Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Surrealna Polska
GW opisuje sytuację, gdy duchowny molestował podopiecznych, i choć sprawa była zgłaszana, to nikt z biskupów nie zrobił nic, i znanym buirokratycznym sposobem awansował podejrzanego.

Nie będę tego postępowania biskupów komentował - bo nie powiem na ten temat nic odkrywczego, ani życzliwego.

Natomiast uderza mnie jedno: przez te wszystkie lata żaden z duchownych (ani "dobrzy" dominikanie, ani "źli" biskupi) nie wpadł na pomysł, żeby o przestępstwie zawiadomośc organy ścigania. Jak gdyby wszyscy nie mieszkali w Rzeczpospolitej Polskiej, ale w Watykanie. Albo w I RP, gdzie duchownych nie obowiązywało świeckie prawo.

Czy nie jest znana im instytucja policji i prokuratury? I sądów powszechnych, które NIE SĄ fakultatywne i których nie wyręcza sąd biskupi?

Gdzie my żyjemy? I w którym wieku?!

poniedziałek, 10 marca 2008, kdebem

Polecane wpisy

  • Palikot i apostazja

    Sposob toczenia debaty w Polsce jest latwy do przewidzenia. Mozna dyskutowac o wszytkim pod jednym, wskaze, warunkiem: nie wolno kwestionowac tego, ze Polak = k

  • Publikacje na innych forach

    Postanowiłem wziąć wasze zdania pod rozwagę. Na razie mogę polecić trzy wpisy: - O prezydencie Baraku Obamie i jego ostatnim oświadczeniu w sprawie małżeństw je

  • Co dalej z Liberalnym Kalwinem?

    Jak zapewne zauważyliście od ostatniego wpisu minęło prawie pół roku. Od sierpnia 2011 jestem pastorem i wierzcie mi, jest to praca full time. Odeszło mi pisani

Komentarze
Gość: Slawkas, 87.57.48.*
2008/03/10 09:33:06
Ci ludzie na pierwszym miejscu odruchowo stawiali (swój) "Kościół, Matkę Naszą".Taka ich przypadłość. Mam tu na myśli tych dominikanów, którzy widzieli problem, bo postawa hierarchów jest bardzo znamienna.
Pamiętajmy też jednak o perspektywie czasowej. W pierwszej połowie lat 90-tych problem uznania molestowania za groźne przestępstwo był stosunkowo nowy. Osoby trzecie często traktowały to w kategoriach obyczajowych. Dopiero rodziła się świadomość konieczności ostrego patrzenia na te sprawy. Z drugiej strony, słabo oceniam szanse śledztwa w tamtym okresie, gdy wpływy Kościoła Katolickiego były dużo większe niż obecnie. Może to dobrze, że sprawa trafiła do prokuratury teraz. Są większe szanse ścigania zwyrodnialców.
-
Gość: Valdo, 69.135.182.*
2008/03/10 22:58:03
Znajac spolegliwosc organow scigania,stopien klerykalizacji RP sprawa trafi pod dywan.Winni juz sa znani:;koszerna GW,dziennikarze oraz tradycyjnie sily pragnace naruszyc neskazitelny "picture"polskiego kosciola.Dyzurny ideolog Terlikowski pewnie juz szykuje sie z odsiecza.
-
marzatela
2008/03/11 06:44:42
Bardzo prawdopodobny wariant to ten, ze sprawa o molestowanie się przedawni, a pedofilii nie było, gdyz pokrzywdzeni mieli skończone 15 lat. Pozostanie tylko kolejna rysa na wizerunku Kościoła (którego ja tez jestem członkiem). Nie to służy dobru Kościoła. szacunek można zdobywać równiez otwartym przyznaniem się do winy. A teraz mamy wstyd, zażenowanie. I niestety - mam poważne obawy - że będą równiez dalsze próby "pościa w zaparte".
-
2008/03/11 10:10:12
Czekałam do dziś z komentarzem, żeby doczytać do końca Duży Format i dziś poczytać reakcje, również Najdostojniejszych.
I tu kilka zaskoczeń: Terlikowski mówi dorzecznie, nie opowiada bzdur o atakach na Kościół, wypowiada się rozumnie i zwięźle. Ksiądz Prusak mówi całkiem rozumnie i nie chroni wizerunku korporacji mimo koloratki.

