i rozdawnie certyfikatów i opuszczę Yale New Haven Hospital, jeden z najlepszych szpitali w USA. Było to szkolenie trudne, psychicznie i fizycznie obciążające i to nie tylko podczas dyżuru, gdy się jest jedynym kapelanem na 1000 pacjentów w szpitalu. Dzisiaj żegnałem się z pielęgniarkami i lekarzami na swoich oddziałach - oraz z pacjentami, w tym także z takimi, o których wiem, że nie mają długo przed sobą, a którzy rozpaczliwie walczą o życie.

Piszę to w kontekście polskiej dyskusji o Powstaniu Warszawskim. Wiem ile emocji wzbudza, sam jestem wnukiem powstańca oraz Babci, która przeżyła cały jego czas na Hożej i którą Niemcy wyrzucili z domu. Do końca życia gdy o wydarzeniach sierpnia 1944 opowiadała, płakała jak dziecko. To co mnie zdumiewa w polskiej dyskusji o Powstaniu, to jego postępująca mitologizacja. Pomagają w tym inscenizacje, gdzie bohaterscy harcerze czy harcerski przebrani za Powstańców zdobywają barykadę, czy walczą z czołgiem. I choć nawet podczas inscenizacji ktoś zginie, to ogólne wrażenie jest: piękne, wzniosłe, bohaterskie.

Dlaczego jednak nie inscenizujemy innych scen z życia Powstania? Jak np. rzeź na Woli, gdzie spędzano osoby i roztrzeliwano nie bacząc na wiek, płeć? Dlaczego wśród inscenizacji nie ma egzekucji na pacjentach i personelu Szpitala Karola i Marii? Dlaczego nie ma śmierci w kanałach? Dlaczego nie pokazujemy rozpaczy matek, które straciły wszystkie swoje dzieci w tej rzezi? Czy dlatego, że takie sceny nie pasują nam do pięknych scen Powstania 44? Czy dlatego, że popsuły by nam mit o pięknie powstania, gdzie zginęło 200 000 osób, przeważnie ludności cywilnej, a Warszawa stała się jednym masowym grobem? I żadne z celów Powstania nie zostało osiągnięte?

Dlaczego upieramy się, by z wojny, mordowania i niszczenia robić coś pięknego i wzniosłego?

Dziś oglądałem sceny pogrzebu ostatniego weterana I Wojny Światowej w Wielkiej Brytanii. Prawie 100 lat po jej zakończeniu wciąż jeszcze żyją ci, którzy pamiętają jej piekło? Pod koniec życia Harry Patch zaangażował się w ruch pokojowy - jak sam powiedział "wojna nie jest warta nawet jednego życia."

Kiedy wreszcie zrozumiemy tę lekcję? Kiedy zrozumiemy, że najlepszym sposobem na uczczenie Powstańców nie jest inscenizacyjka zdobywania barykady, ale np. wybudowanie domów dla uchodźców w Czadzie czy Kongu?

Kiedyż dotrze do nas lekcja, że śmierć, która nas otacza (szpital!) nie potrzebuje pomocy z naszej strony w postaci kolejnych wojen? Dlaczeo wydatek 10 trylionów dolarów przez 10 lat na opiekę zdrowotną dla wszystkich jest wydatkiem zbyt dużym, ale taka sama kwota, którą od 2001 roku na wojnę w Iraku wydały TYLKO USA już nie jest kwotą niebotyczną?

Kiedyż zrozumiemy lekcję "Błogosławieni Pokój czyniący, albowiem oni dziećmi Boga nazwani będą"?

Niech Bóg ma Was wszystkich (niezależnie od wyznania lub braku czy czegokolwiek innego) w opiece!

