Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Równouprawnienie a la PO
Rząd Donaldu Tusku przypomniał sobie, że w Polsce obowiązuje prawo unijne i musimy mieć pełnomocnika do spraw równouprawnienia. Taki urząd istniał, ale zlikwidował go błazen w roli premiera Kazio Marcinkiewicz.

Premier powołał zatem pełnomocnika ds. równouprawnienia. Jak na PO, partię liberalną bądź co bądź, nowa pełnomocnik zaczęła od przytoczenia słów duchownego - o. Zięby.

Ale jeszcze ciekawsza jest wypowiedź Donaldu Tusku:

"Mówimy dzisiaj o równym traktowaniu ludzi, obywateli względem prawa, ale także o równym traktowaniu przez urzędy w praktyce życia codziennego ludzi nie tylko ze względu na płeć, ale także wszystkie inne dystynkcje: rasę, poglądy, wyznanie, wiek."

Premier nie wie, albo nie chce wiedzieć, że prawo unijne wymienia także orientację seksulaną. No, ale my wiemy, że w Polsce dyskryminacja z tego powodu nie istnieje. O to dba specjalny pełnomocnik rządowy Stefan Niesiołowski, wspierany przez ponadpartyjne porozumienie PiSuaru, PO, LRP i Matki Kościoła.


piątek, 07 marca 2008, kdebem

Polecane wpisy

  • Palikot i apostazja

    Sposob toczenia debaty w Polsce jest latwy do przewidzenia. Mozna dyskutowac o wszytkim pod jednym, wskaze, warunkiem: nie wolno kwestionowac tego, ze Polak = k

  • Publikacje na innych forach

    Postanowiłem wziąć wasze zdania pod rozwagę. Na razie mogę polecić trzy wpisy: - O prezydencie Baraku Obamie i jego ostatnim oświadczeniu w sprawie małżeństw je

  • Co dalej z Liberalnym Kalwinem?

    Jak zapewne zauważyliście od ostatniego wpisu minęło prawie pół roku. Od sierpnia 2011 jestem pastorem i wierzcie mi, jest to praca full time. Odeszło mi pisani

Komentarze
Gość: abiekt, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/08 16:58:04
Tusk jest w sprawie LGBT takim samym ignorantem jak poprzednicy, niestety w Polsce nie ma zwyczaju mowienia o rownosci orientacji... i dlugo nie bedzie Kaziu...
-
2008/03/08 22:02:13
Też mam wrażenie, że to z powodu braku tradycji mówienia (myślenia) o tym środowisku. Tak jak Mazowiecki kiedyś przyznał się rozbrajająco, że nie miał pojęcia, że w Polsce są jacyś protestanci. Co przecież nie znaczyło, że "nie lubi" czy coś. Nie kuma. Nie jarzy. Nie kojarzy mu się. Nie wiem, czy dla zainteresowanych to lepiej, czy gorzej.
-
Gość: GB, *.eranet.pl
2008/03/11 20:08:17
To chyba lepiej że politycy nie mówią o orientacji. Zwłaszcza że wg większości z nich jest to nie tyle orientacja co w mniej lub bardziej szkodliwe zboczenie, a być może nawet coś co powinno być karalne. Jeśli są tacy którzy myślą inaczej to pewnie siedzą cicho, bojąc się "braterskiego napomnienia" od pieronkopodobnych.

Donald i spółka na razie olewa sprawę udając że żadnego problemu nie ma. Cóż, przynajmniej są konsekwentni, bo takie samo wydaje się też być podejście rządu do większości innych problemów.