Natomiast od wczoraj przeżuwam cytat z biskupa Stefanka: "Bo ja nie wierzę, że prokuratura czy policja jest w stanie dojść pełni prawdy. To my, ludzie Kościoła, szanujemy dobre imię człowieka. I jakoś nam się to udaje - od wieków." I nie mogę sobie z nim dać rady, przyznaję. Bo albo biskup zupełnie serio głosi eksterytorialność Kościoła, jego autonomię - również prawną! - od państwa, na terenie którego Kościół działa, albo zakłada, że od chwili założenia sutanny człowiek, obywatel kraju, staje się automatycznie lepszym sędzią, adwokatem i prokuratorem od prawników i organów ścigania. Bo "szanuje dobre imię człowieka". (tak, mam ochotę złośliwie spytać: którego? laika też?) Tzn sama koncepcja rozpatrywania sprawy z poszanowaniem godności obu stron wydaje mi się jak najbardziej słuszna, ale samo rozpatrywanie sprawy przez trzynaście lat z żadnym efektem wydaje się sprzeczne z koncepcją. Wydaje się, że raczej jest to realizacja koncepcji: symulujmy działania aż druga strona się znudzi.
Ale nie mówmy o rzeczach oczywistych: że brak dochodzenia w Kościele był zły, że zamiatanie pod dywan było złe, że niezgłoszenie organom państwowym przestępstwa było złe. Wiemy. Porozmawiajmy o nieoczywistych sprawach: o przyczynach. Czemu mnóstwo ludzi - również świeckich - uważa, że sprawy księdza może sądzić tylko Kościół? To tak jakby sprawy nieobyczajnych postępowań kominiarzy mógł osądzić tylko jakiś oberkominiarz, a sprawy kradzieży w biurze popełnionej przez sekretarkę - Najwyższa Komisja Asystentek Prezesów. ja rozumiem zaszłości historyczne, ale chyba od paru dziesiątek lat księża i zakonnicy są po prostu obywatelami podlegającymi prawu państwa, w którym działają? Więc czemu wszyscy podchodzą do sądzenia księży przez sądy niekościelne jak pies do jeża? Może - to taka moja hipoteza - to reakcja po ostatnich kilkudziesięciu latach w Polsce, gdzie państwowy wymiar sprawiedliwości był wykorzystywany do walki Partii z Kościołem. Pewnie wielu prokuratorów nie chce mieć łatki "czerwonej hieny", i kwestie księżowskich "obyczajówek" omija łukiem, bądź rozpatruje najniechętniej. (stąd też zapewne niechęć działaczy kościelnych do zlecania badania spraw "na zewnątrz", taka zaszłość z czasów twierdzy oblężonej)Ale tendencja wszak jest światowa, może u nas najintensywniej się przejawia, ale nie tylko u nas.
Wróć, nie będę robić analizy światowych systemów prawnych, zagalopowałam się. Zurueck do naszych baranów. Pytanie prowokacyjne (jeśli się okaże, że mam rację, zmieniam imię urzędowo na Kassandra): o ile zakład, że zarzuty wobec ks Andrzeja okażą się przedawnione, za to ludzie, którzy rozpętali medialnie sprawę (bracia M.) dostaną po tyłku za niezgłoszenie do organów przestępstwa?

A tak z czystej przekory: order dla b-pa Stefanka za uproszczenie procedur: zamiast policji, przesłuchań, sądów: konfesjonał i zanurzenie w miłości Chrystusa (też cytat z biskupa). prościej? no i tajemnica zostaje w Rodzinie...

naima
-
Gość: GB, *.eranet.pl
2008/03/11 19:32:24
Znamienny jest również komentarz Watykanu z 2003/4 roku. Można go streścić mniej więcej tak "skoro przestępstwo jest już przedawnione wg polskiego prawa to wszystko OK i sprawę umarzamy".
-
2008/03/12 07:17:59
wg kalendarza w XXI wieku żyjemy ale mentalnie nie
-
Gość: GB, *.eranet.pl
2008/03/12 15:32:56
Jeśli miałeś jeszcze jakieś wątpliwości o nadrzędności sądów kościelnych nad cywilnymi to może pomoże ci wypowiedź Pieronka (za GW):

"Za to bp Tadeusz Pieronek skrytykował "Gazetę": - Dziwię się, że Kościołowi stawia się zarzut ukrywania księży pedofilów. [Sprawa ks. Andrzeja] jest w sądzie biskupim. To jest najnormalniejsza droga, jaką powinno się postępować. Jeżeli ktoś przypisuje sobie prawo do sądzenia bez sądu, to jest nadużycie."

-
kdebem
2008/03/12 18:17:20
Czyli Polska jest nielegalna?? I jedynym legalnym panstwem jest patrimonium Sw. Piotra??? Ktos powinien powiedziec bp Pieronkowi by zamilk. Swoimi ostatnimi wypowiedziami niszczy szacunek, jaki kiedys u mnie wzbudzal....