Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!
Blog > Komentarze do wpisu
Sława i hańba rodu Waldeck-Pyrmont (cz. I)

Wracając z Amsterdamu do Polski, udało mi się spełnić jedno z moich marzeń i wreszcie na własne oczy zobaczyłem rezydencję w Arolsen, siedzibę arystokratycznej rodziny książąt von Waldeck – Pyrmont.

Położone pośród pagórków Hesji miasteczko Arolsen, przez wiele wieków kojarzyło się, podobnie jak cała Hesja, głównie z biedą. Ziemia była tutaj nienajlepsza, rodziny były równie płodne, co biedne, a w dodatku od czasów średniowiecza, Hesja była rozdrobniona na wiele małych państwek, gdzie rządzili bardziej, lub zwykle mniej udani władcy, słynący z tego, że nadmiar swoich poddanych sprzedawali jako rekrutów do obcych armii. Znajdujące się na północy maleńkie hrabstwo Waldeck w średniowieczu raczej niczym szczególnym się nie zapisało. W Arolsen założono benedyktyński klasztor dla pań i opatki rządziły tym terytorium od 1121 do 1526 roku.

W tym to roku nastąpiła poważna zmiana. Na skutek poważnych i dość bizantyjskich układów politycznych, katolicki arcybiskup Moguncji Franz von Waldeck, zsekularyzował ziemie klasztorne w Arolsen i przekazał je swoim luterańskim bratankom i hrabiom Waldeck (!). W całym państewku solennie wprowadzono luteranizm, nabożeństwa po niemiecku i niedzielne czytania z Biblii w tym języku. Chcąc podkreślić swoje związki z nowym wyznaniem i pogardę dla „papizmu” hrabiowie Waldeck zamienili klasztor na pałacyk myśliwski. Umierając w 1555 roku biskup katolicki biskup Waldeck spokojnie patrzył na fortunę swoich, bądź co bądź luterańskich krewniaków. Składały się nią hrabstwa Waldeck, hrabstwo Pyrmont (odziedziczone w 1525 roku) oraz dobra Arolsen.

W 1655 roku przeniesiono stolicę państewka miniaturki z Waldeck do Aroslen, które stało się odtąd siedzibą rodu. Wiek XVII upłynął hrabiom von und zu Waldeck dość sennie. Jedną z rzeczy, która wyróżniała harbiów Waldeck była niesłychana płodność. U schyłku XVII wieku na scenę wkracza hrabia Friedrich Anton Ulrich von Waldeck (1676-1728). Jego skromne państwo nie mogło mu zapewnić kariery – miał także 24 młodszego rodzeństwa! Młody hrabia razem ze swoim pułkiem wojsk, zaciągnął się pod komendę cesarską. Walczył razem z Janem III Sobieskim pod Wiedniem (w pałacu jest jego portret), a także potem w kolejnych walkach z Turkami zakończonymi w 1699. gdy wybuchła wojna sukcesyjna hiszpańska stał wiernie na czele swojego pułku przy cesarzu. Ta wierność wymagała nagrody i w 1712 roku cesarz Karol VI Habsburg podniósł go do rangi dziedzicznego księcia Rzeszy.

Tytuł księcia Rzeszy zobowiązywał i w związku z tym książę Fryderyk nakazał przebudowę pałacu w Arolsen. Z małego renesansowego pałacyku miał się stać rezydencja odpowiadającą potędzie i randze rodziny von Waldeck-Pyrmont. Ponieważ Wersal był bardzo a la mode, naturalnie architekt został sprowadzony z Francji, a pałac był wzorowany właśnie na Wersalu. Wybudowano piękną klatkę schodową, po której wchodzili petenci i goście. Gdy gośćmi były koronowane głowy, książę i księżna Waldeck witali ich osobiście przy wejściu. Gdy gość był niższej rangi, witał go minister, który go prowadził na górę, gdzie zostawał przedstawiony ich książęcym mościom. W pałacu wybudowano osobną kaplicę, a po drugiej stronie znajdowały się biblioteka zamkowa i zarząd dóbr książęcych.

Umierając w 1728 roku książę Fryderyk pozostawił po sobie wzmocnione państwo, pałac nazywany już wtedy „ Wersalem Hesji” oraz wdowę i jedenaścioro dzieci. Księstwo objął po nim najstarszy syn Chrystian Filip, a po jego śmierci jego brat Karol August von Waldeck Pyrmont (1704-1763). Podobnie jak ojciec był generałem wojsk cesarskich i podobnie jak ojciec, w księstwie pojawiał się tylko by odwiedzać swoją pobożną małżonkę. Gdy zmarł dość nieoczekiwanie, wdowa przejęła regencję w imieniu swojego syna i zarządzała księstwem ze zdumiewającą energią i postępem, wprowadzając wiele reform, w tym m.in. obowiązek powszechnej nauki w szkole.

W XIX wiek księstwo wkroczyło jako małe spokojne państewko (1121 km2) położone na uboczu Hesji, rządzone przez przeciętnych władców z dynastii Waldeck-Pyrmont. W 1815 roku niepodległość księstwa uznał Kongres Wiedeński. Kolejni władcy mieli na tyle wyczucia politycznego, że sprzymierzyli się z Prusami. Gdy w 1866 roku wybuchła wojna austryjacko-pruska, i Austria została pokonana, książę Jerzy Wiktor zachował swoje księstwo, choć podpisano unię administracyjną z Prusami. Odtąd to Prusy administrowały księstwem na przedłuzalne umowy na 10 lat, a to zachowywało swoją suwerenność.

CDN

piątek, 03 sierpnia 2007, kdebem

Polecane wpisy