piątek, 07 sierpnia 2009, kdebem
Komentarze
2009/08/07 10:13:31
Taki obraz wojny nie pasuje do wizji pięknego, bohaterskiego zrywu narodowego. Sceny okrutnego obrazu wojny jeżeli są pokazywane, to tylko w konteście "zoabcz, jak zły jest nasz wróg". A w każdej wojnie najbardziej cierpią cywile i racje moralne wcale nie umniejszają tych cierpień i nie nadają sensu ofiarom.
A wojna wyzwala mroczne instynkty w ludziach niezależnie od narodowści, choć o tych naszych ciemnych kartach historii łatwiej jest nie pamiętać. To przeciez my jesteśmy ci dobrzy i skrzywdzeni....
-
2009/08/07 11:17:23
Zmitologizowanie powstania grozi tym, że umknie nam z oczu jego niegbotyczny koszt. Straciliśmy wielką częśc elit, co zaważyło na całym okresie PRL, waży obecnie i będzie się jeszcze przez całe pokolenia za nami wlokło.
-
2009/08/08 07:46:17
Nie potrzeba boga by zrozumieć bezsens konfliktu zbrojnego. To czego potrzeba to właśnie nowe podejście do edukowania społeczeństwa. Potrzebna jest pamięć i zakopywanie waśni. My jesteśmy jako naród mistrzami w kultywowaniu niechęci i nienawiści, w mitologizowaniu naszej historii, dowartościowującej nas samych. dopóki elity będą taki sposób patrzenia na historię postrzegać jako dobrą karmę dla ludu, dotąd znaczna część tego ludu będzie się nia karmić. i koło się zamyka.
-
2009/08/08 19:17:27
Kiedyś mając 6 czy 7 lat, oglądając worek medali, zapytałam mojego śp. dziadka czy był bohaterem. Moje pytanie wynikało z zauroczenia wojną jaką pokazywał serial "Czterej pancerni i pies". Mój dziadek, który przeszedł cały szlak bojowy od Lenino pod Berlin- spojrzał na mnie i powiedział: nie ja chciałem tylko przeżyć. Byłam na niego strasznie oburzona. Całe lata później wróciliśmy do tej rozmowy i wyjaśnił mi, na tyle ile mógł co przeszedł.
To właśnie dziadek uświadomił mi, że wojnie nie ma nic pięknego, wzniosłego, wojna to dla każdego człowieka który musi zabijać upadlające doświadczenie.
-
Gość: dyktatura4rp-blog, staticline17271.toya.net.pl
2009/08/09 13:25:09
W rocznicę powstania wyemitowano film o losach ludności cywilnej i bojowników po upadku powstania.Metodyczne mordowanie na ulicach w szpitalach czy kościołach było wstrząsające.Czy można postawić tezę że powstanie nie osiągnęło założonych celów i przypieczętowało zagładę miasta ? Zdania są podzielone tak wśród historyków jak i wśród niektórych powstańców.Żyjący powstańcy często opowiadają że ten bezprecedensowy zryw niewątpliwie skalkulowany był na krótki opór i oczekiwanie odsieczy która była na wyciągnięcie ręki...odsieczy która nie przyszła.
-
2009/08/18 22:07:27
Jesteś chyba jednym z najstarszych stażem blogowania blogerem... pozdrawiam:)
-
2009/08/20 07:25:36
Trochę nierealne są Twoje marzenia, ten Naród traci swoich najlepszych synów od czasów Potopu w bezsensownych wojnach, powstaniach, zsyłkach, które zaczęły się od kupczenia lokalnymi ustępstwami korzystnymi dla obcych władców albo lokalnej magnaterii...
Irracjonalizm hołubiony przez pokolenia nie służy rozwojowi. Mam nadzieję, że teraz w Unii i jej swobodzie poruszania się naszych obywateli - jak w średniowieczu i w czasach renesansu, mentalność Polaka zmieni się na lepsze. Ten pokój potrzebuje światła i powietrza, stęchliznę trzeba wywietrzyć...
-
2009/08/24 11:39:28
W ogólności zgadzam się, zwłaszcza z tezą, że Powstania Warszawskiego gloryfikować nie należy (ale głównym powodem nie jest liczba zabitych, tylko to, że nie należy gloryfikować własnych porażek w ogóle). Natomiast:

"Dlaczeo wydatek 10 trylionów dolarów przez 10 lat na opiekę zdrowotną dla wszystkich jest wydatkiem zbyt dużym, ale taka sama kwota, którą od 2001 roku na wojnę w Iraku wydały TYLKO USA już nie jest kwotą niebotyczną?"
Zapewne dlatego, że wydatki USA na wojnę w Iraku mają DUŻO WYŻSZĄ oczekiwaną stopę zwrotu, niż wydatki ponoszone po to tylko, żeby człowiek umarł nie jako 80-latek, ale jako 85-latek, z pełną świadomością, że przez te ostatnie 5 lat będzie bezproduktywny, a konsumptywny.

"Kiedyż zrozumiemy lekcję "Błogosławieni Pokój czyniący, albowiem oni dziećmi Boga nazwani będą"?"
Z której części Pisma Świętego wynika, że ten cytat jest ważniejszy od "Nie pokój wam przynoszę, lecz miecz"?

Pozdrawiam
-
2009/09/05 00:06:16
Piotrze,

Mowic to Jezus nie mial na mysli, ze daje swoim uczniom miecz by ci nim wywijali niczym Jarsolaw Kaczynski teczka, ale ze zaakceptowanie jego przeslania spotka sie z uderzeniem waldzy - mieczem. Dla tyranow bowiem Ewangelia jest wyzwaniem, sadem i podzwonnym.

Natomiast nauka Jezusa do zachowania sie jest zawarta wlasnie w Kazaniu na Gorze: blogoslawieni pokoj czyniacy, albowiem oni dziecmi Boga nazwani beda